LONDYŃSKIE CLINERKI (CZ 1)
opowiadania >





Londyńskie clinerki


Opowiem Wam prawdziwą historię, każdy szczegół miał miejsce w realnej rzeczywistości. Opowiem Wam dlaczego nie chcecie mieć pomocy domowej. Tak, nie chcecie! Zwłaszcza jak jesteście bardzo bogaci i macie piękny wielki dom. Pomyślicie, że piszę jakieś głupstwa, nieprawdę i herezje. Otóż Nie! Moja prawdziwa historia dlatego jest prawdziwa bo żyłam nią sama. Miałam okazję poznać Londyn z tej właśnie strony. Jak tysiące Polek sprzątałam domy w stolicy Anglii, praca nie najwyższych lotów, ale od czegoś trzeba zacząć podbój świata. Więc i ja postawiłam sobie za cel znalezienie pracy… Przeszłam wszystkie wymagane rozmowy i spotkania żeby być tam sprzątaczką. Jak pracujesz dla firmy to musisz podstawowy angielski znać( minimum, bo nikt sobie nie wyobraża, żebyś weszła do domu i pogadać nie potrafiła) ładnie wyglądać, uśmiechać się do klientów i udawać szczęśliwą zawsze. Niech widzi jeden z drugim, że kochasz mycie podłóg i czyszczenie kibli. Ale dość sarkazmu. Opowiem Wam jak to się zaczęło, wszystko i do czego ostatecznie doprowadziło. Przytoczę też parę historii innych dziewczyn. Tak żebyście wiedzieli dlaczego sprzątaczka zawsze pachnie najlepszymi perfumami, jest najedzona, nosi firmowe koszulki. Powiem Wam też dlaczego zawsze akurat jest po seksie i skąd ma najmodniejsza biżuterię. Dlaczego pije drogie alkohole i czyta wiadomości z najbardziej prestiżowych gazet. Powiem Wam dlaczego mimo iż pracuje fizycznie ma paznokcie pomalowane coco channel i włosy pachnące odzywka za 120 f Dowiecie się jeszcze wielu rzeczy. Wówczas zastanowicie się czy jeszcze Was stać na clinerkę .


Przeszłam to, było minęło. Po wszystkich rozmowach i testach miałam szkolenie. Chodziłam sprzątać z moją szefową, „superwajzerką”( ta dopiero to jest element! Nie życzę Wam by ktoś taki sprzątał w Waszym domu, bo czysto będziecie mieć wtedy gdy przyjdzie z kiś kogo uczy, sama nigdy nie zrobi tego jak trzeba. Już wyjaśniam dlaczego: po pierwsze szefowa płaci jej za sprawdzanie innych dziewczyn, sprząta tylko parę domów i robi to mimo iż bardzo jej się nie chce. Spróbuj się poskarżyć na nią, to tak zmodyfikuje sytuacje , że wyjdzie iż to klient jest jakiś nienormalny i oczekuje cudu. Pamiętajcie! Ona nigdy nie popełniła błędu, jest jak wyrocznia. A jeżeli nie zrobi czegoś i tak winny będzie kto inny. Jak ucieknie z pracy to znaczy, że miała akurat trzęsienie ziemi na swojej ulicy i musiała trzymać dom, żeby się ie rozpadł na kawałki i mogła zrobić to tylko ona, bo tylko ona zrobi to najlepiej. To taka krótka charakterystyka każdej superwajzorki tego typu. A zapomniała bym. Poznasz ją po tym, że pracuje najwięcej, jest najbardziej zmęczona, nigdy nie ma tyle kasy ile powinna otrzymywać i właściwie to pracuje za trzy osoby a jest niedoceniana, oczywiście według niej samej), oraz innymi dziewczynami. Sprzątaczkami, przy których miałam się uczyć jak zrobić dom, żeby był niesamowity. Tak naprawdę nauczyłam się jak(bardzo szybko, bo dziewczyny z którymi pracowałam jakoś nie pomyślały, że mogę poskarżyć szefowej) zrobić przeciętnie, żeby wyglądało wyśmienicie, jak szybko przelecieć nawet największy dom i urwać czas, albo dowiedziałam się co, o zgrozo najważniejsze. „Nie możesz się za bardzo starać w tej pracy i pokazać, że możesz zrobić coś ekstra, jak wyciagnięcie naczyń ze zmywarki czy przetarcie czajnika, bo potem będą tego od Ciebie wymagać cały czas, a jak im rozwiesisz pranie, to oprócz tego, że to naturalnie zobaczą zostaw im kartkę, niech wiedzą, że wykazałaś tyle dobrej woli i zrobiłaś coś ekstra dla nich!”


To nie żarty. Tak wygląda sytuacja od tej drugiej strony. A zanim przytoczę historię konkretnej osoby powiem wszystkim, ( może tylko w Londynie, chodź szczerze w to wątpię) zatrudniającym sprzątaczki. Waszym marzeniem jest by była to dokładna, młoda, dziewczyna i przede wszystkim DOŚWIADCZONA… najgorszy błąd jaki robicie wypisując ofertę dla clinerki. Dostaniesz doświadczoną to umarłeś. Taka, która nie sprząta pięć lat Cie nie oszuka, bo jeszcze będzie się starać, po ‘doświadczonej ‘ nie raz możesz dostać torsji i drgawek.


Wcale nie mówię tutaj o najprostszym zabiegu, który pokazała mi dziewczyna pracująca pół roku w branży. Co zrobić by dom klienta wyglądał świeżo i czysto gdy ten wróci z pracy? Oczywiście biorąc pod uwagę, że nie chce ci się sprzątać, a nie chce ci się. Nic bardziej prostego! Wylewasz na podłogę wszelaką chemię jaką ma delikwent w domu. Najlepiej tą używaną do łazienki,(najlepiej tę do toalety, bo śmierdzi najintensywniej i najdłużej) bo to najmocniejsze środki, rozcierasz to dziadostwo po podłodze i cały dom pachnie jakbyś tarła każdy szczegół nie wiem jak dokładnie. A to, że zapach dławi gościa odkąd tylko przekroczy próg domu to już jego problem, następnym razem kupi mniej drażniące środki. A przecież nie poskarży się, bo ty byłaś tam jakiś czas( zdecydowanie krótszy niż ten za który on zapłacił, oczywiście), ale możesz ponarzekać jak tobie było ciężko, jak klęczałaś na podłodze przez trzy godziny i wdychałaś to wszystko o mało się nie zatruwając.




Historia Dominiki (23l)


Jak wiele polskich dziewczyn Dominika z województwa pomorskiego sprząta w Londynie. Ją poznałam jako jedną z pierwszych w tej branży. Miała platynowo białe włosy, raczej większa aniżeli szczuplejsza, trochę pyskata. Ubierała się mocno wyzywająco, ale zawsze nosiła firmowy fartuszek, czego dziewczyny zazwyczaj nie robią, bo wygląda obciachowo, jest nie seksowny i w ogóle jak chodzisz w czymś takim to od razu

- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów