Człowiek metra
opowiadania >



Człowiek Metra




Nie wyglądał wcale na samobójcę, i nigdy jeszcze nie myślał o targnięciu się na własne życie. Jednak rozmyślał o tych, którzy raz albo dwa razy w roku rzucali się pod wagon kolejki metra...


Niejednokrotnie rozmawiał z niedoszłymi samobójcami. Miał w tym spore doświadczenie. Swego czasu był wolontariuszem na oddziale psychiatrycznym. Zatem miał możliwości rozmawiania z różnymi osobami.


Kiedyś na oddział trafiła młoda dziewczyna, która zażyła sporą ilość tabletek nasennych, a wcześniej próbowała rzucić się pod wagon na stacji metra.


Owszem zaprzyjaźnił się z nią, ale tylko dlatego, by rozwikłać zagadkę bytu i nie – bytu. Spędzali ze sobą czas kilka godzin dziennie. Młoda dziewczyna otworzyła się przed nim, bardzo szeroko a nie zwięźle.



- Chciałam to zrobić, bo mnie chłopak rzucił niespodziewanie. Jak byliśmy razem to często korzystaliśmy z metra. I dlatego postanowiłam rzucić się...



- Cicho! - przerwał jej wylewność – teraz jesteś wśród żywych. Nie jednego chłopaka jeszcze spotkasz na ścieżce swej drogi...



- A co to za droga – oparła mu się na ramieniu – czarna dziura i tyle!



I tak z dnia na dzień młoda dziewczyna odzyskiwała nadzieję. Kiedy wyszła ze szpitala on zrezygnował nagle z bycia wolontariuszem.


Jego zdaniem teraz było spędzać czas jeżdżąc linią metra w tą i z powrotem. Mógł to robić całymi dniami, a niekiedy nocą.


Wpadł na ten pomysł bardzo spontanicznie, ale po rozmowach z niedoszłą samobójczynią. To był odruch i sygnał bez dalszych planów w głowie. Co do jego decyzji był jakiś wyraźny powód, bo nic się nie dzieje bez powodu. Tak naprawdę chciał obserwować ludzi mu nie znanych, anonimowych i nie zależnych od niego.



Oprócz samotności miał wszystko – zdrowie, dach nad głową, pieniądze i czas.


Nie wiadomo tak do końca, czy był samotnikiem z wyboru, czy z konieczności.



- Samotność w pojedynkę jest czasem lepsza od samotności we dwoje – tłumaczył młodej dziewczynie.



A ona zapatrzona w niego tylko mu przytakiwała. Nie wiedział że ona w nim zauroczyła się. Przed samym wyjściem ze szpitala wyznała mu gorącą i namiętną miłość. A on ze łzami w oczach tłumaczył jej, że on nie może angażować się w związki zwłaszcza ze swymi podopiecznymi.


Dlatego zrezygnował...



Tak naprawdę brakowało mu drugiego człowieka – takiego jak on. Wiedział że nie ma ludzi podobnych do siebie, ani zgodnych w pełni ze sobą.


A ludzie w metrze dawali mu siłę i motywację do pokonania swej samotności i własnych słabości. W tłumie czuł się wyzwolony i taki nie ograniczony.


Obserwacja – to było jego zadanie i wyzwanie, jakże ogromne lecz osiągalne i silnie namacalne.


Z bagażem osoby społecznej łatwo mu było odnaleźć się w tym metrze, w tym ścisku, a zarazem pustce.


Tym razem wolał milczeć, aniżeli rozmawiać. Wtapiając się w rolę obserwatora nie musiał zaczepiać ani zgadywać ludzi przypadkiem napotkanych. Próbował tylko czytać w myślach – co było niewykonalne. Na zasadzie ubioru i zachowania mógł jedynie domyślać się, co to za człowiek, jakie ma problemy i jaki ma ewentualnie charakter.


Niestety posiadał słabą pamięć fotograficzną. Nie zapamiętywał wcale twarzy, co powodowało że cały czas na nowo je odkrywał, a potem znów zapominał o twarzach oglądanych z bliska. Przecież w metrze często widywał tych samych ludzi. Cały czas ono byli dla niego nowi, inni zupełnie.


Jedynie co doskonale zapamiętywał to nazwy każdych stacji metra i ich kolejność.



- Acha! Wsiadłem na Kabatach, potem będzie Natolin, a następnie Imielin, Stokłosy, Ursynów, Służew, Wilanowska, Wierzbno, Racławicka, Pole Mokotowskie, Politechnika, Centrum, Świętokrzyska, Ratusz – Arsenał, Dworzec Gdański, Wilsona, Marymont, Słodowiec, Bielany i Młociny. Zatem jest ich dwadzieścia... - powtarzał to w kółko.



Na każdej z nich wysiadał i coś załatwiał i znowu wracał do metra, by obserwować zachowanie ludzi.



Mieszkał na Kabatach w kawalerce, którą kupił bez kredytu w banku. Bowiem miał pokaźny spadek po swoich rodzicach, którzy umarli jednocześnie – tego samego dnia i o tej samej godzinie. Ojciec na zawał serca, matka natomiast doznała wylewu.


Jako jedynak i dziedzic spadku wyniósł się z prowincji właśnie do Warszawy.


Od najmłodszych lat stolica go pociągała. Kina, teatry, życie w zgiełku, ale za to jakże cudownym. Tego nie miał wcale w swojej miejscowości...



Na Natolinie jadł śniadanie w barze mlecznym. Wolał zjeść coś taniego i dobrego, choć stać było go na coś drogiego i wysmakowanego. Także jadał tu obiady. Jedynie kolację robił sobie w domu.


Na Imielinie w kiosku kupował papierosy. Paczka starczała mu na cały dzień.


Na stacjach Stokłosy, Ursynów, Służew i Wilanowska tylko wysiadał i wsiadał nic konkretnie nie załatwiając.


Na Wierzbnie tylko wysiadał po to, by móc pieszo dojść do stacji Racławicka. Na Racławickiej kupował widokówki i każdego dnia je wysyłał znajomym z lat młodości.



Na Polu Mokotowskim kupował gazetę, której wcale nie czytał, ani nie przeglądał.


Mijał Politechnikę, by dotrzeć do Centrum. Tam przechadzał się na targ, nic nie kupując. Wybierał się tylko do ulubionego sklepu z odzieżą, by móc nie tylko sobie coś wybrać, ale także porozmawiać w duchu o minionej modzie. Co dzień wybierał się do Pałacu Nauki i Kultury, by przejechać się windą na samą górę. Następnie obserwował panoramę miasta, mimo że miał lęk wysokości. I dlatego nie został budowniczym, jak chcieli jego rodzice. A on tylko ukończył liceum i studium pomaturalne jako pracownik socjalny.


Prosto z Centrum aż na Młociny, a potem z Młocin na końcową stację, czyli Kabaty, by zjać się bacznie ludźmi z metra.


I tak co dzień.



Dużo myślał nad tym i owym. Nie chciał swych myśli uzewnętrzniać, a przecież z łatwością mógłby. A wtedy uznany był by za wariata. Z natury był dziwakiem, już od dzieciństwa. Badania psychologiczne wykazały, że jest w pełni sprawny bez uszczerbku na umyśle.



- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów