Chata, którą wieki roztrącą
opowiadania >



* *

To ks. Jan Twardowski pierwszy to zrozumiał i pierwszy to słowami wyraził:
„abyśmy po śmierci w każdą wolną sobotę chodzili po lesie bo niebo nie jest niebem jeśli wyjścia nie ma”.
Dlatego potem można będzie wszystko. A w puszczy litewskiej strumyki i jeziorka będzie można fotografować. Katedry wznosić i szynkę wędzić.

* * *

Janie Sebastianie – Marcin usiadł zapalił fajkę i zaczął rozmowę – Jasiek na urządzeniu magnetofonem zwanym, nagrał twój koncert, który dałeś w naszym kościółku. I teraz go odtwarza. Każdy może ciebie Janie słuchać. Może iść ulicą, jechać karetą(chciałem powiedzieć pociągiem ale niech będzie kareta, lepiej brzmi, zwłaszcza dla Jana Sebastiana) i słuchać twojej Pasji. Wyobrażasz sobie?
- Nie.

* * *

„Błogosławieni pragnący dobra innych
albowiem dobro będzie im dane”.
To jest dobre. Zobacz Janie Sebastianie tutaj jest tysiące płyt. Te czarne krążki zawierają twoją muzykę. Te małe srebrne też. A w tych pudełkach żyją ludzie. To są filmy. O zobacz film o Amadeuszu Mozarcie. Widzisz wkładam pudełeczko tutaj, naciskam guzik i popatrz… tu przepuścimy. Pogrzeb Mozarta. Nikt nie idzie za karawanem bo deszcz pada. Wielki deszcz. To płacz nieba bo odszedł geniusz. Amadeusz dany od Boga. Wrzucają ciało do wspólnego grobu. Koniec. A muzyka została. Albo to pudełeczko. Chaplin zjada buta. Młody, zdolny. Zatrzymany czas. Jan Sebastian zamyślony odszedł. Poszedł grać swoje kantaty. Nieśmiertelny.

* * *

„Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął”.

* * *

Albo tu – spójrz – mam album z fotografiami. Zdjęcia różnych ludzi. Na chwilę zatrzymany czas. Oni tutaj przyjdą. Opowiedzą swoją historię.

* * *

Nie przypuszczał Bach tworząc swoje dzieła że za lat 200 i później będzie słuchany. Jasiek uwielbiał Pasję wg. Św. Mateusza. Jadąc na pocztę miał walkmana na uszach i słuchał Pasję. I kiedy chór śpiewał „Ukrzyżuj go, ukrzyżuj” to spojrzał Jasiek na krzyż, który stał w Radziwiliszkach od wieków. Pierwszy krzyż wyciosał Dobrosz. Potem w tym miejscu kolejne pokolenia go odnawiały. Zatrzymał się Jasiek przy krzyżu. Pomyślał że trzeba by odnowić koronę cierniową. Zardzewiała. Zawsze wtedy Jasiek przypominał sobie wiersz ks.Twardowskiego i zamiast modlitwy właśnie ten wiersz mówił.
„Teraz wiem
że musisz być
przeraźliwie doskonały
wieczny i nieśmiertelny
nierozpoczęty i nieskończony
zbawiający i umiejący słuchać
skoro nie lękałeś się umierać z miłości
skoro nie bałeś się być słabym
oddychać ciężko po każdym złudzeniu
być zbitym na kwaśne jabłko”

* * *

„niebo, morze i góry zostały te same”.
Matejko skończył czytać wiersz ks. Twardowskiego. Nie dosłyszeliśmy początku, który tak brzmiał:
„Wszystko się pozmieniało, nie ma małych dworów pachnących owocami”.
Szukał mistrz Jan sposobu by namalować swój obraz. Nie mógł znaleźć. I wtedy zrozumiał. Zrozumiał że każdy twórca ma swój czas. I w tym czasie ma zawrzeć czas przeszły, teraźniejszy i przyszły. Spojrzał na swój obraz gdzie Wit Stwosz ociemniały prowadzony jest przez wnuczkę… i zrozumiał. Ten obraz jak każdy zawiera w sobie wszystko. Zacznij go tylko czytelniku kontemplować. Najpierw ślepota Stwosza.
Co to znaczy?


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów