Zwyczajnie - miłość (XIV) Krok w nieznane
opowiadania >



początek, koniec na koniec, a w środku te wszystkie teraźniejsze emocje. Siedziała do rana, zanim wydrukowała nuty i spróbowała je zagrać na pianinie. Tylko zaczęła. Nie miała siły. Była zbyt zmęczona. Odłożyła je i zasnęła. Spała prawie do południa. Nikt jej nie budził, a Anna tylko zaglądała, aby się upewnić, że córka oddycha i nic jej nie dolega. Zajrzał też profesor, podszedł do pliku wydrukowanych kartek i zaczął je przeglądać. Nie byłby sobą, gdyby go nie zainteresowały. Zabrał je cicho do salonu, aby osobiście na fortepianie sprawdzić co zawierają. Miałby kilka drobnych uwag, ale to była muzyka jego córki i nie chciał nawet się przyznawać, że to co tworzy go interesuje – jakkolwiek interesowało go bardzo. Jako ojciec i kompozytor, artysta duszą i ciałem przejmował się każdym dziełem i poczynaniem swego dziecka. Dziecko to czuł jako najbardziej swoje tak biologicznie jak i duchowo, toteż teraz ścierpieć nie mógł, że na własne życzenie gmatwa sobie życie. Jak nigdy wcześniej czuł się wobec stanu rzeczy bezsilny. Nuty odłożył cicho, tak jak wcześniej wziął – zanim Magda się obudziła. Wstała po jedenastej, skorzystała z łazienki i weszła do kuchni z pytaniem, czy przed pakowaniem może coś zjeść. Liczyła na to, że może ojciec zmienił zdanie, ale on z poważną, niewzruszoną miną potwierdził.
- Zjedz spokojnie, żebyś nie zasłabła podczas pakowania, a potem zadzwoń do swojego męża. Może raczy ci pomóc w przeprowadzce. Aniu przygotujesz im jeszcze przed wyjściem obiad. Prawda?
- Przed jakim wyjściem? Jakie pakowanie? O czym wy mówicie?
- Magda przeprowadza się dzisiaj do swojego męża.
- Jak to? Tak nagle? A gdzie on w ogóle mieszka? Chcecie jechać do Bułgarii?.
- Ma wynajęte mieszkanko na starówce. – poinformowała Magda.
- A czym wy będziecie płacić za wynajem mieszkania?. Ani ty nie zarabiasz, ani on. Jeżeli chcecie być razem możecie zamieszkać tutaj. Pomieścimy się jakoś. – matce najwyraźniej pomysł się nie spodobał. Nie była gotowa na wypuszczenie spod skrzydeł swego pisklęcia. Tym bardziej, że miała je oddać w ręce człowieka o którym niewiele wiedziała i zbyt mało znała, aby zyskać poczucie, że jej dziecko pod jego opieką będzie bezpieczne.
- Magda już postanowiła, a ja uważam, że to bardzo dobry pomysł. – odezwał się profesor. – Najwyższy czas wypuścić dzieci z gniazda i pozwolić im stanąć na własnych nogach. Co mieliśmy przekazać to przekazaliśmy, a teraz niech to owocuje. Tyle mojego. Możesz oczywiście pomóc swej córce w przeprowadzce. Ja nie mam nic przeciwko.
- To jest w ogóle jakaś niedorzeczność. – osądziła Anna. – Madziu ty jesteś pewna, że chcesz zaczynać wszystko na własny rachunek? Nie masz pracy. Dawid nie ma pracy. Jeszcze masz studia do skończenia i dzieci w drodze. Z czego wy macie zamiar żyć? Nie lepiej poczekać aż zbudujecie jakieś podwaliny do samodzielnego życia? Jeszcze zdążycie być samodzielni i samowystarczalni. Jeszcze wam się zdąży znudzić wasza niezależność. Pomyśl, naprawdę pomyśl, czy to jest dobry moment.
Magda zerknęła niepewnie na ojca, ale widząc jego poważną, nieprzejednaną minę postanowiła nie być zarzewiem konfliktu między rodzicami i zrobić to co nakazał. Już dosyć narozrabiała.
- Mamuś jak nie spróbuję sama stanąć na nogi to nie dowiem się czy potrafię i nie nauczę się chodzić.
- I masz zamiar mieszkać w jakimś wynajętym mieszkanku na starówce? Ja je muszę zobaczyć, poznać. W ogóle trzeba coś pomyśleć. Samodzielność, samodzielnością, ale trzeba na spokojnie rozważyć różne opcje… Ja tu jeszcze z Dawidem porozmawiam jak przyjdzie.
Magda już po śniadaniu szukała toreb i walizek, aby się spakować. Nie sądziła nawet, że będzie tego tyle. Nie dzwoniła jeszcze do Dawida. Michał znosił jej walizki do samochodu załadowując pojemny bagażnik i tylne siedzenie. Sam był zdumiony nagłą wyprowadzką siostry, ale starał się nie komentować. Parę razy podpytywał czy jest pewna tego co robi, ale nie doradzał. Kiedy Dawid zjawił się w mieszkaniu z nową dostawą zdrowej żywności spojrzał na zamieszanie ze zdziwieniem.
- Jesteś. – uśmiechnęła się do niego pani domu i zanim otworzył usta podeszła do niego i objęła go za rękę mówiąc poważnie. - Dawid ja ciebie proszę. Ja nie wiem czy to jest dobry pomysł ta wasza wyprowadzka. Ja bym wolała, żebyś to ty się wprowadził do nas. Może przekonaj Magdę. Bądź rozsądniejszy. Po co wam się włóczyć po wynajętych mieszkaniach jak tu jest na tyle miejsca?
- Anka nie wtrącaj się. – zagrzmiał pan domu stanąwszy w drzwiach – Daj im spróbować.
- Spróbować? Jak uważacie. Tylko proszę cię. Dbaj o nią i jakby coś, to pamiętaj, że możecie na nas liczyć i w każdej chwili możecie wrócić.
- Będę dbał. Taki mam zamiar. – odpowiedział nieco zmieszany. – Znaczy… Magda przeprowadza się do mnie? Dzisiaj? – spojrzał na swą żonę, która właśnie pojawiła się w zarzuconym rzeczami przedpokoju, a ona nie zatrzymując się spytała.
- A masz coś przeciwko? Nie sądzisz, że to jest jedyny sposób na poznanie się?
- Myślę, – pokiwał głową rozważając coś przez chwilę w sobie i uśmiechnął się – że to dobry pomysł. Bardzo dobry. Może to mieszkanko… Trzeba będzie coś pomyśleć, ale… damy radę. W różnych sytuacjach sobie już radziłem, więc i teraz sobie poradzimy. Damy radę. – podszedł do niej i przykucnął. Kucała właśnie przy szafce w przedpokoju i wybierała swoje buty. Nachylił się, położył dłoń na jej szyi i nakierował jej spojrzenie na siebie. Kiedy spojrzała uśmiechnął się.
- Dziękuję za szansę – wypowiedział cicho.
- To nie ja, tylko sytuacja. Nie pochlebiaj sobie. Póki co, nic nie jest przesądzone – odpowiedziała z dozą złości, ale on mimo to uśmiechnął się i pocałował jej czoło.
- Nie pożałujesz. Czuję, że wszystko nam się ułoży. - wstał i patrząc na panią domu zapewnił. - Będę o nią dbał. Nie skrzywdzę. Ma pani moje słowo.
- Dobra, dobra – odezwał się w tym momencie wchodzący do mieszkania Michał – Póki co pomóż mi pozanosić na dół pudła, torby i jedziemy. Pokażesz mi gdzie to wyładować i pomożesz w rozładunku. Nie
- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów