Bogowie i pionki, albo GAME (nie całkiem) OVER! (1)
opowiadania >



wyświadczając bogowi seksu
i twórcom prywatnych uczelni sporą przysługę. Nie mówiąc już o poborcach
podatkowych i poszukiwaczach taniej siły roboczej... No, bo co sensownego i
dobrze płatnego można robić po ukończeniu, na przykład, Wyższej Szkoły Konserwatorstwa
Sprzętu Astrologicznego? Jeśli nie masz bogatego tatusia... Eh, przejdźmy do
rzeczy.


Kasandra
weszła do windy i wcisnęła guziczek odpowiadający 6-temu piętru. Winda ruszyła
w górę, jednak zacięła się na 5-tym piętrze. Kasandra zaczęła walić pięściami w
drzwi windy, jednak te otworzyły się po jakichś dziesięciu sekundach i wpuściły
do środka nowego pasażera.


- Coś się stało? - zapytał nowy
współwindziarz.


- NIE !!! - powiedziała Kasandra,
o wiele ciszej, niż zamierzała.


Pamiętając o
swojej histerycznej osobowości uznała, że tym razem nie będzie kokietować
żadnego nowopoznanego mieszkańca akademika. Uznała, że bezpieczniej - i
zdrowiej! - będzie ich wszystkich do siebie zrażać.


- Winda czasem się zacina, to
normalne... - zaczął mówić student. Kasandra nie chciała na niego patrzeć, gdyż
po paru milisekundach spędzonych na rozpoznawaniu włażącego do windy osobnika
wysunęła już wniosek o jego przystojności. „Masz histerię, uważaj!" -
powiedziała sama do siebie.


- Tak, pewnie zobaczyła, jakiego maszkarona
musi wpuścić i...


- Że co proszę!? - student
wydawał się być nie tyle zmieszany, co wręcz wkurzony.


- Wiesz, ile takich paskudnych
mord ta winda musi dzień w dzień przewozić? - powiedziała wciskając przycisk z
cyferką „6" Kasandra. - Pewnie twoja, za przeproszeniem, TWARZ, przelała czarę
goryczy jej obrzydzenia...


- A może ta winda ma już dość
patrzenia na takie wypacykowane lafiryndy, od których na kilometr bije smród
bazarowych perfum!? Hę?


- A może ta winda... Kurwa! Zacięła
się!?


- A może...


- ZACIĘŁA SIĘ!!!


- Co? - student nie dowierzał.


- Zacięła się.


- ...


- Ja nie żartuję!


- Kurwa...


Jak widać,
windy zawsze zacinają się wtedy, kiedy nie trzeba. Kasandra wcisnęła przycisk
„alarm", ale żaden alarm się nie włączył. Spojrzała w kamerkę, ale ta była
rozwalona. Jakiś mądry student założył na nią zużytą prezerwatywę, ale nawet
jej ściągnięcie niewiele by pomogło, gdyż kamerkowe kabelki były poprzecinane...


Cóż. W tej liczącej ponad dwa i
pół tysiąca mieszkańców stolicy pijaństwa i rozpusty (a czasem nawet i nauki!),
mieszkańcy mieli do dyspozycji kilkadziesiąt wind, więc fakt czasowej
niedyspozycji jednej z nich nikogo nie powinien zmartwić. Poza tym, było
południe. O tej porze studenci albo są w szkole, albo odsypiają wczorajszą
popijawę. Małe szanse, że przed wieczorem ktoś ich stamtąd wyciągnie.


- No to jesteśmy w dupie! -
zaczęła Kasandra.


- Jesteśmy w wielkiej, czarnej
dupie! - dodał chłopak.


- Jesteś niepoprawny politycznie,
idioto!


- Okej. Jesteśmy w wielkiej,
białej, dupie.


Kasandra
zaczęła się śmiać.


- Jesteśmy w wielkiej, białej
dupie, na samym krańcu wszechświata!!! W tej oto windzie... - pseudo-bajarskim,
za to bardzo donośnym głosem podjął student. Machał przy tym rękami.


- W tej, jakże niepozornie wyglądającej
windzie, kończy się doczesny wszechświat, a zaczyna nieprawdopodobnie
absurdalny... - kontynuowała Kasandra. - Absurdalny...


- WYMIAR NIEPRAWDOPODOBIEŃSTWA!!!
- wrzasnął student, a Kasandra dostała głupawki.


- Zaraz przemienimy się w kłębki
wełny!!! - krzyknęła. - I zjedzą nas mole!!!


- Argh!!! A z naszych kości zrobią...
Zrobią...


- KOMPUTER!!! - wrzasnęła
rozradowana studentka anglistyki.


- Właśnie!!! I będziemy tak gnić
w windzie, siedem i pół miliona lat... - zaśmiewając się do łez ciągnął student.
Chyba coś jarał z samego ranka.


- I będziemy opracowywać
odpowiedź na pytanie o sens życia! - zaryzykowała Kasandra.


- A w końcu podamy jakże sensowną
odpowiedź!!! - ciągle machając rękami wykrzyczał naćpany student. - Dwie
cyferki!!!


- CZTERDZIEŚCI DWA!!! -
wykrzyczeli jednocześnie niezbyt normalni mieszkańcy akademika.


Zapanowała
chwila milczenia. W tym samym momencie zgasło światło. Widocznie winda doszła
do wniosku, że jak się psuć, to na całego. A może po prostu nie chciała być
świadkiem totalnego upadku młodzieńczej inteligencji?


- A ja myślałam, że tylko ja
czytam takie bzdury... - powiedziała Kasandra machając rękami na oślep. Niechcący
za coś złapała.


- Co to jest? - zapytała
przerażona.


- Moja biała dupa. - ze spokojem
powiedział student.


- Ah. Przepraszam.


- Jeśli chcesz, możesz zabrać
rękę. Ale nie musisz.


Kasandra
cofnęła łapę i usiadła po turecku w rogu windy. Schowała twarz w dłoniach i
pomyślała, że z wielką ochotą zapaliłaby coś zawierającego nikotynę.


- Swoją drogą, Douglas Adams
fajne książki pisał... - zaczął Chłopak.


- No.


- Czytałaś „Restaurację na końcu
wszechświata"?


- Nie.


- Pożyczę ci.


- No.


- Chyba tu posiedzimy.


- No...


- Ty... Chyba nie płaczesz, co?


- Nie!


- Wyciągną nas, nie martw się!


- No!!!


- Jechałem do kumpeli na 12
piętro, na piwo... Mam cztery browary.


- Tak?


- Kurwa, chcesz, czy nie?


- No! - przestając płakać,
przytaknęła Kasandra.


Ile czasu
spędzili w windzie - nikt tego nie wie. Czasoprzestrzeń w jakiś dziwny sposób
dostała zakrzywienia multiwymiarowego i uprzyjemniła fakt bycia odciętym od
pozawindowej rzeczywistości serią pozytywnych zdarzeń. Kasandra i Rafał - bo
tak miał na imię chłopak - przez krótki(?) okres czasu zdążyli wypić po dwa
piwa, wypalić całą paczkę papierosów (usprawiedliwiali się tym, że może po
zapaleniu ognia odezwie się jakiś alarm), obgadać połowę wspólnych znajomych z
- jak się okazało - tego samego pionu, objechać słownie cały polityczny cyrk
dziejący się na świecie, dojść do porozumienia w kwestii gustu muzycznego oraz
literackiego... Ustalenie jednolitego światopoglądu im nie wyszło, głównie z
przyczyn odmiennych religii (o ile ateizm Kasandry da się nazwać religią),
pokłócili się również o współczynnik bazarowatości perfum windziarki płci
żeńskiej...


Nieformalne
źródła (w postaci pani woźnej) podają, że gdy służby ratunkowe (w postaci panów
przetykaczy szamba) jakimś cudem uwolniły z windy dwójkę studentów - którzy
przetrwali tam tylko dzięki nieznajomości terminu „klaustrofobia"- ich oczom
ukazał się iście sielankowy widok... Podobno spali przytuleni do siebie, oboje w
pozycji embrionalnej, podczas, gdy wokół nich walały się niedopałki papierosów,
puste puszki po piwie, papierowe orgiami nieudolnie złożone w ciemnościach i
zapisane kartki. Wygląda na to, że próbowali grać w „statki" przyświecając
sobie jedynie telefonami komórkowymi. Co ciekawe, pan Rafał nie miał na sobie
spodni, a panna Kasandra - bluzy. Tłumaczyli się później woźnej, że bawili się
w piratów, a zdjęte części garderoby posłużyły im za żagle. Woźna przyjęła
jednak inną wersję wydarzeń, zwłaszcza, że naciągnięty na kamerkę
antykoncepcyjny gadżet świadczył przeciwko nim... Jedna tylko winda wie, że
studenci nie skłamali nawet w najdrobniejszym szczególe („...zdjąłem spodnie, a
nie bluzę, bo łatwiej było je zawiesić na suficie, zresztą potem bawiliśmy się
w rodeo, a ze spodni da się zrobić lasso...").


Przygoda w
windzie stała się jedną z wielu akademiowych legend, studenci płci męskiej
przestali się już zakładać o to, który z nich rozdziewiczy Kasandrę, gdyż
powszechnie przyjęto, że wygrał Rafał. Dziewczyny zaczęły wymyślać rozmaite
imiona dla dzieci Kasandry i Rafała a woźna spoglądała na nich z ukosa, gdy
świetnie się bawili podczas odrabiania kary za „...szerzenie nietrzeźwości,
propagowanie nikotynizmu i sianie zgorszenia moralnego w dźwigu osobowym,
stanowiącym środek użyteczności publicznej". Mało kto by przypuszczał, że
sprzątając całe piętro w tzw. domu studenckim można walczyć z kosmitami, udawać
zbiegów z więzienia lub poszukiwać skarbów wśród środków czystości... Ale
Kasandra i Rafał dobrze o tym wiedzieli!


 


***


 


Dni mijały,

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów