"Dziwka c.d.V" ost.
opowiadania >



i jak pozwalała mi wtulać się w swój koc po tym jak się pastwili nade mną… Opowiedziałam, jak trafiłam pierwszy raz do szpitala, a potem jak bardzo chciałam umrzeć w tym lesie pod Tym drzewem… Ponownie płakałam, ale Psycholog łapała mnie za rękę i powtarzała że jestem dzielną dziewczynką, Powtarzała, że jako kobieta jestem bohaterem i jako człowiek również… Mówiłam dalej. Opowiadałam wszystko ze szczegółami, nawet gdy przyszedł lekarz i mówił , że nie można mnie tak męczyć od razu zaprzeczyłam , gdyż chciałam wszystko opowiedzieć od razu. Chciałam , by nie patrzyli na mnie jak na dziwkę. Tego wówczas pragnęłam najbardziej, chciałam by ktoś widział we mnie żywą istotę, a nie DZIWKĘ.






Gdy wyszli z mojej Sali nie mogłam przez długi czas opanować łez. Łez które leciały mi samoczynnie. Przyszła do mnie pielęgniarka i podała mi coś po czym poczułam się jakoś sennie i znów spałam, bardzo długo spałam. Przez kolejne dni przed moimi drzwiami stali policjanci, cała dobę. Stanowo ściągano mi kolejne kawałki bandaży. Moje ciało nie wyglądało na normalne, ale czułam się już lepiej, nawet mogłam sama jeść.



Pierwszy raz z pomocą pielęgniarki wstałam z łóżka po 5 tygodniach i 4 dniach po tym jak trafiłam do szpitala. Szłam wówczas bardzo nie pewnie, ale szłam. W tym czasie bardzo wiele się w moim życiu zmieniło, odwiedziło mnie moje rodzeństwo, Mogłam uścisnąć moich braci i przytulić ich do siebie. Razem z nimi przyszła Pani psycholog, która postarał się o to byśmy razem mogli mieszkać. W wynajętym mieszkaniu dla świadków koronnych, bo jako taki miałam zeznawać w spawie Daniela, a raczej daniela i Moniki, którzy gdy leżałam w szpitalu zostali aresztowani, razem z Darkiem i innym pracownikami „dyskoteki czy klubu” Potem rodzeństwo przychodziło do mnie częściej, naszemu ojcu zabrano prawa rodzicielskie do nas. Mam wrażenie, że teraz już sobie razem poradzimy, że już nikt tai jak Monika i Daniel nie staną na mojej drodze. Widzę światełko w tym ciemnym tunelu zwanym życiem, mimo iż już prawdopodobnie nigdy nie usłyszę na ucho i że żyjąc będę umierać… Wykryto u mnie wirusa HIV, mój wynikłby pozytywny. Nigdy już nie będę szczęśliwą beztroską nastolatką, bo kto poda rękę, DZIWCE Z HIV’em, ale będę mieć rodzeństwo obok siebie, a Daniel i Monika już nigdy, tak mi się wydaje , że nigdy już nikogo tak nie potraktują jak mnie. Na pewno rozprawa w sądzie będzie dla mnie ogromnym przeżyciem ,ale czuję, że podołam temu i że to wielkie miasto będzie dla nas szczęśliwe. Nawet, jeżeli, już długo żyć tu nie będę… Będę szczęśliwsza mając HIV niż miała bym do końca życia być DZIWKĄ Daniela…







Dla mojej Najlepszej Przyjaciółki


MARTY,


Która wieży w dobry los i w dobrych ludzi.


Wieży, że po każdej burzy świeci słońce


I że każdy człowiek ma w sobie iskierkę dobroci…



- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Jurka898 Linia koment
Dodany:2011-11-07 22:33:05, Ocena: 6.0
PIĘKNIE...DZIĘKUJĘ...

Ocenił/a na: 6
sabina2323 Linia koment
Dodany:2011-11-08 13:35:25, Ocena: 6.0
Piękne opowiadanie -poprzednie też przeczytam, bo zaczęłam od końca, żeby stwierdzić, czy warto i warto! Pozdrawiam!

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów