Alfabet złożony z depresji
opowiadania >



Cztery ściany zapisują dramat, kolejne drzwi zamykają się z trzaskiem, gdy we mnie wstępuje ta niechciana, rozdzierająca serce rozpacz.
Znów weszłam do pokoju, a w nim w kącie czai się samotność, choć w drugim pokoju ktoś mnie woła po imieniu.
Czuję jak upadam, rozsypując się na drobne drzazgi, choć za oknem świat i życie.
Życie tam toczy się beze mnie.
Chcę być tu i wszystko mi jedno, czy mój horyzont myśli się zwija w rulonik i gaśnie jak światełko, czy też słońce próbuje rozpraszać cienie moich lęków.
Najbliższemu otoczeniu trudno jest mnie zrozumieć, jakbym posługiwała się alfabetem złożonym z upadku, z przesunięć płyt tektonicznych, z głębokiej, pożerającej wszystko ciemności.
Mam ciągłe, dziwne poczucie jakby za mną i przede mną ciągnęły się kilometry wstydu i choć nie mam rozmów w sobie to nadal rzucam się głową na przód przez wszystkie destrukcyjne myśli zebrane z tego dnia i kilku wcześniejszych - tak na dokładkę.
Biorę tabletki na uspokojenie.
Zasypiam.
Dosypiam się do lepkiego od wspomnień obrazu, ale bez nadziei, że jutro będzie lepiej.
Czasem - tak jak teraz - chciałabym zasnąć na zawsze i przestać istnieć, bo mam wrażenie, że dla innych już dawno obraz mojego JA się rozmył we mgle cierpienia, łez i nieporozumień.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów