Niespodzianka (Malarz 12)
opowiadania >



w mieszkaniu? Żadnych dźwięków, porządek zdecydowanie większy niż zostawił przed wyjazdem. Szum wody w łazience. Szedł cicho, odłożył swoją torbę i podskoczył odruchowo zaskoczony dźwięcznym – A buuu – spojrzał. Obok kanapy stało dziecięce nosidełko, a w nim mały szkrab o śniadej skórze i granatowych oczach wywijał nóżkami. Zaskoczenie Kryspina sięgnęło zenitu. Pewnie Paul udostępnił komuś mieszkanie, tylko zapomniał powiedzieć.
- Hm – mruknął pod nosem kucając przy nosidełku – A buu – przywitał się dotykając nóżki maleństwa. – Możesz mi powiedzieć co robisz w moim mieszkaniu? – spytał – Jak się tu wdarłeś?
- A buuu – zaśpiewało maleństwo i umieściło piąstkę w ustach po nadgarstek. Patrzyło szeroko otwartymi oczyma bez cienia lęku.
- No tak. Jak mnie nauczysz swojego języka to na pewno się dogadamy. Ja ciebie też a bu. No ale chyba jest tu z tobą ktoś dorosły. Co? – Kryspin nie dokończył jeszcze tego mówić, gdy w drzwiach pojawiła się kobieca postać. Poderwał się odruchowo i zaniemówił rozpoznając twarz Dominiki.
- Co ty tu robisz? – wypowiedziała słowa, które on miał na końcu języka.
- No właśnie o to samo chciałem cię spytać. To moje mieszkanie, więc… co tu robisz?
- Zostawiłam parę rzeczy. Paul mówił, że wyjechałeś i nie wrócisz za szybko… tak w ogóle to taki syf zostawiłeś, że powinieneś podziękować za posprzątanie.
- Dziękuję uprzejmie, – wypowiedział z dozą ironii – chociaż właściwie nikt cię o sprzątanie nie prosił.
- Mniejsza z tym. Już znalazłam to czego szukałam, więc sobie pójdziemy. – Podeszła do nosidełka i kucnęła przy nim uśmiechając się do małego człowieka. – Hej kochanie. Już jestem i zabieram cię. Idziemy. Tak? Jakbym wiedziała, że ten pan tu będzie, to byśmy nie przyjeżdżali. Chodź.
- Ten pan nie gryzie. Zastanów się dobrze czy wszystko wzięłaś, bo mam zamiar powyrzucać zbędne rzeczy i sprzedać mieszkanie. Może rozejrzyj się jeszcze.
- To co najcenniejsze mam. – uniosła nosidełko i sięgnęła po swoją torebkę leżącą na kanapie. - Cokolwiek innego tu zostanie na pewno się bez tego obędę – spojrzała na niego z takim chłodem, że to znów zupełnie wybiło z orbity tok jego myśli. Znaczyło to ewidentnie, że bez niego się obędzie. Zabolało, zgrzytnęło w duszy. Miał spytać o dziecko, ale głos uwiązł w krtani. Nie chciał jej już widzieć. Chciał, żeby jak najszybciej zeszła mu z oczu.
- Okay – wydobył tylko z siebie i poszedł przed nią, aby otworzyć jej drzwi. – No to żegnam panią – poczekał aż wyjdzie, zamknął za nią drzwi, by po chwili oprzeć się o nie i zsunąć po nich na podłogę. Objął dłońmi głowę. Znów myśli burtowały w jego głowie, emocje szalały niczym tajfun. Nie spodziewał się tego spotkania, nie był przygotowany. Siedział chwilę, nim w jego kieszeni zadzwonił telefon. Wziął go do ręki, spojrzał na wyświetlacz. Paul. Oj miał mu coś do powiedzenia. Odrzuciłby każde inne połączenie, ale tego nie mógł sobie darować. Odebrał. Zanim cokolwiek powiedział usłyszał głos w słuchawce.
- Kryspin jesteś tam? Zanim dojedziesz do mieszkania muszę ci coś powiedzieć. Jesteś?
- Przypomniało ci się?... Rychło w czas.
- Już się spotkaliście? To dobrze. Wahałem się czy ci powiedzieć, ale pomyślałem, że najlepiej będzie jak sami się spotkacie, porozmawiacie. Wiem, że Dominika zabrała ze sobą wasze dziecko, więc pomyślałem, że to najwyższa pora…
- Czekaj, czekaj, czekaj – przerwał Kryspin podenerwowany i podniósł się błyskawicznie. – Co ty powiedziałeś o dziecku? Jakie wasze dziecko?
- Nie powiedziała ci? No, wasze dziecko. Nie było go tam?
- Paul do cholery jasnej nie wkurwiaj mnie! – Kryspin krzyknął wzburzony coraz bardziej – Jakie nasze dziecko?! Przecież odeszła. Wyszła za innego!
- Nie było żadnego innego cymbale, tylko była w ciąży, a ty nie chciałeś dziecka, więc żeby cię nie zmuszać odeszła… - Kryspin już nie słuchał dalej. Z mocą pioruna dotarła do niego świadomość, że Dominika nigdy go nie zdradziła, a on przed momentem patrzył na swego własnego syna, albo córkę. Z telefonem w dłoni wypadł z mieszkania, dobiegł do windy, wcisnął guzik przywołujący. Jechała. Nie mógł czekać. Pobiegł na klatkę schodową i po schodach biegiem puścił się w dół trzymając się barierki i przeskakując po kilka stopni. Jak oszalały wybiegł przed budynek w tłum ludzi na ulicy. Zaczął się rozglądać. Nie było jej nigdzie, a on nawet nie wiedział gdzie jej szukać. Chodził dookoła, kręcił się, wypatrywał i zobaczył w oddali nosidełko wkładane do taksówki i kobietę w niej znikającą. Puścił się biegiem w jej stronę i nagle poczuł mocne uderzenie z boku, jego głowa zderzyła się z asfaltem, przeszywający i ogłuszający ból przeszedł na wskroś i pochłonęła go czarna otchłań.
Kiedy otworzył oczy przez mgłę zobaczył nad sobą sufit sali szpitalnej, kapiące kroplówki i pikające monitory. Bolała go głowa. Reszty ciała nie czuł zupełnie.
- Kryspin, syneczku – usłyszał obok głos matki, a potem jej płacz i rozgardiasz głosów. Chciał przekręcić głowę w jej stronę, ale nie był w stanie. Zaraz potem zjawił się obok lekarz.
- Słyszy mnie pan? – spytał, a on próbował złożyć usta do odpowiedzi, ale nie udawało mu się to. Usłyszał za to jakiś niezrozumiały, zachrypnięty jęk, czy stęknięcie, które brzmiało zupełnie obco. Czy to mógł być jego głos?. Spróbował jeszcze raz. Czuł że porusza wargami, ale z jego krtani wydobyło się tylko coś na wzór chrząknięcia,, czy chrapania. Łzy napłynęły mu do oczu.
- Jeżeli mnie pan rozumie proszę mrugnąć oczyma. – mówił dalej lekarz i
- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
dunaj Linia koment
Dodany:2013-12-27 10:15:37, Ocena: 6.0
Przyznam, że jestem pod wrażeniem. Widzę zaledwie kilka momentów, które w całości można dopracować i chętnie umieszczę "Malarza" na swojej półce z książkami. Czekam na zakończenie.

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów