Bądź szczęśliwy
opowiadania >



Spoglądam w olbrzymie lustra nieba, a z moich oczu płyną łzy. To najłzawsze krople, które przepływają wąskimi strużkami. Zastanawiam się, czy Ty, uroniłeś w swoim życiu, chociaż jedną łzę? Chcę wierzyć, że nie mógłbyś nikogo zranić. Ale czy Moja wiara w Ciebie wystarczy ? Kiedy dookoła grube księgi skarg na Ciebie.


Nie oceniałam, kiedy cały świat oceniał. Trwałam dzielnie przy Twoim boku. Każdego wieczora wysyłałam poupychane w małą kopertkę, wrażenia przeżytego dnia. Układałam na klawiaturze literki, pełne troski. A Ty? Ile razy w ciągu doby myślałeś o mnie? Wiem, Twój zegarek zawsze tykał na pośpiech, kiedy mój uginał się od ciężaru leniwych, beztroskich godzin. Żyjesz w zamkniętym kokonie swoich przyzwyczajeń. Tak jest bezpiecznie. Ale przecież przy mnie potrafiłeś czerpać garściami, upychać drobne monety beztroskich chwil do kieszeni. To, co się nam wydarzyło, przytrafiło, było piękne, pełne szczerości, prawdy…


Widziałam to w Twoich oczach. Czarnych kulach źrenic. Sekundowałam Ci, kiedy próbowałeś łapać za sznurki wszystkie sprawy do załatwienia, asystowałam kiedy przeskakiwałeś przez problemy na pozór nie do przeskoczenia, popierałam w podejmowaniu trudnych decyzji, towarzyszyłam kiedy stałeś pośród szarości problemów. Ufałam w dobroć Twego serca. Myślę nad tym, czy można zabezpieczyć się przed kłamstwem? Czy można ochraniać swoje wnętrze przed oszustwem, które z siłą lawiny wpycha się w nasze serca, myśli, duszę.


Czy gdybyśmy wiedzieli, przeczuwali, potrafilibyśmy postawić jakieś tamy ? Wybudować jakiś mur, zaporę, barierę ?


Nie potrafiłam ochronić samej siebie, a może nie chciałam? Może pozwalałam ażebyś karmił mnie słodkimi kłamstwami do syta? Słyszałam z Twoich ust, to , co chciałam słyszeć? Tłumiłam głos intuicji, przygłuszałam podszepty szóstego zmysłu, kolorowałam zażalenia na Ciebie, wybielałam Twoje winy, wyszukiwałam usprawiedliwienia, odpychałam wszystkie zarzuty jakie świat składał przeciw Tobie.


Gdzie podziała się moja rozwaga, dokąd uciekła mądra kobieta, mieszkająca we mnie? A może cały czas była? Może zahipnotyzowałeś ją słodkimi spojrzeniami, ukołysałeś do snu czułymi słowami? Spała sobie? Wyłączyła telefon, zamknęła drzwi na klucz, zsunęła rolety, zakryła się kocem, nawet uszy i oczy zamknęła.? Zmęczyło ją na próżno pukanie, na marne stróżowanie?


Obudziłam się, przetarłam oczy. Pod powiekami śniłam piękny sen, ale bańka mydlana prysła. Przebudzenie boli, realność uwiera, rzeczywistość jest dziś gorzką pigułką prawdy. Prawdy o kimś, kto był blisko, kogo, wydawało mi się, że znałam, a jednak ten ktoś był mi obcy. Przecież czułam, że nie byłeś kimś z pociągu, dziś okazuje się, że byłeś tylko przyjezdnym? Dokąd pędziłeś? Do jakiej stacji zmierzałeś? Czy wygodnie Ci było w jednym przedziale ze mną? Nieznajomy, a tak znany. Bezimienny, a tak czule imię Twoje wymawiam. Inny dla siebie, inny dla świata


Goszczę w sobie tyle sprzeczności, tak wiele ambiwalencji, pomieszały mi się barwy uczuć, zaplatały wspomnienia w jeden wielki kołtun. Chce pamiętać, to, co było dobre między nami.


Dziś widzę tyle kontrastów w Tobie. Tyle różnic dostrzegam. Jednak chcę nosić na dnie serca tę twarz którą znałam, nie tę którą poznałam, odkryłam. Pragnę w myślach odnajdywać te wspomnienia w których byłeś, troszczyłeś się, pamiętałeś, dbałeś, pomagałeś. Czuć ciepło Twojej dłoni, nie chłód, który teraz gości. Słyszeć głos, nie bezdźwięczną ciszę…


Wiem, że nie znajdę odpowiedzi na pytania, które teraz we mnie wirują. Być może, pojawią się z czasem, w którym nauczę się akceptować prawdę, która mnie buduje. Ten czas, który teraz jest mi podarowany, to czas ważny, pełen intymności, akceptacji i odwagi. To moment w którym, muszę stawić czoła samej sobie. Wyciągnąć rękę na zgodę, z samą sobą. Przeprosić swoją mądrą, wewnętrzną kobietę, za to, że o niej zapomniałam, że ją zaniedbałam. Wiem, że wybaczy.


I będę bogatsza o doświadczenie, które, wiem, nauczyło mnie czegoś, przyniosło mi coś, to coś, co tak niezbędne mi do dalszej drogi. Pasujący element.



A Tobie, życzę, żebyś nauczył się mieszkać z sobą pod jednym dachem. Żebyś wyciągnął wnioski, nawet jeśli zadają ból. Odzyskał te prawdy, które zgubiłeś w tej gonitwie. Ponieważ mimo wszystko wierzę w Ciebie, chcę wierzyć, że potrafisz stawić czoła. Że nie schowasz głowy w piasek. Musisz zrozumieć, że krzywdy wyrządzane innym, wracają do nas. Choćbyś nie wiem jak uciekał, choćbyś potrafił najlepiej pływać w morzy kłamstw, choćbyś nie wiem jak się chronił, one Cię dogonią. Potrafisz kochać, nosisz w sobie całą wannę miłości, tylko, musisz nauczyć się ją dawać i przyjmować równomiernie. Nie zamykaj oczu na zło. Otwieraj je na dobro. Pracuj nad sobą każdego dnia. Dbaj o tych, których masz przy sobie, nie uciekaj od nich. Nie bój się tej miłości.


Ten czas, który spędziłam u Twojego boku, był mi bardzo potrzebny, wiem, że równie mocno potrzebny był Tobie.



Nawet jeśli już nigdy nie będę mogła poczuć ciepła Twojej dłoni, schronić się przed deszczem zmartwień w Twoich ramionach, zasnąć na poduszce Twoich myśli, chłonąć zapachu Twojej skóry, siedzieć w tym samym rzędzie na krzesłach wydarzeń, podpierać Twój garb kłopotów na swoim garbie, słuchać skarg, pochwał i zażaleń, patrzeć w Twoje oczy, które odbijają moje, tańczyć do ulubionej muzyki, spacerować zakamarkami pięknych miast, nawijać na widelec makaronowe nitki nadziei, otulać Twojej szyi, ciepłym szalem, wiązać na Twojej szyi krawatu wiary.


Nawet jeśli, już nigdy nie będę mogła Ciebie dotknąć, poczuć, pocałować…


Wybaczam Ci.


Wybaczam, nawet jeśli przyłożyłeś większą belkę winy, nawet jeśli byłam tylko pionkiem w grze, gąbką która chłonęła Twoje kłamstwa, nawet jeżeli robiłeś sobie zwykłą przejażdżkę po moim życiu, nawet jeśli byłam tylko wycieczką. Nie mam żalu. Jest mi tylko przykro, najzwyczajniej, smutno, przecież mam do tego smutku prawo.



Bądź szczęśliwy.


,,Za oknem noc, przede mną same dobre dni
Gdzieś morze łez, po którym pewnie płyniesz Ty
Samotny kapitanie, pamiętasz jak błagałam
Byś nigdy nie zabierał, wszystkiego co kochałam”



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów