Amelia roz dwudziesty trzeci
opowiadania >



-pierwsze pytanie człowieku. Co ty tu robisz?


-Jak to co? kobieto ogarnij się.


-Że jak?


-Nie no tak nie bedziemy rozmawiać. Mogę wejść.


-wiesz nie bardzo,


-Amelia przesuń się ,- bez pozwolenia wszedł jakby do siebie. Amelia została tam przy drzwiach z ogórkiem na wpół nadgryzionym.


-Kochanie kto to? zawołał nagle z głębi domu pan x


-Co? jakie kochanie? Amelia kto tu jest i jakim prawem tak do ciebie mówi.!! ,samopas puszczona i szalejesz za dużo swobody. Mamusia miała racę. Ja już oddawna wiedziałem ,że potrzebujesz kogoś kto cię pokieruje i przypilnuję, I jestem, twój pan i wybawca.


-że jak? czy tobie coś na głowę nie upadło ostatnio.Oszalałeś? ,że ja tego wcześniej niezauważyłam matko kto mnie zamroczył.? ,- mąż Ameli wszedł do kuchni z miną poszukiwacza robaków. Złapał sie pod boki i rozejrzał po kuchni . Ujrzał stojacego na wpół ubranego , mężczyznę, ze sierką na ramieniu. Pan x spojrzał na Męża z miną szaleńca z psychjatryka.


-Robimy śniadanko!!! ,- Amelia uśmiechnęła się do niego ,ale wiedziała ,że wesoło nie będzie. Czuła , że ma dość tej chorej sytuacji. Nigdy nie pomyślałaby nawet , że ci dwaj bedą w jednym pomieszczeniu i na dodatek gadać jak potłuczeni. Wiedziała , że nie ma sensu rozmowa ani z jednym ani z drugim. Podeszła więc bliżej i odezwała się najpierw do pana x


-Idź już proszę


-Haha idź idź gogusiu,- śmiał się mąż


-Ty też sobie idź


- Co? ja?Dlaczego właściwie ja?


-Nie mamy już o czym rozmawiać. Powiedziałam już wszystko co chciałam. ,- Pan x poszedl do salonu po rzeczy.


-Zdzwonimy się ,- odparł na wychodne.


-Dobrze ,- kiwneła głową


-Co ? z nim się zdzwonicie a mnie wyrzucasz? Co ja takiego zrobiłem.


-Co? Nie wiesz jeszcze tego nie wiesz?


-Nie


-Zostawiałeś mnie samą, nieinteresowałam cię ani ja ani syn, tylko praca i praca.Każde wieczory sama wiecznie sama. Aż wkońcu miałam dość. Dość obojętności.


-No tak i ten koleś dał ci to czego nie miałaś tak. Kocha cię tak, Powiedział ci to ? a powiedział ci już , że rodziny nie zostawi , że nie będzie twój? że był w sądzie ,ale się nie rozwiódł ? O widzisz tego nie powiedział.


-Co Ty gadsz ?


-Zapytaj jego nie mnie. ,- Amelia patrzyła na niego pana x z pustką w oczach. W duchu mówiąc.."powiedz że nie..."


-Amelio to prawda, ale


-O widzisz już się tłumaczy. Widziałem go jak szedłem do pracy


-Ale co...zapytała


-Ale to w tej chwili nie dotyczy mnie, tylko twojego męża. Porozmawiamy o tym przy kolacji.


-Ex meża....


-Co już ex ?Żartujesz? To on cię okłamał?


-Obydwaj to zrobiliście i robicie. Dlatego nie chcę widzieć żadnego.


-Ale Amelio jestem twoim meżem! ,- Pan x wyszedł bez słowa , patrząc jej w oczy


-Nie chce cię widzieć . Piotr wyjdź.,- wyszedł. ,- poszła za nimi zamknać drzwi. W drodze postanowiła , że nie uroni łzy mimo , że jej świat powoli upadał. Doszło do niej , że kocha pana x , ale on nie czuje do niej nic. Nie umiała tego obiąć myślą. Żar rozrywał jej serce, czuła jak rozpacz ją pochłania.


-Nie zniosę tego. ,-Krzyknęła. Usiadła na schodach wycierając rekawem łzy, wzieła telefon . Pan x . Nacisnęła przycisk "Usuń"...



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów