Mój chłopak jest gejem" 3 część serii (+18) C.D
opowiadania >



nie uda. Owszem poszedłbym z tobą do łóżka. Nie będę dłużej oszukiwał, że nie. Zrobiłbym to jednak ze złych pobudek. Chciałbym sprawdzić jak to jest mieć pod sobą dorównującego mi siłą mężczyznę. Chciałbym przekonać się czy obrazy, które podsuwa mi wyobraźnia są realne i jak to jest posmakować ciebie… – Wymieniał żarliwie, lustrując z pożądaniem półnagą sylwetkę Donatella. – Nie mógłbym ci jednak obiecać… że po wszystkim nie odszedłbym ze słowami „sorry, to jednak nie dla mnie”…

Don sapnął zszokowany. Wszystkiego się spodziewał, ale nie tego. Matt był twardym bezkompromisowym człowiekiem. Rozszyfrowanie go wydawało się po prostu nierealne.


– Tego nie wiesz! – zaprotestował myśląc intensywnie. Nie wiedział już sam, czy jest gotów narazić swoje serce na kolejny cios. Z drugiej strony, czy wybaczy sobie, że nigdy nie dali sobie szansy?


– Wiem za to, że wiele wysiłku kosztowałoby mnie podjęcie decyzji o tak poważnym związku jak Kyla i Bryana. Nie wiem czy byłbym w stanie zadeklarować się na stałe. – Oświadczył Matt stanowczo. Nie chciał żadnych niedomówień ani domysłów. Wytrzymał badawcze spojrzenie jakim obdarzył go Don. Mężczyzna oszacował go, ocenił i przekalkulował ryzyko i korzyści. W końcu chwytając Matta za ramiona zaczął pchać go w stronę łóżka.


– Masz rację! – stwierdził zimno. – Wypieprzmy tę niezdrową fascynację z siebie wraz z potem i spermą, i każdy będzie układał sobie życie według pragnień i potrzeb.


Matt padł na łóżko bez protestu


– A co jak to nie pomoże? – zapytał obserwując idącego do ich wspólnej łazienki Reda.


– Będziemy próbowali aż pomoże – odparł znikając w drugim pomieszczeniu na moment.


4


Donatello nie mógł uwierzyć, że zamierzał to zrobić. Kierowany goryczą i złością.


Brak protestu Matta przeważył jednak szalę w jego zranionym sercu. Bezmyślnie, unikając patrzenia na siebie w lustrze chwycił z szuflady pudełko prezerwatyw i nową tubkę żelu. Biorąc pod uwagę fakt jak często masturbował się myśląc o leżącym i czekającym na niego mężczyźnie ta w jego nocnej szafce była już prawie pusta.


Wrócił i dech zaparło mu w piersi. Matt wyciągnięty z rękami pod głową wpatrywał się w każdy jego krok. Jego naga pierś lśniła lekko, a brązowe włosy na jego brzuchu i piersi lekko zmatowiały zmieniając się w drobne kędziorki. Miał ochotę zlizać z niego każdą kropelkę słonego potu.


Z krzywym uśmiechem rzucił na umięśniony, płaski brzuch swego przyszłego kochanka swoje znaleziska. Mężczyzna wzdrygnął się w pierwszym momencie, ale po chwili wziął tubkę z żelem do ręki i obrzucił ją pobieżnym spojrzeniem, unosząc pytająco brew.


– Och, możesz mieć pewność skarbie, że całkiem szybko się przekonasz o jego zastosowaniu – powiedział Don ściągając buty i spodenki. Sam widok jego ukochanego rozciągniętego na łóżku sprawił, że jego członek już był w pół drogi do radosnego zasalutowania w sufit. Matt odrzucił tubkę i spojrzał na jego nagie ciało, wolno sunąc od dołu do góry tymi swoimi pięknymi oczyma. Don pozwolił dreszczowi spłynąć po jego ciele.


Z drapieżnym uśmiechem uwinął się ze zdjęciem adidasów Matta, a za nimi poleciały jego obcięte na wysokości łydki stare jeansy. Ciasne czarne bokserki tylko pobudziły jego wyobraźnię pięknie podkreślając sporych rozmiarów wzgórek między silnymi, obsypanymi drobnymi włoskami udami.


Nie mogąc już dłużej wytrzymać napięcia, Don wpełzł na gorące, seksowne ciało. Z ulgą wplótł dłonie w chłodne, jedwabiste pasma brązowych włosów Matta. Mgnienie oka później przygniatając go całym swoim ciałem, przypił się do doprowadzających go już od tak dawna do szaleństwa ust.


Nie, nie było inaczej niż poprzednim razem. Jego nadzieja, że może się oszukiwał, albo jego nadpobudliwa wyobraźnia wyidealizowała ich pierwszy pocałunek, prysła jak mydlana bańka. Wojna języków rozpaliła jego krew i poczyniła spustoszenie w głowie. Ssał i lizał na przemian z pomrukami wymykającymi się z jego ust. Im głębiej zanurzał się w odurzające usta Matta tym bardziej pragnął. Silne mocne dłonie sunące po jego plecach, barkach i szyi tylko jeszcze bardziej podniecały go. Nawet nie zauważył, a Matt przetoczył ich splecione w namiętnym uścisku ciała i oplótł jego nogi własnymi. Lekko szorstkie włoski, zmieniły jego skórę w jeden wrażliwy nerw. Ich jęki i pomruki zlały się w jedną nieustającą prośbę o więcej,


Dłonie błądziły w poszukiwaniu najdelikatniejszych, najwrażliwszych miejsc. Tam gdzie nie mogły dotrzeć, wędrowały ich głodne usta. Biodra same prężyły się, aby wezbrane erekcje znalazły więcej rozkosznego tarcia. Mokre ślady znaczyły ich skórę w tajemnicze wzory.


Matt nie czekał biernie na instrukcje. Jego zęby, jego usta znaczyły rozpalone szlaki na szyi, karku i szczęce Dona. Jedna dłonią uchwycił szczupłe biodro swojego partnera i praktycznie sprasował ich ciała. Tańcząc i wijąc się na łóżku jak w erotycznym transie.


Don czuł jak jego serce próbuje wybić sobie drogę na zewnątrz przez jego pulsujący członek. Jeśli nie zwolnią będzie po zabawie znacznie szybciej niż by chciał.


– Mam więcej doświadczenia, więc pozwolę ci dobrać się do mojego tyłka jako pierwszemu – wysapał odrywając na chwile usta Matta od siebie. Źrenice mężczyzny były tak rozszerzone, że jego lekko nieprzytomne oczy wyglądały jakby były czarne. Donatello uśmiechał się z zadowoleniem i dumą. – Licz się jednak z tym, że potem moja kolej – oświadczył kategorycznie, całując Matta prawie brutalnie.


Mężczyzna nie był chyba w stanie odmówić sobie przyjemności pocałunku, bo tylko mruknął na znak zgody i wrócił do bezlitośnie przerwanego, przyjemnego zajęcia. Don wycałował sobie drogę do ciemnych napiętych sutków swojego kochanka i zaczął je lekko ssać. Ciała Matta wyprężyło się jak porażone prądem, a zachęcający pomruk, tylko zmotywował go do działania.


– Dobrze? – zapytał przygryzając jeden z nabrzmiałych supełków. Matt potaknął entuzjastycznie wplatając dłoń w włosy Dona i kierując jego usta do drugiego, zaniedbanego jego zdaniem sutka. Mężczyzna był tylko i wyłącznie szczęśliwy mogąc spełnić jego żądanie.


Jego dłonie również nie próżnowały. Z niecierpliwością i entuzjazmem uchwycił słusznych rozmiarów członek Matta i zaczął go mierzyć i ważyć w dłoni. Sunął po napiętej atłasowej skórze i kciukiem masował przekrwiony czubek. Śliskie krople traktował jak nagrodę i zachętę. Z zachwytem zważył w dłoni masywne jądra ukryte w opiętej ściśle kędzierzawej mosznie, wijącego się pod jego dotykiem ukochanego.


– Donny! – jęknął rozkładając uda szerzej. – Zabijasz mnie!


Błyskawicznym ruchem Donatello zsunął się w dół łapiąc w rozpalone usta przekrwiony prawie bordowy penis Matta, odbierając mu dech i rozum. Zassał się lekko, delektując się smakiem ukochanego, nie zdołał się jednak nacieszyć, bo

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów