Zwyczajnie - miłość (XIV) Krok w nieznane
opowiadania >



mam zamiaru znowu tego wszystkiego sam dźwigać. My to zawieziemy, a Magda spokojnie tu sobie poczeka.
- No pewnie. Jasne.- zgodził się Dawid i poszedł za wskazówkami.
Przeprowadzaliście się kiedyś? Rozgardiasz, zamieszanie, bałagan i człowiek ze zdumieniem odkrywa ile materialnych gadżetów zgromadził, aby funkcjonować w społeczeństwie swoim tak – zdawałoby się - niepozornym ciałem. Niektóre rzeczy odkrywa, jakby na nowo, bo dawno zapomniał, że je ma, nad innymi siada i zamyśla się, bo przywołują masę wspomnień. Nie łatwo jest się szybko spakować, a jeszcze trudniej pożegnać się z mieszkaniem w którym spędziło się wiele lat i traktowało jak swoją przystań i azyl. Wyjść stąd, zamknąć drzwi, bezpowrotnie? I dokąd dalej?
Obiad był sporo opóźniony, a po nim Dawid został jeszcze poproszony na rozmowę na osobności przez teścia. Weszli do jego gabinetu. Dębowe biurko, dużo porozkładanych papierów z nutami, pianino, portrety wielkich kompozytorów pomiędzy bluszczami i paprociami wiszącymi na ścianach. Meblościanka z żywego drewna, a w niej głównie książki - przeważnie w grubych tomach. Duży, skórzany, głęboki fotel. W nim rozsiadł się Stanisław, a zięciowi wskazał krzesło. Usiedli naprzeciw siebie. Dawid spojrzał z wyczekiwaniem. Chwila milczenia. Profesor najwyraźniej układał w głowie to co chce powiedzieć.
- To co ci teraz powiem ma zostać między nami i ani słowa Magdzie. Rozumiesz?
- No dobrze. Ani słowa.
- Więc słuchaj. Co do Magdy, ja mam wielkie marzenia i oczekiwania. Dziewczyna ma talent i mówię to nie dlatego, że jest moją córką. To moja duma. Jeżeli zniszczysz jej możliwości… Powiem inaczej. Oczekuję, że stworzysz jej warunki, aby mogła się rozwijać i nie zamkniesz jej w kuchni i pieluchach. Jeżeli będzie wam potrzebna pomoc to pomogę, ale to tylko między nami. Powierzam ci ją, ale nie bez obawy i wątpliwości. To nie jest zwyczajna dziewczyna. Potrafisz ją docenić?
- Wiem, że nie jest zwyczajna. Wiem, że jest wyjątkowa. Postaram się na nią zasłużyć.
- To raczej mało prawdopodobne, ale przynajmniej spróbuj dać jej możliwość rozwinięcia skrzydeł. Nie wiem co to jest, ale może masz w sobie coś co potrafi uwolnić jej wnętrze i ekspresję. Może ciebie potrzebowała. Nie wiem. Powierzam, ale będę obserwował. Nie zmarnuj mi dziecka.
- Oczywiście, ja zrobię co w mojej mocy, ale przypuszczam, że choćbym chciał w czymś ją ograniczyć ona mi na to nie pozwoli. Ma silną osobowość.
- Silną osobowość powiadasz? – spytał profesor z lekkim zdumieniem i uśmiechnął się – Może i tak.
Do wynajętego mieszkanka młodzi małżonkowie zajechali dopiero o zmroku. Jeszcze mieli do przeniesienia ostatnie gadżety. Komputer, syntezator, wieżę stereo i kilka paczek płyt, książek, zeszytów nutowych i przyborów. Rodzice zapowiedzieli jeszcze, że meble i pianino też mają do zabrania jak tylko będą je mieli gdzie zmieścić. Nie mieli. Weszli do wynajmowanego mieszkanka– Magda zapaliła światło. Dawid wniósł paczki. Przebrnęli przez zagracony totalnie przedpokój, aby dotrzeć do jedynego pokoju. Stanęli oboje nieco zrezygnowani. Nawet łóżka spod całej masy rzeczy nie było widać. Magda usiadła na skrawku znalezionej, wolnej podłogi i objęła głowę przemierzając wszystko wzrokiem. Dawid wszedł głębiej, odłożył paczki na stoliku, po czym stanął z rękoma w kieszeniach i zrobił wielkie oczy.
- Aleś mi tu bałaganu narobiła. – stwierdził – Dzisiaj to my tego nie posprzątamy. Zwalę tylko to wszystko z łóżka, żeby było gdzie spać, a resztę zostawimy na jutro. Wiesz gdzie masz rzeczy do spania i przybory toaletowe?
- Gdzieś – stwierdziła Magda rozglądając się niepewnie.
- Dobrze – zaśmiał się Dawid – No to pójdę zładować nam coś do picia. Tak? – kucnął przed nią i pocałował jej koniuszek nosa.
- Tylko nic sobie nie obiecuj – zastrzegła wskazując go palcem. – To, że tu jestem nie oznacza, że zgadzam się na seks. Rozumiesz?
- Kiedy pytałem lekarza powiedział, że seks jest wręcz pożądany i zalecany dla zdrowia dzieci. Wiesz. Podczas seksu uwalniają się endorfiny i jakiś tam hormon, który pomaga wchłaniać się minerałom i podnosi tym samym poziom magnezu w organizmie.
- Pytałeś o to lekarza? Kiedy? I co ty mi tu w ogóle za bzdury opowiadasz?
- Pytałem odbierając twój wypis. Sama możesz spytać i z zaleceniami lekarza lepiej nie dyskutować. Teraz idę po to picie. Zjesz coś jeszcze? – wstał i przesunął się w stronę drzwi patrząc na nią ciągle
- Zostaw picie, jedzenie i usiądź tu spokojnie. Na jedną chwilę. Dobrze?
- No dobrze. – Przerzucił jedną z paczek na bok i usiadł naprzeciw niej po turecku.
- Posłuchaj. – Spojrzała na niego zbierając myśli, a on podparł podbródek na splecionych palcach dłoni.
- No słucham – zrobił skupioną, aż zanadto, minę i za to został potraktowany nogą.
- Przestań. Możesz być przez chwilę poważny? To nie jest śmieszne.
- No przecież cię słucham. Co chciałaś powiedzieć?
- To, że tu jestem nie oznacza mojej zgody na wspólne życie. To jest tylko próba dania szansy nam i naszym dzieciom. Chciałabym, abyśmy mieli możliwość lepiej się poznać, aby w pełni świadomie zdecydować czy być ze sobą, czy się rozstać. To nie jest moje tak, tylko poznajmy się.
- No dobrze. Niech tak będzie, ale mam jedno zastrzeżenie. Przestaniesz się na mnie boczyć i traktować jak wroga i wykażesz choć trochę dobrej woli w tym kierunku, żeby wyszło. Co?
- Czy to, że tu jestem nie jest już wykazaniem dobrej woli?
- Siedzisz tu tak naburmuszona, jakbyś miała zaraz się rozpłakać. To jest chyba takie sobie nastawienie.
- Dawid, ty spróbuj mnie zrozumieć. Nagle cały mój świat stanął na głowie. Nie mam pojęcia jak sobie poradzimy. Nie mogę liczyć na rodziców. Mam polegać tylko na sobie i tobie, a ciebie ledwie znam. Dzieci są w drodze. Nie mamy pracy i żadnego źródła dochodu. Nie możesz się dziwić, że jestem przerażona. W dodatku jest jeszcze Piotr. Zachowałam się wobec niego podle.
- To fakt – potaknął Dawid.
- No, dziękuję ci bardzo za wsparcie – wypowiedziała z ironią i gniewem.
- Nie
- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów