Na fotelu
opowiadania >



Usiadła w fotelu i patrzyła, jak za oknem ptaki odlatują tam, gdzie chcą. Obserwowała jak machają skrzydłami unosząc się w powietrzu. Co jakiś czas przestawały i leciały bez ruchu po linii prostej. Bezczynnie. Wyglądały jakby latanie było dziecinnie proste. "Dlaczego ja tak nie mogę" - myślała. "Jestem człowiekiem, a mimo to, to ja jestem uwięziona w klatce, nie ptaki. One odlatują, podróżują. One mogą, ja nie."



Westchnęła głęboko i odpaliła papierosa. Miała na sobie jedynie biały podkoszulek i bokserki. Popielniczka leżała na ziemi, obok fotela. Dym unosił się leniwie w powietrzu, a ona wciąż wpatrywała się za okno. Miała ochotę w taki sposób spędzić dzień. Zamówić jakieś jedzenie - najlepiej chińskie - wziąć kąpiel, posłuchać soft jazzu i rozmyślać o latających ptakach.



Chciała wyciągnąć rękę i przestawić rzeczywistość w powietrzu, zupełnie jak przestawia się pokrętłem temperaturę w grzejnikach. Chciała ją zatrzymać. Zwolnić. Zniekształcić. Powstrzymać. Rzeczywistość, w której aktualnie się znajdowała, nie odpowiadała jej. Sama nie wiedziała, w jaki sposób się w niej znalazła. Czy sama do niej weszła, czy ktoś ją w nią wepchnął. Wiedziała tylko, że jeżeli chce się z niej wydostać, musi to zrobić sama. Nikt jej nie poda drabiny ani nie podsadzi. Czekała ją długa wspinaczka, by wydostać się z dołku, do którego wpadła.



Marzyła o drinku. Zdziwiła się, bo było dość wcześnie, a jej organizm domagał się alkoholu. "Widocznie umysł podczas egzystencjalnych rozmyślań, domaga się alkoholu do towarzystwa" - zażartowała w myślach. "Czasem koleżanki nie mogą namówić mnie na drinka, a latające ptaki zrobiły to bez problemu."



Papieros się wypalił. Zaciągnęła się nim może dwa, trzy razy, a potem trzymała go bezwładnie zwisającą ręką. Zapomniała o nim. Ugasiła go. Dym przestał unosić się w powietrzu. Chciała już wstać z fotela, ale zrezygnowała. Zastanawiała się, co miałaby robić? Nie musi jeszcze wychodzić z domu, a oglądanie telewizji mało ją interesowało. Telewizor w ogóle był jej niepotrzebny. Nie musiała sprzątać mieszkania. Robiła to systematycznie, dookoła panował porządek. Zjadła śniadanie po przebudzeniu, więc głodna też nie była.



Musiała jedynie poprawić makijaż i wyprostować włosy. No i oczywiście ubrać się do pracy. Rzeczy miała uszykowane, zajmie jej to chwilę. Jedynym dźwiękiem jaki słyszała, był wiatr. Za oknem widziała drzewa, których gałęzie delikatnie poruszały się od podmuchu wiatru. "Ciekawe, czy ptaki lubią wiatr?" - zastanowiła się. Nie taki intensywny, który przeszkadza im w lataniu, tylko taki delikatny. Czy odczuwają wiatr w taki sam sposób, ja my.



Dla nas wiatr we włosach jest oznaką wolności. Dla ptaków wiatr jest czymś normalnym. Dla nich latanie jest codziennością, dla nas czymś wyjątkowym. One podróżują całe życie. My całe życie marzymy o tym, żeby podróżować.



Nie schodziła z fotela jeszcze przez długi czas. Tego dnia miała go sporo.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów