Łzy Anioła cz. II
opowiadania >



nie wiem? - Zdenerwowałam się śmiertelnie, opętało mnie tysiące niewyjaśnionych pytań bez odpowiedzi, nie rozumiałam nic.- Wiesz, że miałam problemy z sercem, gdy dowiedziałam się o twoim wypadku mój stan się znacznie pogorszył, już wcześniej było coś nie tak. Bóg mnie wezwał do siebie.- Już wiem dlaczego mama tak szybko wtedy wybiegła..nie, babciu, to moja wina, powinnaś żyć.. - Zrobiło mi się wstyd, poczułam się okropnie, że nawet nie było mnie przy śmierci najbliższej mi osoby. - Nie, to nie twoja wina. Nie płaczcie za mną. Mi tutaj jest dobrze, naprawdę. Ten ziemski świat jest niczym, marnością w porównaniu do tego co jest tutaj i za nic bym nie wróciła na ziemię. Przepraszam cię, że nigdy nie powiedziałam ci, że cię kocham, ale jestem skrytą osobą, ukrywałam swoje uczucia chcąc pozostać twardą osobą. Myślę, że twoi rodzice robią tak samo. Teraz wiem wszystko, kim jesteś.. Bóg mi wyjaśnił, chodź ze mną.- Jak to? Co wyjaśnił? Babciu, myślę, że swoją miłość wyrażałaś najpiękniej jak potrafiłaś, troszcząc się o mnie.- Chodź, pokażę ci inny świat, życie szczęśliwe i nieznane..Podążyłam za babcią w stronę światła. Promienie oślepiały bardzo. Gdy obie jednak przeszłyśmy przez ścianę jaskrawą ujrzałam coś, czego ludzkie oczy nigdy nie widziały. Doświadczyłam czegoś, na co człowiek nigdy nie zasłuży przez swoje człowieczeństwo. Było pięknie. Jako człowiek poznałam ten świat po raz pierwszy, ale później zaczęłam sobie przypominać, że znam go przecież bardzo dobrze, że to mój dom. Na przywitanie mnie przybyło wiele aniołów, którzy, nie wiedziałam jeszcze czemu, cieszyli się na mój widok. Zobaczyłam krainę swoich snów. Bajeczne ogrody, złote zboża nienaturalnej wielkości, kryształową rzekę. Pomyślałam chwilę i stwierdziłam, że ja to wszystko skądś znam. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się Jezus. Poznałam Go po tej brodzie, długich włosach, białej lśniącej bielą szacie, którą wlókł za sobą. Zabolało mnie serce gdy zobaczyłam cierniową koronę na Jego głowie, spływającą krew, przebite dłonie w strupach. Kiedyś, gdy byłam aniołem nie robiło to na mnie wrażenia, a teraz, będąc człowiekiem z uczuciami poczułam żal, współczucie, ogromny ból, a sumienie moje zaczęło krzyczeć, że to wszystko przeze mnie, bo to prawda, każdy z nas jest odpowiedzialny za cierpienie Jezusa. Dzieląc między siebie tą winę staje się ona malutka, że nawet jej nie czujecie. Tymczasem On wciąż cierpi. W jednej chwili wszystko stało się jasne, okazało się, że moje życie ma sens, bo jest ono misją. Chrystus spojrzał na mnie smutnym wyrokiem, otaczało mnie tysiące aniołów. Nagle uniósł dłoń ku górze i pojawił się wielki, okrągły obłok, a w nim film, historia mojego pojawienia się na ziemi. Wszystko było widać dokładnie jak w kinie, to jak ze światłem księżyca przybyłam na ziemię zesłana przez Pana. Widziałam jak moja matka przychodzi i zabiera mnie ze sobą. Na tym skończył się ten pasjonujący film. Chrystus powiedział:- Historia twojego życia na ziemi nie dobiegła jeszcze końca Gabrielo, zawarłaś z Bogiem umowę.- Nic nie rozumiałam z tych słów. Miałam wrażenie, że nie są do mnie, bo dziwne było to, że Pan nazwał mnie Gabrielą. Byłam zszokowana tym, że Maria i Karol nie są moimi biologicznymi rodzicami. Bolało mnie to, że tyle lat mnie okłamywali. Jednocześnie zaczęłam rozumieć dlaczego mnie nie kochają tak jak inni rodzice kochają swoje dzieci. Nie byłam symbolem ich miłości, byłam tylko przybłędą nie z tego świata, tak się przynajmniej czułam. Tysiące uczuć mieszało się we mnie, w tłumie duchów z rozpaczą szukałam duszy mojej babci wołając głośno głosem rozgoryczenia:- Babciu, dlaczego mi nie powiedziałaś? Dlaczego ukrywałaś prawdę, że jestem niemowlęciem znalezionym w lesie? - Dorotko, wybacz, nie gniewaj się na swoich rodziców, zataili prawdę tylko dla twojego dobra, pomyśl jakbyś się czuła znając prawdę.- Przynajmniej bym zrozumiała. Lepiej żyć ze świadomością, że jest się niekochanym, bo jest się obcym niż być niekochanym i nie wiedzieć dlaczego.- Uwierz, to wszystko z myślą o tobie. - Usłyszałam głos mojej babci, ale wciąż nie mogłam dostrzec jej ducha. Uwierzyłam jednak w jej dobre intencje. Nagle usłyszałam dziwny grzmot i głos Boga:- Jesteś aniołem. Zawarliśmy umowę.- Jaka to umowa? - Zapytałam zlękniona z niedowierzaniem.- Umrzesz dopiero gdy ktoś na ziemi ci powie, że cię kocha. Przypomnij sobie. - Zrobiło się jakby jaśniej, błękitne obłoki zaczęły wirować wokół mnie jak szalone. Stało się według słów Pana. Odzyskałam pamięć. Przypomniałam sobie wszystko i poczułam się jak w domu. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam w aniołach moich dawnych dozgonnych przyjaciół, pamiętałam imię każdego z nich. Zrozumiałam już dlaczego Jezus nazwał mnie Gabrielą. Wszystko stało się jasne. Po chwili poczułam satysfakcję, że wygrywam właśnie zakład z Bogiem, ale niestety umowa była taka, że w wypadku gdy ja będę miała rację umrę dopiero w wieku trzydziestu lat. Byłam szczęśliwa. Takiego szczęścia jak tu nie znajdziecie na ziemi. Nie szukajcie więc szczęścia tam, gdzie nie możecie go znaleźć, więc może nie szukajcie go wcale. Może lepiej cierpliwie na nie czekać. Chciałam z radości uścisnąć przyjaźnie Jezusa, ale zniechęciły mnie Jego nie gojące się rany. Nie chciałam sprawiać Mu bólu. On już wystarczająco cierpi. Czułam się tak błogo, tak bezpiecznie. Wiedziałam, że nic mi już nie grozi, Pan był przy mnie. Przypomniałam sobie po co tak naprawdę jestem na tym świecie, po to by dowieść, że miłość nie istnieje. Wtedy Jezus ostrzegł mnie przed niebezpieczeństwem. Powiedział, że według umowy niestety muszę wracać na ziemię, co mnie zasmuciło śmiertelnie. Powiedział mi jednak także, że na moje życie czyha szatan. Tak, szatany to zbuntowane anioły, które kiedyś nie chciały być posłuszne Bogu, a dziś chcą was przeciągnąć na swoją stronę. Szatany chciały być wyższe od Boga, a dziś są nikim. Czy wy czasem swoim zachowaniem ich nie przypominacie? Czy nie chcecie być zawsze najważniejsi, najlepsi kosztem innych? Zacznijcie więc dzielić się władzą zamiast dążyć do niej po zranionych duszach innych. To bezcelowe. Okazało się, że Marcin jest normalnym, zwykłym człowiekiem, ale jego duszę opętał właśnie szatan. Gdy tylko dowiedział się, że Bóg zesłał anioła na ziemię pod ludzką postacią, zaniepokoił się, bał się, że Bóg chce go w ten sposób zniszczyć na zawsze, że chce powtórzyć historię z Jezusem więc wstępując w Marcina postanowił mnie jak najszybciej zabić. Wszystko
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
nektrus Linia koment
Dodany:2011-06-15 11:56:41, Ocena: 4.0
Za to że nie ma formatowania bo nie da się tego czytać !

Ocenił/a na: 2
nektrus Linia koment
Dodany:2011-06-15 13:02:56, Ocena: 4.0
Do tego jest ucięte na końcu !!!
Sallymy Linia koment
Dodany:2011-06-15 17:33:24, Ocena: 4.0
jak dla mnie opowiadanie jest dość ok

Ocenił/a na: 4
Pasia74 Linia koment
Dodany:2011-06-22 14:54:47, Ocena: 4.0
http://kwejk.pl/obrazek/173174/chi%C5%84ski,horoskop.html

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów