Niedostępna (14) Koniec
opowiadania >



/> - Normalnie. Najpierw pójdę na urlop macierzyński, a później wrócę do pracy, dziecko pójdzie do przedszkola. Damy radę. Co do ojca… Ja miałam ojca i jakoś nie widzę w tym fakcie żadnej dobrej strony, nie ubogaca to mojego życia w ani jedno dobre wspomnienie. Powiem ci mamo, że wprost przeciwnie. Moje dziecko będzie miało tylko mnie i może będzie miało dzięki temu szczęśliwe dzieciństwo.
- Całkiem ci się w głowie poprzewracało od tego miasta. Nie wiem co to za pokolenie teraz rośnie. Albo dzieci bez ojców, albo rozwody co krok, albo mieszkanie bez ślubu. Sodoma i Gomora. Rób jak chcesz. Dorosła jesteś. Skoro już ma być dziecko to będzie. Ono niewinne, ale co to się dzieje to się w głowie nie mieści. Co? Tatuś nie chce się przyznać, że jego? Patałach.
Ada w domu została przez kilka dni. Rodzina fakt, że jest w ciąży przyjęła całkiem spokojnie. Niektórzy byli zaskoczeni, inni rozbawieni, ale każdy przyjął sytuację do wiadomości. Ada wróciła do Warszawy. Musiała ze względu na potrzeby swoich roślin. Potrzebowały opieki. Miała też umówioną wizytę u ginekologa. Włączyła telefon pozostawiony w domu. Szesnaście połączeń nieodebranych, a w tym dwanaście od Karola. Zastanowiło ją to przez moment, ale skasowała. Cokolwiek chciał nawet nie chciała o nim myśleć, choć raz po raz przetaczał jej się przez świadomość bolesnym cieniem. Nie spodziewałaby się po nim, że może wyrzec się świadomie swojego dziecka ot tak, bez jednego słowa i zawahania. Ginekolog podczas wykonywania USG spytał czy chce znać płeć dziecka. Zastanowiła się. Dlaczego nie? - Chłopiec. Syn. - Niby wiadomo. Dziecko musiało mieć płeć, a jaka by nie była i tak byłoby tak samo kochane, ale taka informacja jakoś dziwnie podziałała na wyobraźnię. Dziecko nabrało realniejszych kształtów. Ruchy były też coraz bardziej odczuwalne. Synek. Uśmiechnęła się do siebie. Kiedy wróciła do domu zaczęła szykować się do pracy. Urlop się skończył. Trzeba było wrócić do codziennego rytmu. Przerzuciła szafę. Nie wszystko teraz na nią pasowało. Musiała z rozmysłem dobierać garderobę. Kolejno wyjmowała z szafy i odkładała rzeczy, które w najbliższym czasie się nie nadadzą do niczego i takie w które jeszcze się zmieści. Zdecydowanie trzeba było zaopatrzyć się w kilka nowych rzeczy. Kiedy rozległ się dzwonek do drzwi , odzież porozkładana była gdzie popadnie. Poszła, otworzyła i stanęła zdumiona. Liliowa koszula, szary garnitur, ręka w kieszeni, spojrzenie spod brwi niebieskich oczu. Karol. Zatrzasnęła drzwi tak szybko jak je otworzyła. Dzwonek do drzwi rozległ się ponownie i dzwonił natarczywie.
- Ada otwórz i porozmawiajmy do cholery jasnej. – usłyszała z korytarza jego głos i zdenerwowana podeszła do drzwi. Otworzyła i stanęła patrząc na niego z bojową miną.
- Teraz nagle chcesz rozmawiać? O ile się nie mylę przez ostatnie miesiące nie interesowałam cię. Co się nagle stało?! Sumienie cię ruszyło? A może nie podpisałam jeszcze jakiegoś papierka?
- Pozwól mi wejść i porozmawiajmy. – powiedział to z naciskiem i malującym się na twarzy gniewem, na co zareagowała ponownie zatrzaskując mu drzwi przed nosem. Zamknęła je na łucznik. Jeszcze raz zadzwonił, zapukał, po czym było słychać kroki na schodach. Odszedł. Chwilę siedziała roztrzęsiona na kanapie. Nie mogła się zebrać, aby dokończyć porządki w garderobie. Jego fizyczna bliskość, spojrzenie, głos przywołały wspomnienia. Przez moment miała wrażenie, że znów popchnie ją na ścianę i nie czekając na nic zacznie całować. Wspomnienia obudziły najbardziej pierwotne instynkty. Dotyk jego dłoni, ciepło i bliskość ciała, pocałunki. Wszystko wróciło w myślach tak żywo, jakby działo się zaledwie wczoraj. Przyleciał do Polski, wcześniej tyle razy dzwonił. Dlaczego? Co chciał? Kiedy zakończyła porządki było już późno. Rano w pośpiechu szykowała się do pracy. Pojechała. Strząsnęła z siebie osobiste emocje. Wracała do rzeczywistości. Oczywiście były powitania z koleżankami, wdrożenie w bieżące sprawy i tematy, spotkanie z naczelną, a później niespodzianka. Zjawił się Karol. Przywitał się ze wszystkimi i stanął naprzeciw niej. Chciała go ominąć, ale chwycił jej ramię i zatrzymał.
- Nie odejdę dopóki ze mną nie porozmawiasz. – zawiadomił – Muszę wiedzieć dlaczego przyleciałaś do Stanów. Dlaczego? – spytał z naciskiem.
- Twoja babcia mnie poprosiła. Zrobiłam błąd, że się zgodziłam.
- Pieprzenie. Moja babcia, której zupełnie nie znasz poprosiła cię, żebyś leciała na drugi koniec świata, a ty się ot tak zgodziłaś. Tak? Po to, żeby następnego dnia wyjechać. Chodziło o to, żeby się przede mną zabezpieczyć, żebym w przyszłości nie wyciągał rąk po nasze dziecko, czy jednak – tu się zawahał, przełknął ślinę. – Może jednak coś do mnie czujesz. Co? Może byłaby dla nas szansa?
- Wiesz co? – Ada wsparła się na biurku patrząc na niego z niedowierzaniem – Takiego tupetu to ja jeszcze nie widziałam. Wyjeżdżasz, nie odzywasz się miesiącami, a teraz tu wracasz i oczekujesz wyznań z mojej strony? Tak? Co chcesz usłyszeć? Że pojechałam, bo cię kocham i tęskniłam?
- Właśnie na coś w tym stylu miałem nadzieję. – zaśmiał się cierpko – Wiem. Mówiłaś. – znów jego oczy powędrowały gdzieś po podłodze. – Nie chcesz żadnych związków, deklaracji, jesteś wolna, niezależna, masz w dupie facetów – w jego oczach wyraźnie zebrały się łzy – ale pomyślałem, że skoro przyjechałaś, to może coś się zmieniło. – Tu spojrzał na nią - Może tęskniłaś, wszystko przemyślałaś i chciałaś dać nam szansę. Może ze względu na dziecko, a może ze względu na coś co poczułaś mimo wszystko do mnie. Takie tam moje. Pewnie fantazje. Chciałem się jednak upewnić. Cześć. – odwrócił się i ruszył do wyjścia, gdy Ada jeszcze układała sobie w głowie to co usłyszała. Cały czas odbierał ją jako zimną, nieczułą i nieprzystępną feministkę i próbował szanować jej wolę pozostania niezależną? O to chodziło?
- Karol – wypowiedziała ciszej niż chciała, zanim wyszedł, ale usłyszał. Zatrzymał się. Wokół kręcili się ludzie z pracy, udając, że coś robią, ale tak naprawdę śledzili sytuację. On odwrócił się i spojrzał na nią. – Gdybym powiedziała, że chciałam dać nam szansę,
- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów