Kowal i podkowa
opowiadania >



Dusza


Dusza niczym biały kaloryfer
elektryczny na czterech kółkach
i z długim przewodem zasilania
wetknięta w gniazdko napięcia


i strażacka siekiera klawo oparta
drewnianym ramieniem jak śmierć
o elektryczny kaloryfer na kółkach -

na kaloryferze niemiłosiernie lśni
zbyt mocno zardzewiała ruda rdza.

Człowiek

Jesteś mi
jak bladobiały papier,
nie wiem tylko:
czy w kropki,
czy w kratkę,
czy w linię,
czy czysty jak łza,
a może tylko świstek,
co przemija razem z wichrem.

Jesteś mi
niczym czarny atrament -
lekki jak piórko.


List


Dni miesiąca w roku -

od niepodległej historii:
i niechaj będzie pokój na ziemi -

szukajcie listu w butelce,

i niechaj będzie pokój na ziemi -
do wszechmogącej polityki:

dwa imiona i nazwiska.


Miłość

Nie przyjdzie nigdy już jako żywioł
zachwycająco zazieleniona Wiosna
z odcieniami radosnych barw.

Na sczerniałych popiołach wichru
wyrósł las krzyży pośród osamotnionego dębu
i tyka łabędzim posrebrzanym piórem
spróchniałą purpurę jeża.

O wyzłocone słońcem rozmaite Lato
jako głośna cisza dawnego czasu -
co uśmierca nitkę kryształowych łez,
gdy obaczy zadumaną czerń okonia.

Na chwiejnym cokole leży błękit żalu
i zezwala płynąc w dal wyblakłym źrenicom,
gdyż jaskółki rysują w powietrzu kształty duszy.

O kolorowa pożółkła Jesień -
co zachwyca wielkoduszną tęczą liści
i niemiłosiernie szumi w ton zardzewiałego dzwonu.

O przezroczyście pobielała Zimo
zmartwychwstająca jak ofiarny obraz -
co pędzlem rzeźbi tło nadziei,
gdy przyjdzie pocałować ból...

Cmentarz

Ten cmentarz - to rustykalny ogród,
to ze wszystkich najpotężniejszy gród
i martwe miasto żyjących ciał i dusz -
ze zniczami bezbarwny samopał.

Ten cmentarz - to spacer w pełnym słońcu
i niemy sen na opuszczonym krańcu,
gdzie źrenice zawsze łzami płoną -
rajską zasłoną i mgłą wtuloną.

Ten cmentarz - to grób walki o wolność
i rozgniewane szepty na samotność,
to poligon żałoby bez złotego złota
i łza rozlana szalikiem żywota.

Ten cmentarz - to płynący wiec mroczny
i ostatni duchów hołd północny,
to ludu masowe zgromadzenie
i wieczny skrawek samotnego mnie...

Głaz

Z dzikich oczu zdziczały
gna cwał - galop - kłus.

U palców i u dłoni i u pięści
wieeertło - młooot - dłuuuto
skrzepi - drga - trzeszczy.

Powietrzewzdychadrzazgi
kruchejstaliziemiautulałzy
jaksypkieiskryszkławodalód
rozmnażajaklasniszczyogień.

Liście

Z okna czarnego cyklonu,
tam - gdzie jest święty spokój:
to tylko podobno pozory.

To tam i nie tutaj,
a nie gdzie indziej
wiatr spienia liście
jak korzeń drąży ziemię.

To tam i nie tutaj
cisza jest modrą śmiercią,
a śmierć kręgiem ciszy...


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Rex Linia koment
Dodany:2016-08-31 14:21:36, Ocena: Brak oceny
Tak powinna wyglądać oryginalna wersja wyżej wymienionego tomiku...
Rex Linia koment
Dodany:2016-08-31 14:23:30, Ocena: Brak oceny
Tak powinna wyglądać oryginalna wersja wyżej wymienionego tomiku... Również, jakby inaczej: przy okazji: pierwszy wiersz napisałem w ósmej klasie, jakby inaczej: w podstawowej edukacji szkolnej, potem - walnąłem jakieś trzy arcydzieła w trzeciej klasie liceum zawodowego - pisemko szkolne z ogromną dumą wydrukowało na ostatniej stronie, proszę więc nie oceniać moich twórczych początków, tylko - zrobić głęboką analizę porównawczą, oczywiście: jeśli odwaga pozwala - warto pomyśleć nad obiektywną, bezstronną i merytoryczną krytyką. Z miłym pozdrowieniem - Łukasz Jasiński.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów