Imię moje jak dźwięk pusty
opowiadania >



*

Juliusz na krótki czas uwierzył szarlatanowi i uwierzył w szarlatana. Tak to o nim mówimy. O Andrzeju Towiańskim. Tyle już o nim napisano i o ludziach, których zwiódł.
Juliusz najszybciej się wycofał z tego Koła. Adam został i przestał pisać. Ale jakąż osobowość i charyzmę musiał posiadać ten zwodziciel o twarzy i mentalności powiatowego rejenta.
I kim był naprawdę?
Cel osiągnął w każdym bądź razie. Jest na kartach naszej historii. Piszemy o nim, badamy go.
Trwa w świadomości naszej.
Ale o owocach trudno mówić. Są złe. Albo inaczej. Nie ma ich wcale.
Andrzeju Towiański – ktoś ty?

* * *

Ola Becu była przyrodnią siostrą Juliusza Słowackiego.
Przez lata całe nasi wielcy poeci byli opisywani, jako ludzie żyjący ideą, ludzie nie mający innych problemów tylko jeden problem-Ojczyzna. To tak nie było. Przecież mieli matki, żony. Chociaż, co do żony Adama Mickiewicza – to wiadomo – tutaj jest pewien problem. Wracając do Oli Becu. Ola żyła 28 lat. Zmarła w 1832 roku. Listy Juliusza z 1832 roku nie dają powodu by uważać że Juliusz bardzo przeżył śmierć przyrodniej siostry.
Wspomina wprawdzie że ,,okropnie jest myśleć że kiedyś powróciwszy do was nie zastanę tylu osób... Wilno bez Olesi”.
I zaraz następne zdanie jest takie:
„Cieszę się, że mój portret przypomina mnie Mamie- ale muszę tu napisać, że teraz nie mam ani ciężkiego odetchnienia, ani obłąkanych oczu... panienka w Dreżnie kiedy mój portret zobaczyła, powiedziała, że piękniejszy jestem od niego”. Cały Juliusz, zapatrzony w siebie. A przecież jeszcze dwa lata temu w 1830 roku pisał z Warszawy do Olesi „Teraz kochana i zawsze piękna Olesiu, napisz mi co o twoich projektach:
naprzód jaką będziesz miała na ślubie suknię - czy w kwiaty czy w serca”.
Julek miał dwie siostry przyrodnie. Wychował się więc wśród kobiet. Był takim cherubinkiem, o czarnych oczach. Często płakał. Ale wyszedł z tego. W końcu jakoś dawał sobie radę bez bliskich. A może chciał się od nich raz na zawsze wyzwolić?
Salomea Becu mama Juliusza tak do niego w 1839 roku pisała:
„Nigdy tak jak teraz nie pragnęłam twój los, zabezpieczyć od wszelkich wpływów zmiennego losu...”
Juliusz kocha mamę, pisze do niej listy, ale jakoś nie wraca. Przecież gdyby tak naprawdę chciał, to przedarł by się przez kordony, niczym jakiś ksiądz Robak. Ale zaraz, przecież
ks. Robak to postać fikcyjna wymyślona przez Adama M.
A Juliusz? Juliusz jest żywy. Z krwi i kości. Tzn. był żywy. Zresztą sam napisał
„Żyłem...” „Żyłem z wami...”

* * *

Krok po kroku wgłębiając się w życie Juliusza, poznając jego oraz jego bliskich, wyłania się obraz niczym z puzzli, układanych pracowicie w długie zimowe wieczory. Okazuje się że jeżeli ktoś zapragnie przetrwać w świadomości następnych pokoleń to przetrwa. Tylko musi bardzo tego chcieć. To musi się stać celem jego życia.
Jakaś sprzeczność jest w tym zdaniu. Czujesz to Jaśku? Celem życia co jest? No właśnie, co? Tutaj zabrnęliśmy za bardzo. Wracamy do Paryża. Jest rok 1845 16 października Juliusz gra już na najwyższych rejestrach:
„... różnica moja z ludźmi jest ta, że z innego źródła niż oni biorę wiedzę moją... a stąd często przeciwko opiniom czynić lub mówić muszę...”
I jeszcze tak pisze: „rozmiłowany w prawdzie i w prawdach, którymi przez Boga nakarmiony byłem, czynię co mogę, abym się czysty, szlachetny, niczym nie skalany w obliczu i przed okiem Stwórcy mojego zawsze stawił...”
Jaśku, w tej sytuacji postawmy trzy gwiazdki.
Nasz komentarz byłby tutaj nie na miejscu.

* * *

W tym samym liście pisze tak:
„Moje oczy zupełnie od świata oderwane – a daleko gdzieś zwrócone – moje uszy, ciągle wielkich powiewów Bożych i głosów dosłuchujące, nie widziały i nie słyszały nic domowego... z tej strony prawie człowiekiem nie jestem...”
* * *
No i jak tu się nie dziwić pani Salomei gdy pisze ona do syna widząc jego portret, że ma obłąkane oczy. Jednakże Julek obłąkany nie jest. To jest pewne. On już nadaje na takich falach, których nie odbierają jemu współcześni. Pytanie tylko czy my odbieramy te fale?
Nie. Na razie się dostrajamy. Słychać trzaski i szumy.


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów