Niedostępna (14) Koniec
opowiadania >



to co?
- Spytałbym dlaczego nawet ze mną nie porozmawiałaś, tylko wyjechałaś.
- Twoja rodzina. Nie wiedziałam, że twój ojczym jest taki majętny i ty tam masz coś dziedziczyć. Jakby to wyglądało? Oni od razu stwierdzili, że chodzi mi tylko o pieniądze. Pewnie ty też byś tak uznał. Z resztą. Tyle czasu nawet się nie odezwałeś… - tutaj to w oczach Ady zebrały się łzy, a Karol do niej podszedł. Ręce trzymał w kieszeniach, patrzył spod brwi.
- Nic już nie dziedziczę. Mama mi powiedziała o propozycji Gerarda wobec ciebie i o twojej reakcji. Nie chcę mieć z nim więcej nic wspólnego. Wybacz, ale w tym momencie jestem bezrobotny, bez żadnego majątku. Jeśli zgodzisz się dać mi szansę zostanę w Polsce i tutaj będę szukał pracy.
- No tak. Cudna propozycja. Mam przyjąć na utrzymanie bezrobotnego buntownika, a w zamian co dostanę? Mnie pytasz o uczucia, ale sam ani słowem się o tym nie zająknąłeś. Chcesz, żebyśmy byli razem. Tak? Dlaczego?
- Bo… - Tu zawahał się i spojrzał po osobach wokół. Zaśmiał się niepewnie – Nie jestem typem romantyka. Wiesz. Pragmatyczny, poukładany sztywniak, bez krzty zdolności uwodzicielskich.
- Podaj mi jeden sensowny powód dla którego miałabym z tobą być.
- Nie wiem. Chyba całkiem ładny jestem, nadaję się do przytulania, ładnie prezentuję się na kanapie.
- Wiesz o co mi chodzi – wskazała go palcem z poważną miną, chociaż już była dość rozbrojona jego nieporadną postawą. Przysunął się do niej, objął jej dłoń i przechylił do ucha. Szepnął.
- Kiedy jesteś blisko czuję dom, do którego pragnę zawsze wracać.


Powiedzmy, że ta historia skończyła się happy- endem. Ada mimo wszystkich swoich wcześniejszych doświadczeń dała szansę nowej miłości. Karol też. Zamieszkali razem. Karol szybko znalazł pracę okazując swoje bogate CV. Babcia z dziadkiem pokierowali go gzie trzeba. Jego polska rodzina powitała tak jego, jak i Adę z szeroko otwartymi ramionami. Zanim narodził się Piotruś zmienili mieszkanie na większe. Było potrzebne ze względu na wciąż powiększające się grono znajomych i potrzeby rodziny. Szymon został chrzestnym nowonarodzonego, w ten sposób zacieśniając więzy.
Szczęśliwy finał, ale nie wszystkie historie damsko – męskie go mają. Nie każdy zraniony daje sobie drugą szansę. Ci którzy dają sobie drugą, czy trzecią szansę nie zawsze dobrze na tym wychodzą. Bywa, że poza łzami i bólem nie wynika z tego nic. Jednak mówi się też, że na miłość nigdy nie jest za późno i dopóki trwa życie – ta może przyjść zupełnie nieoczekiwanie. Nigdy nic nie wiadomo. Czasami przychodzi, gdy już całkiem w nią zwątpiliśmy. I to też są fakty dziejące się dookoła nas.


Koniec


- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów