Kropla w morzu
opowiadania >




Leżał na podłodze. Dookoła walały się potłuczone butelki. Było duszno.


To obce miejsce od roku było jego domem. Stary dworek, zapuszczony ogród dookoła. Jeszcze niedawno mieszkała tu samotna kobieta. Kiedy przyszedł, zobaczył ją. Twarz wykrzywiona niemym bólem. Krótkie siwe fale rozrzucone dookoła twarzy. Nikomu nie powiedział. Pochował ją dzień później. Jej nagrobkiem był krzew najpiękniejszych dzikich róż w ogrodzie. Kobieta musiała je kochać. Rosły wszędzie. Na zdjęciu znalezionym w szufladzie starej szafki nocnej, stała przed takim właśnie krzewem. Obok był jeszcze ktoś, jednak wiek zdjęcia uniemożliwiał rozpoznanie twarzy osoby.


Jeszcze rok temu chłopak nocował na dworcach. W brudzie i ciągłym zagrożeniu. Niepewny, czy los przewidział dla niego kolejny dzień. Pijał w zapuszczonych barach. Jadał to, co udało mu się ukraść. Sposób był dobry i prosty, jednak nie pozwalał na częste pojawianie się w tych samych miejscach.


Tak… Dawne przyzwyczajenia ciągle w nim siedziały. Zauważył to pewnego razu, wychodząc ze sklepu. Nieświadomie wziął ze sobą kilka dobrych pędzli i pióro. Później niejednokrotnie wracał.


W kilka miesięcy odkrył, że sztuka jest naprawdę opłacalna. Zaczął tworzyć i sprzedawać swoje dzieła w miastach. Długie pociągnięcia pędzla, przelewanie myśli na papier wspaniale uspokajały.


Klienci płacili dziesięciokrotnie więcej, niż wyniósłby koszt wykonania obrazu. Niekiedy nawet sporo więcej. Zyski były duże. Warunki pracy dobre.


Oczywiście zebranie materiałów wiązało się ze sporym stresem. Nigdy nie było stuprocentowej pewności, czy ktoś przypadkiem nie zauważy, jak młody mężczyzna je „konfiskuje”. Kiedyś miał z tego powodu spore problemy, ale materiały były dość drogie, a przyzwyczajeń z poprzednich lat trudno było się oduczyć.



W nowym domu nie było prądu, ani bieżącej wody. Zaraz za budynkiem znajdowało się jezioro. Dworek od środka ogrzewał piękny kominek.


Nikt nie zakłócał spokoju. Najbliższa wieś znajdowała się jakieś pięć kilometrów stąd. Do dużego miasta było jeszcze dalej. Ludzie nie zapuszczali się w te strony. Dookoła rósł gęsty las. Jezioro nie miało połączenia z innymi. Z rzadka jakiś turysta na drugim brzegu przychodził ochłodzić się po ciężkiej wędrówce. Prawdopodobnie nie zauważał nawet opuszczonego do niedawna domu. Szedł dalej.



***



Cały świat kręcił się dookoła. Trochę za szybko. Głośna muzyka, kolorowe światła. Obok nieco starszy chłopak, stawiający mu drinka.


Rano i tak niewiele będzie pamiętał.



***



Pędzel ledwo trzymający się w dłoni. Kształty dość niewyraźne. A jednak warte parę tysięcy odkąd chłopak zaczął być rozpoznawany jako artysta.


Szum w głowie przeniesiony na płótno. Dwie postaci tonące w kolorowej tęczy. Nad nimi, wielka wykrzywiona twarz. Ludzie to kupią.



***



Znowu był sam. Za oknami coraz ciemniej. Wprawnym ruchem otwiera butelkę. Naprzeciwko stoi wielkie, stare lustro.


Za życia poprzedniej właścicielki, stało w sypialni. Dalej nosiło na sobie odciski jej palców. Na górze i na wysokości ramion.


Chłopak nie lubił lustra. Było piękne, zdobione metalowymi kwiatami i naprawdę gustowne, ale biło od niego lodowate zimno.


Już kilka godzin po wyprowadzce, wyniósł je z sypialni. Bał się go. Chociaż… O ile nie było dobrym towarzyszem do snu, jako kompan do kieliszka sprawiało się nieźle.



***



Obudził się z niespokojnego snu. Kiedy zamknął powieki, wciąż jeszcze widział swoją przyjaciółkę z młodszych lat. Zostali rozdzieleni. Czy jeszcze go pamięta? Czy… Na pewno nie była tylko snem? Halucynacją alkoholika? Wszystkie jego wspomnienia wyglądały, jak sny. Zmyślone, nierzeczywiste… Z perspektywy czasu coraz trudniej było wierzyć w to wszystko.


A jednak ciągle w snach widział tamte czasy.


Trwała wojna. Większość ludzi próbowała uciekać z kraju. On został. Pamięta, jak rodzina ukryła go w kanałach. Nie chciał tego, ale krzyczeli i zabronili mu wychodzić zanim nie zrobi się bezpieczniej. Właz nad jego głową zamknięto. Chwilę później rozległy się strzały. Coś ciężkiego upadło na ziemię. Mały chłopiec poczuł dziwny ciężar i ból w klatce piersiowej. Jakby… Głęboko wewnątrz niego coś pękło. W jego głowie huczało. Więc „wojna” naprawdę się rozpoczęła!


Pobiegł.



***



Zobaczył migotliwe światło. Podszedł ostrożnie. Pod włazem stała postać mniej-więcej jego wzrostu.



***



Pamięta to dobrze. Czasy wojny. Krew zalewająca ulice. Wszędzie krew. W zimne dni była jedynym źródłem ciepła. Gęsta, lepka… To ją czuła, kiedy przytulała się do matki. Krew płynąca w jej żyłach sprawiała, że objęcia były ciepłe i dawały poczucie bezpieczeństwa.


Ale kiedy do domu wpadli żołnierze szukający rozrywki, wszystko się zmieniło.


Rozległ się wystrzał i ciało matki zaczęło tracić ciepło. Żołnierze zauważyli też małą Minę. Wołali ją do siebie. Płakała. Otoczyli ją. Zaczęli szarpać. Podarli ubranie. Coś bardzo ją zabolało Czerwona twarz jednego z żołnierzy pokryła się potem. Następni podchodzili do niej. Byli wszędzie.



- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
suzi_94 Linia koment
Dodany:2010-05-25 17:45:10, Ocena: 3.5
świetne ! daję 6 ;] zapraszam do mnie ;p
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów