Spotkanie
opowiadania >



Siedziała właśnie w pracy, choć dziś nie wiadomo dlaczego coś niepokoiło jej duszę. Podchodziła do okna i tęsknym wzrokiem patrzyła na chodzących tam ludzi. Było ciepło bo i pora roku była ciepła…wiosenna…
Dzień mijał leniwie, a jej wydawało się, że czas jest niełaskawy, że stanął jakby w miejscu. Wykonywała swoje codzienne czynności automatycznie, nie wkładając w to najmniejszego wysiłku, wiedząc, że i tak zrobi to dobrze.
Właśnie minęło samo południe, kiedy ponownie podeszła do okna patrząc na migające figurki ludzi. Wychyliła się ciut bardziej przez okno, bo coś ją zaintrygowało i wtedy zobaczyła postać stojącego mężczyzny przed głównym wejściem do banku. Nie byłoby nic dziwnego w tym, że ktoś stoi koło banku, ale ta postać wydała się jej znajoma.
Mężczyzna trzymał w dłoni malutki bukiecik. Nie wiedziała z jakich kwiatków, bo z drugiego piętra nie było widać ich dokładnie.
Ciągle spoglądając na niego, zaczęła się zastanawiać, skąd zna tą postać. Z góry trudno określić tak jednoznacznie, tym bardziej, że nie widzi się twarzy.
I wtedy zadzwoniła jej komórka. Z niechęcią oderwała się od okna. Odebrała. W słuchawce przez chwilę była cisza, a potem męski głos powiedział:
- Witaj słonko.
Zaniemówiła, lecz po momencie na twarzy wystąpił uśmiech, a w oczach zabłysła iskierka radości.
- Witaj – prawie wyszeptała.
W jednej chwili przypomniała sobie, jak dawno nie słyszała tego głosu. Jak tęskniła, wiedząc, że tak miało być. Wtedy tego pamiętnego dnia rozstali się. I pamiętała dlaczego. Z jej winy, choć można powiedzieć, że to tak życie ułożyło ich ścieżki, że spotkali się o wiele za późno. Pamiętała każdą chwilę, choć to bolało. Wtedy dzień po dniu, noc po nocy uczyła się jak pamięć potrafi być silna, i jak trudno jest zapomnieć. Odeszła, a on nie próbował wtedy jej zatrzymać. Może nie miał w sobie tyle sił, a może za mało dla niego znaczyła. Tego nie wiedziała.
Łzy przestały już płynąć, bo ileż można wylać łez.
Lecz teraz, gdy pomyślała o tym wszystkim, ponownie napłynęły do oczu.
- Hej słońce jesteś tam ?
- Tak, tak jestem . Tylko zamyśliłam się trochę.
- Chciałbym się dziś z Tobą spotkać. Powiedz proszę o której kończysz pracę.
Zastanowiła się przez chwilę.
- Mogłabym wyjść za pół godziny, co Ty na to ???
- Świetnie, to będę czekał na Ciebie pod bankiem…jeszcze pamiętam gdzie to było – odrzekł.
Rozłączyła się, posprzątała na biurku i poprawiła makijaż.
Zbiegła po schodach, aż strażnik się zdziwił.
Wybiegła z rozpędem przed bank i….nadziała się na malutki bukiecik. Pomyślała, że to chyba ten, który widziała niedawno z okna. Podniosła do góry głowę, chcąc przeprosić za swój pośpiech i wtedy zobaczyła te oczy i ten uśmiech.
- Proszę to dla Ciebie. Witaj słoneczko – to mówiąc nachylił się do jej dłoni i pocałował, a potem objął i mocno przytulił.
I poszli do pobliskiej kawiarenki.
Usiedli naprzeciwko siebie. Spojrzała mu w oczy, czekając, aż zacznie mówić, a on nie mógł wydobyć słowa z zaciśniętego gardła. I tylko cisza wypełniała wszystko bezgranicznie.

- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów