Łzy Anioła cz. II

Autor: Aldonka9216
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

y ja się przesłyszałem? Czy ty mi grozisz?- Wpadł we wściekłość Marcin.- Odczep się od Doroty, dobrze ci radzę! - Zdenerwował się Gabriel, a jego oczy zdawały się większe.- Ty mi nie będziesz mówił co mam robić! Zaraz ci przyłożę!- Marcin znalazł się w jakimś okropnym stanie jakby coś w niego wstąpiło, jakaś potężna siła. Doznałam szoku. Marcin zakasał rękawy i pewnym krokiem szedł w stronę Gabriela. To nie zwiastowało nic dobrego. Jego mina rozwścieczonego psa zapowiadała nieszczęście. Moje serce zabiło mocniej. Wpadłam w panikę, nie wiedziałam co robić, ale przypomniałam sobie, że w takich sytuacjach zawsze pozostaje modlitwa, a wtedy można liczyć na cud. Spojrzałam wysoko w niebo, w oślepiające me źrenice słońce i zaczęłam błagać Boga by nic złego się nie stało splatając ze sobą obie dłonie. Poczułam jakby jakaś siła w nie wpłynęła. Marcin już wymierzał pięść w twarz Gabriela, który chyba z dobrego serca nie bronił się. Wiedziałam już, że na modlitwę za późno, ona nic już nie pomoże. Niestety nie zawsze przynosi efekty. Pomyślałam sobie, że muszę sama coś natychmiast zrobić, tylko na sobie samych możemy tak naprawdę polegać. Stanęłam przed Gabrielem osłaniając go. Był w szoku tak samo jak i ja, a ja w przepływie emocji sama nie wiedziałam co robię. Stanęłam oko w oko z Marcinem, jego oczy płonęły nienawiścią. To było dziwne, bo te złote iskry w jego źrenicach dostrzegałam tylko ja, były dla mnie przerażające, bałam się ich. Dziwny paraliż przeszył całe moje ciało, a ja jakoś odruchowo podniosłam rękę ku górze zaciskając dłoń. Sama nie wiem czemu to zrobiłam, chyba podświadomość mi kazała. Wtedy stało się coś niezwykłego, wręcz fantastycznego. Marcin odepchnięty jakąś magiczną siło upadł na ziemię. Na szczęście nic mu się nie stało choć był to groźny upadek. Porysował sobie jedynie łokieć o chodnik. Poszkodowany wstał lekko zamroczony, otrząsł się i sam nie dowierzał temu co się stało. Ja też nie wierzyłam, nie rozumiałam co to było, ale wyglądało to tak jakby z mojej dłoni wypłynęła jakaś siła odpychająca. Spojrzałam jeszcze raz w płonące oczy Marcina i uciekłam. Nie wiedziałam co mam robić, pobiegłam gdzieś przed siebie i nawet nie chciałam wiedzieć co to miało znaczyć, nie chciałam pamiętać o tym wydarzeniu, które miało miejsce. To dziwne, zaczęłam bać się sama siebie, a może tego co we mnie drzemie. Są jednak rzeczy nieuniknione i chwile o których nie da się zapomnieć. Nieunikniona była rozmowa z Gabrielem. On sam był zszokowany i zamroczony jakby wypił skrzynkę piwa. Nie był pewien czy to, co widział wydawało mu się, śniło, czy działo się naprawdę. Oczywiście gdy zaskoczona własnym zachowaniem rozmyślałam siedząc na ławce przed szkołą, on podszedł do mnie. Serce waliło mi jak nigdy jak młot uderzający o gwoździe. Łzy znów wydostały się na wolność. Patrzałam gdzieś przed siebie, w dal jakbym odchodziła w inny świat. On popatrzył na mnie dziwnie jak na przybysza z kosmosu. Ja nie odrywałam wzroku od odległej przestrzeni, ale czułam jego wzrok na mojej twarzy. Rozpalał mnie od środka. Usiadł powoli koło mnie jakby bał się czegoś i wcale się nie zniechęcił moją obojętnością ani tym, że w ogóle nie zwracałam na niego uwagi. Padło pytanie, które musiało paść by wyjaśnić rzeczy nieznane:- Dziękuję, że mi pomogłaś. Jak to zrobiłaś, przecież..nawet go nie dotknęłaś.- Nie wiem, naprawdę nie wiem.- Pokiwałam głową aż łzy w moich oczach wypadły nie mogąc dłużej gnieździć się pod powiekami.- Znów się zamartwiasz? Jesteś dzielna, jesteś moim aniołem, ocaliłaś mnie! - Próbował mnie pocieszyć Gabriel, a słowa jego były miodem lejącym się na zranioną duszę i lekiem na chore serce. Chyba po raz pierwszy w życiu poczułam się dla kogoś ważna, to niesamowite uczucie spełnienia nadaje życiu sens. Uśmiechnęłam się tylko i razem poszliśmy na uroczystości szkolne. Opowiedziałam wszystko Dagmarze. Przez chwilę popatrzała na mnie jak na wariatkę wypuszczoną ze szpit

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Aldonka9216
Użytkownik - Aldonka9216

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2011-06-14 21:11:18