Imię moje jak dźwięk pusty
opowiadania >





„Ta pusta stodoła, ta szopa Żyda,
Panie, pałacem się wyda,
Jeśli ją który z twych wnuków
Ujrzy wygnańca oczyma”.

To mówi ksiądz Marek Jandołowicz, bohater dramatu „Ksiądz Marek” Juliusza Słowackiego. Juliusz napisał w liście do Matki że przed Chrystusem czytałby tylko trzy swoje utwory:
„Sen srebrny Salomei”, „Ksiądz Marek” i „Książe Niezłomny”. Tam uważa Juliusz, zawarta jest istota jego poezji, istota jego poglądu na świat, Polskę, rzeczywistość.
Ale wróćmy do małego miasteczka Bar, na Podolu. Tam w roku 1768 zawiązano konfederację przeciw Rosji. Słowacki właśnie tam dostrzegł ziarno odrodzenia Polski. Ksiądz Marek w akcie pierwszym tak mówi:
„... tu leży Polska w żłobie
Lecz Polska nie tego wieku
Żywa-nie przez nasze czyny.
Szanuj sen świętej dzieciny
Która gdy oczy otworzy...
...Najpierw będzie płakała
Taka ją ciemność zatrwoży
Z naszych grobów uczyniona
... tu gdzieśmy żyli...
Poczęło się dziecko małe
Bogu i ziemi na chwałę
Które będzie żyło wieki”.

To pokolenie uważa Juliusz za stracone. Tutaj w Barze urodziła się nowa Polska. Tamta musi zginąć, odejść. I to porównanie do narodzenia Chrystusa. Jest wiara potężna u Juliusza że ta nowa Polska będzie wieczna. Że nie raz zginie ale zawsze zmartwychwstanie.
Co spowodowało że Juliusz właśnie tam dostrzegł coś czego nikt inny nie dostrzegł?

* * *

Współczesny poeta polski ks. Jan Twardowski pisze w wierszu „Zaczekaj” tak:
„Kiedy się modlisz-musisz zaczekać
wszystko ma swój czas
wiedzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
nie wysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje”.

* * *

„Ta szopa Żyda”.
Żyd u Juliusza to Rabin, ma córkę Judytę. Chyba Wyspiański Stanisław czytał ten dramat ale u niego jest Rachela. U Stasia nie ma szopy, jest chata w Bronowicach. Ten Żyd i ta jego córka, skąd oni tutaj? Czy ich przodkowie uciekali przed faraonem z Egiptu?
Tak, to ci sami. I osiedli tutaj ci co z Mojżeszem szli przez pustynię i ci co wołali „Ukrzyżuj”.

* * *

U Juliusza, rabin mówi tak:
„Teraz my tu gospodarze
Zamiećmy izbę po panach.
Nu-jest zysk na tych dywanach.
Kto zyska a kto też straci
Na tej to konfederacji-
A Moskal dywany kupi

Nu, co jest szejne morejne,
Zapłakana?- Szlachcic głupi
Nagadał się i wychodzi...
A mnie pan Marszałek dobrodziej
Nie zapomniał! Pan kochany!
Podarował mi dywany”.

Co mówi Judyta o tym potem. Podobna ona do Racheli z „Wesela” Stasia W.
Bardzo podobna. I jeszcze te słowa rabina. Nie sposób ich tu nie przytoczyć.
„To dobrze ale te ławy
I te makatne pościele
Ja schowam na twoje wesele
Aby ty na nich usiadła”.

Te słowa wyrzekł rabin kiedy Judyta tak mu rzekła:
„Ojcze, jeśli ty mnie kochasz,
To porzuć te darowizny.
Na co nam? My bez ojczyzny!
Na co nam takie wystawy”.
A u Lechonia:
„Czarna Rachel w czerwonym idzie szalu drżąca
i gałęzie choiny potrąca, idąca
Nikogo nie chce budzić swej sukni szelestem
i idzie wprzód jak senna z rąk tragicznym gestem...
I wzrokiem, błędnym wzrokiem gasi mgieł welony
I świt się robi nagle i wstaje zlękniony”.
One żyją poezją, a ich ojcowie robią interesy. Wszelakie.


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów