Zwyczajnie - miłość (XV) Dopasowanie
opowiadania >



Tak? Mogę pracować nawet jako kelnerka, albo recepcjonistka.
- A jakbyśmy wyjechali z Polski? – zaproponował Dawid nieco niepewnie, patrząc na swą żonę spod brwi. – Moglibyśmy pojechać do Wielkiej Brytanii, albo Irlandii. Jesteście w Unii. Prawda?
- Wyjechać? – tu Magda ogarnęła wzrokiem swoje rzeczy wyglądające zewsząd, a następnie objęła głowę, zastanowiła się i spojrzała na Dawida. – Do innego kraju? Mam studia do skończenia. Tutaj mam wszystko co znam. Z resztą. Za co mielibyśmy wyjechać?
- Jakoś zarobimy na podróż. Tak? – usiadł obok niej i sięgnął do jej dłoni - Masz w planie ten koncert i napisane utwory, ja mam pożyczoną gitarę. Może znajdziemy jakieś inne, płatne zajęcie. Jeśli się postaramy i Bóg nam pomoże na pewno zarobimy na bilety. Nie musimy nawet lecieć samolotem. Możemy jechać pociągiem.
- Mam spakować walizkę i zostawiając wszystko, jechać z tobą nie wiadomo gdzie i nie wiadomo do czego? Nikogo nie znam w Anglii, nie wiadomo czy znajdziemy pracę. Nawet jak zarobimy na podróż, to za wynajem jakiegoś lokum chyba też trzeba będzie zapłacić. Tak? Czym?
- Ja wiem. To wydaje się skok na głęboką wodę bez zabezpieczenia, ale ja wierzę, że uda się nam. Wyjeżdżając ze swojego kraju do Ameryki bałem się bardzo. Tym bardziej, że język znałem wówczas jeszcze dość kiepsko. Wydając niemal wszystkie pieniądze na lot do ciebie i rezygnując z propozycji pracy w Stanach też bałem się, ale wierzyłem, że wszystko jakoś się poukłada, jeśli taka jest wola Boga i teraz wiem, że taka jest Jego wola. Jesteś tu ze mną jako moja żona. Tak? – tu położył dłoń na jej szyi, uśmiechnął się i pocałował. Odwróciła głowę.
- Dla mnie to nie jest takie proste. Ja muszę to przemyśleć. Z resztą. Najpierw może skupmy się na tym, żeby znaleźć jakieś inne lokum i zarobić jakieś pieniądze. Co? Póki co, nie mamy za co jechać do Anglii, ani nigdzie indziej. Nie mamy nawet za co kupić sobie jedzenia. – spojrzała na niego z żalem.
- Zobaczysz, że zdobędę pieniądze i nie będziesz głodna. Zaufaj mi. – Magda spojrzała na niego smutnym wzrokiem. Zaufać? Prawie go nie znała. Zaufała i tak już bardzo, nie do końca rozumiejąc dlaczego, ale podróż do innego kraju w nieznane?. Chyba nie była na to gotowa.
- Poszukajmy sposobu, aby utrzymać się w Polsce. Proszę cię. Na razie tyle. Później zobaczymy.


- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Whistler61 Linia koment
Dodany:2016-06-16 23:51:41, Ocena: Brak oceny
Dobrze napisane.... i rzeczywiście obecnie "niezależność" i "samowystarczalność" jest w modzie. Niestety. Może dlatego sprzedaje się teraz więcej poduszek, do... płakania w samotne noce w pustym pokoju. GZ
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów