Amelia roz szesnasty
opowiadania >



Amelia powoli podeszła do drzwi raczej skradała się do nich. W przedpokoju podeszła na palcach do lustra wiszącego na ścianie. Poprawiła włosy spojrzała poruzomiewawczo jakby sama ze soba. Jest ok. Kiwnęła głową i głęboko odetchneła. Otworzyła drzwi i ujrzała starszego pana w wieku około 60 lat z dużą torbą. Był to nikt inny jak listonosz. Amelia czuła sie dziwnie zawiedziona. Jakby oczekiwała kogoś innego


-O dzień dobry.Ma pan coś dla mnie?


-Dzień dobry tak mam , - odwrócił się nagle a za nim stał nikt inny jak pan x. Amelia stała jak wryta. Myślała tylko o tym czy dobrze wygląda w tym szarym dresie z rozciagnietym tiszertem.Zaniemówiła.Stała tam i czuła jak siły z niej opadają a sece bije jak oszalałe .Stała milcząc .
-Dzień dobry tak mam , - odwrócił się nagle a za nim stał nikt inny jak pan x. Amelia stała jak wryta. Myślała tylko o tym czy dobrze wygląda w tym szarym dresie z rozciagnietym tiszertem.Zaniemówiła.Stała tam i czuła jak siły z niej opadają a sece bije jak oszalałe .Stała milcząc .


-Witaj. Wybacz za ten podstep , ale chciałem cię zaskoczyć.


-I udało ci się.,- odezwała się po chwili niezręcznej ciszy.


-Czy mogę wejść?


-Raczej nie


-Dlaczego?


-Bo...cię tu nie zapraszałam


-ale może skoro już tu jestem.


-to co? myślisz , że jak nagle się tu pokażesz nie wiem jak i dlaczego i przede wszstkim skąd wiesz , gdzie pojechałam, to co zrobie ? rzucę ci się na szyję i bede dziękować , że się pojawiłeś? o nie napewno nie


-Szkoda bo trochę na to liczyłem.Miło wspominam twoje rzucanie sie na mnie. Nie dobra nie denerwuj się . Słuchaj nagle zniknęłaś co miałem robić?


-Na przykład dać mi spokój, nie pomyślałeś o tym ? Może nie chciałam cię widzieć dlatego się wyprowadziłam.


-Raczej watpie. Moge wejść. Proszę cię. Musimy porozmawiać.


-Nie mamy o czym


-Jak to nie?


-no nie.


-Uważam , że tak Amelio. Dobrze wiesz , że cię...


-że niby co


-Że cie bardzo lubie i szanuje


-och prosze cie.


-Moge wejść?


-Nie. Odejdź. I zapomnie gdzie jestem. ,- Amelia nagle weszła do domu i zamknęła drzwi.Staneła przy drziach i patrzyła przez wizier czy poszedł . A on stanął pod drzwiamy i zaczął mówić.


-Amelia wiem , że nia masz ochoty ze mna rozmawiać , ale ja ci nie odpuszczę. Nie po to tyle czasu cię szukałem , żeby teraz odpuścić. Wiesz mi , że nie dam ci spokoju. Idę, ale nie długo się zobaczymy. Cieszę się , że cię zobaczyłem. Aha super wyglądasz w tym dresie.



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów