"Nieśmiertelna namiętność"
opowiadania >



chronił go przed usmażeniem, wolał nie pokazywać się swoim wścibskim sąsiadom. Poza tym nie chciał, żeby przyjaciółki Kate ich podglądały.


- Posłuchaj mnie, kotku. Po pierwsze jestem twoim szefem i masz się do mnie zwracać per pan. Po drugie masz mnie szanować. A po trzecie uważaj na to, co mówisz i robisz, bo szybko możesz stracić tę swoją śliczną główkę.


- Teraz ty mnie posłuchaj cwaniaczku. Po pierwsze moim szefem jest pani Sharon i to do niej nie będę zwracać się na ty. Po drugie nie będę szanować kogoś, kto nie szanuje mnie. A po trzecie uważaj z tymi groźbami, bo szybko możesz stracić te swoje cenne klejnoty. Takich, jak ty znam zbyta dobrze, żeby się bać. Nie byłbyś pierwszą osobą, która by mnie skrzywdziła, więc o jedna rana więcej nie zrobi mi różnicy. – powiedziała nieświadoma tego, że trochę się zagalopowała.


Drake patrzył na nią tak, jakby miał przed sobą coś bardzo oczywistego, a czego nie umiał odczytać. Ta dziewczyna cierpiała. I to bardzo. Zdecydowania za bardzo, jak na tak młody wiek. Tylko dlaczego? Kto skrzywdził ją tak bardzo, że nie widziała już żadnego sensu w swoim życiu? Zrobiło mu się żal. Nie jej. Zabolało go, gdy zobaczył, że Kate się go boli. Tak naprawdę bardzo chciał ją przytulić i pocieszyć. Sprawić, by wszystkie złe rzeczy, jakie ją spotkały poszły w zapomnienie. Nie mógł patrzeć na jej smutek i rozgoryczenie. Było w niej coś tak czystego i niewinnego, że nie umiał tego objąć myślami. Nie wahając się zbliżył się do niej i złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Zdziwiona odsunęła się od niego, ale tylko ona chwilę. Nieśmiało go pocałowała. O tak. Ta rzeczywiście była inna od wszystkich kobiet, które poznał do tej pory. Jak mogła być tak mało pewna siebie? Była na to zbyt piękna.


Napawając się cudowną chwilą Drake nie zwrócił uwagi na przyglądającą się całej sytuacji matce. Dopiero gdy Kate odsunęła się od niego i wymierzyła mu poniżający policzek, otrzeźwiał i widząc Sharon spoważniał.


- Co ty sobie myślisz? – zapytała z wściekłością Kate.


- Przepraszam. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. – wytłumaczył Drake, choć doskonale wiedział.


Chciał tego pocałunku bardziej niż czegokolwiek.


- Najwyraźniej coś głupiego skoro postanowiłeś mnie pocałować.


- Przypominam, że do niczego cię nie zmusiłem. Oddałaś pocałunek. Przyznaj, że ci się spodobało. Nigdy nikt cię tak nie całował, prawda?


- Żartowniś. Jesteś zbyt pewny siebie. A jeśli chodzi o pocałunek nie byłeś najgorszy, ale jak to mówią, szału nie ma…


- Zamknij się! – warknął i mocno chwycił jej rękę przyciągając ją do siebie. – Może pokażę ci, co jeszcze potrafię, co? – powiedział ze złością.


Wpadł w furię. Nie podobało mu się, że ktoś kwestionuje jego zdolności, nawet w tak błahej sprawie, jak całowanie. Dziewczyna wyrwała się i chciała uciec, ale przyciągnął ją do siebie i zmusił ją do pocałunku ni zwracając uwagę na jej próby ucieczki.


- Co robisz? Przestań! – zawołała w panice.


- Pragnę cię. – odpowiedział i ponownie ją pocałował.


Tym razem z większą żarliwością. Czuł jej oddech na sobie.


- Pragnę twojej krwi. Nie mogę się opanować. Musisz mi się oddać. Będziesz moja. – mówił dalej.


Nagle cała wściekłość i furia ustąpiły. Z przerażeniem zdał sobie sprawę z tego, co chciał zrobić.


- Błagam cię. Puść mnie. Nie chcę tego. Nie przeżyję tego, nie po raz kolejny. – usłyszał nagle.


Słowa, które wydobywała z siebie były dla niego niemożliwym do wytrzymania bólem.


- Kate, przepraszam. Nie chciałem… Nie wiedziałem. – powiedział próbując ją uspokoić.


Patrzył w jej zapłakane oczy. Do diabła. Znowu doprowadził ją de łez. Puścił ją, ale kiedy zamierzała odejść, wziął ją za rękę i ostrożnie się do niej zbliżył.


- Przepraszam. – powiedział cicho i delikatnie ją pocałował.


Ku jego zdziwieniu Kate nie odepchnęła go. „Nie chwal dnia przed zachodem słońca”, pomyślał spodziewając się nieprzyjemnego ciosu. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Dziewczyna oddawała pocałunki z taką żarliwością, że myślał, że za chwilę spłonie. Po chwili nastąpiło coś jeszcze bardziej niespodziewanego. Dziewczyna położyła głowę na jego ramieniu i wybuchła płaczem.







ROZDZIAŁ 7


Stali tak w bezruchu czekając na coś, co przerwie tą błogą ciszę. Kate czuła przynoszące ulgę otępienie. Mimo tego, co zaszło przed chwilą było jej tak dobrze. Tak wspaniale. Nagle jednak zdała sobie sprawę z tego, co robi. Uniosła głowę i patrząc Drake’owi prosto w oczy powiedziała:


- Przepraszam. To już drugi raz, gdy okazuję ci brak szacunku. Wybacz.


Bała się jego reakcji. Co, jeśli znowu wybuchnie niekontrolowanym atakiem? Jednak jedyne, co zobaczyła w jego oczach, to zdziwienie. Ogromne zaskoczenie, którego się nie spodziewała.


- To ja przepraszam. Wystraszyłem cię? Nic dziwnego, że tak zareagowałaś. Nie chciałem tego. Nie wiem, dlaczego się tak zachowałem. – odparł.


Tym razem to Kate była zdziwiona. Nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. Ale mimo zaskoczenia powiedziała:


- Nie. Przepraszam cię za to, że cię pocałowałam. Nie powinnam była tego robić. To niestosowne.


I kolejne zaskoczenie. Na jego twarzy pojawił się figlarny uśmiech, od którego jej serce podeszło jej do gardła.


- To akurat mi się podobało. – powiedział dotykając jej policzka.


Kate odsunęła się, ale tylko po to, by zobaczyć, czy chłopak mówi poważnie. Gdy upewniła się, że to nie żart, przysunęła się do niego i pozwoliła się pocałować. Tym razem jego pocałunki były inne. Delikatniejsze. Dotykał ją tak czule i ostrożnie, jakby bał się, że za chwilę się rozpadnie.


Mimo przyjemności, jaką jej sprawiał Kate nadal nie mogła zapomnieć o tym, co wydarzyło

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów