Łzy Anioła cz. II
opowiadania >



niewzruszonymi niczym kamień. Potem zaczęli się tłumaczyć, że nie chcieli, że to wszystko dla mojego dobra, że nie powinnam się stresować teraz, w takim stanie, ale powinnam własnymi siłami wracać do zdrowia. Naszą rodzinną godzinę szczerości przerwał lekarz, który właśnie wszedł do sali. Był to niskiego wzrostu zgarbiony staruszek z czarną brodą. Jego biały fartuch wydawał się za duży. Najpierw stanął jak wryty, popatrzył na mnie wyłupiastymi oczyma świecącymi spod wielkich okularów. Potem uśmiechnął się serdecznie jakby zobaczył dobrego ducha. Obserwowaliśmy wszyscy jego zachowanie. Nagle doktor ściągnął okulary z nosa, przetarł oczy i powiedział:- Przepraszam, nie wiedziałem, że tak prędko się obudzisz. Jestem pod wrażeniem.- Miałam umrzeć prawda? - Zapytałam, a słowa moje zasiały ciszę.- Szczerze, nie dawaliśmy ci szans na przeżycie, to był bardzo poważny wypadek. To prawdziwy cud. - Zachwycał się lekarz.Rodzice byli zszokowani, ale jednocześnie szczęśliwi, że jestem z nimi. Utrata drugiej bliskiej osoby byłoby dla nich wielkim ciosem. Mama jakby zamyślona, pogrążona we własnym świecie i opleciona wspomnieniami powiedziała cicho:- To zasługa Boga. Dzięki ci Panie. - Wzniosła wzrok ku górze składając ręce do modlitwy. - Przestań. - Szepnął pod nosem ojciec. To wszystko była jednak prawda. To był istny, prawdziwy cud. Lekarze nie dawali mi żadnych szans, a ja zaskoczyłam ich wracając do życia tak szybko. Złamałam wszystkie naukowe zasady. Czym jest więc nauka i wiedza gdy wobec siły Bożej nic nie znaczy, jest bezsilna. Moi rodzice chyba zrozumieli, że Jezus im pomógł po raz kolejny pomimo tego, że oddalili się od Niego. Chyba zauważyli, że dostali drugą szansę, ale było już za późno by ocalić ich małżeństwo. Nie docenili tego daru, który dał im Bóg i chciał On mnie im odebrać. Niestety musiałam dotrzymać tej umowy dlatego ta historia jeszcze nie skończyła się choć chciałam już zostawić to ciało, bo dawało mi tyle bólu i cierpień. Moje poszukiwania miłości na świecie toczyły się nadal. Nie tak łatwo znaleźć miłość gdy brakuje zaufania do ludzi, gdy widzi się jedynie w nich zło i zawiść. Czy miłość ma szanse przetrwać w tym brutalnym świecie? Jest chyba zbyt piękna by mogła żyć w brudnym świecie. Nie widziałam już nawet bliskości między moimi rodzicami, czułam, że coś u nich jest nie tak. Odwiedzała mnie w szpitalu tylko mama, ojciec jakby oddalił się ode mnie. Przestałam go całkiem widywać i nie potrafiłam zrozumieć dlaczego. Gdy tylko pytałam o to matkę, w jej oczach pojawiały się łzy, a ona szybko zmieniała temat. Widziałam, że coś złego się dzieje, ale nie chciałam już jej dręczyć. Często opowiadałam jej co przeżyłam w niebie, często, bo za każdym razem miałam wrażenie, że jej też ciężko w to uwierzyć. Nie odpowiadała mi nic, milczała. Powinna przecież mnie zrozumieć, sama doświadczyła kiedyś spotkania z Jezusem w swoim śnie, nawet dostała od Niego ubłagany dar, mnie. Jednak mimo wszystko zwątpiła. Jak widać, zło ludzkie, bolesne doświadczenia w każdym mogą zasiać zwątpienie we wszystkie pozytywne wartości, czasem nawet w Boga. Powiedziałam do niej kiedyś:- Mamo, byłaś kiedyś bardzo piękna, ja widziałam, widziałam tę scenę gdy mnie znajdujesz w lesie i mocno tulisz.- Naprawdę? - Wzruszyła się tylko i uśmiechnęła przez łzy.Pewnego dnia przyszli do mnie jacyś ludzie z policji, zaczęli mnie wypytywać kogo widziałam za kierownicą, w jakich okolicznościach doszło do wypadku. Odpowiedziałam tylko, że nie pamiętam nic. Nie mogłam przecież obciążać niewinnego człowieka. Wiedziałam, że to nie Marcin, ale szatan który ukradł jego ciało by mnie zniszczyć. Kobieta z policji nie bardzo jednak wierzyła w to, co mówiłam. Pytała mnie chyba z dziesięć razy:- Przypomnij sobie, na pewno widziałaś jak ten samochód wyglądał.- Ciemno było, nic nie pamiętam.- Jakiego koloru był ten samochód?- Przecież nie widziałam, ciemno było. - Niemalże zaczęłam się z nią kłócić i twardo trzymałam się swojej wersji.- Współpracuj z nami, przecież to dla twojego dobra, nie chcesz by ten, który cię potrącił trafił za kratki? - Zdenerwowała się trochę kobieta zmęczona długim przesłuchiwaniem mnie bez efektów.- Może bym i chciała, ale ja naprawdę nic nie pamiętam, to wszystko działo się tak szybko, tak nagle i niespodziewanie. - Trzydziestoletnia kobieta otarła pot z czoła. Rozmowa ze mną okazała się bardzo trudna. W końcu zrezygnowała, dała za wygraną. Wiem, że kłamstwo jest złe, ale nie wtedy gdy chce się chronić niewinnego człowieka. Sprawiedliwość zna tylko Bóg. Ludzie jej nie znają, a może czasem im się tylko tak wydaje. Ja chciałam zostawić wszystko w rękach Pana. Wiedziałam, że sama muszę to wszystko naprawić, pokonać zło, podjąć walkę. Najlepszą i najskuteczniejszą bronią jest miłość, niestety nie każdy ją posiada, trzeba ją najpierw znaleźć. Kochający człowiek to dobry człowiek, szczęśliwy człowiek. Ten, który miłości nie zna, cierpi na wieki, ale dopiero po latach rozumie dlaczego. Uśmiech pojawił się na mojej trupiej twarzy, a przywrócone do życia serce zaczęło skakać z radości gdy niespodziewanie w szpitalu odwiedzili mnie Gabriel i Dagmara. Najlepszą terapią i lekarstwem są przyjaciele i ich zrozumienie. Oni naprawdę dają wiele. Wlali radość w moją duszę, dali największy dar, którym jest nadzieja. Oboje bardzo się o mnie bali. Ja też tęskniłam za nimi. Szkoda, że do nieba nie można zabrać ze sobą najbliższych choć i tak w końcu wszyscy się tam spotkamy. Opowiedziałam im swoje przeżycia, o swojej wędrówce po niebie. Słuchali mnie oboje z wielkim zaciekawieniem jak małe dzieci słuchające bajki. Chwilę zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, bo myślałam, że oni tak jak i moi rodzice wezmą mnie za wariatkę i stracę już wszystkich, którzy mi ufali. Zdziwiłam się gdy mi uwierzyli. Dagmara otworzyła szeroko usta łykając w całości moją historię. Gdy tylko skończyłam powiedziała wpatrując się we mnie jak w obrazek:- To niesamowite...- Wierzycie mi? - Zapytałam z niedowierzaniem.- Oczywiście, że tak, dlaczego m
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
nektrus Linia koment
Dodany:2011-06-15 11:56:41, Ocena: 4.0
Za to że nie ma formatowania bo nie da się tego czytać !

Ocenił/a na: 2
nektrus Linia koment
Dodany:2011-06-15 13:02:56, Ocena: 4.0
Do tego jest ucięte na końcu !!!
Sallymy Linia koment
Dodany:2011-06-15 17:33:24, Ocena: 4.0
jak dla mnie opowiadanie jest dość ok

Ocenił/a na: 4
Pasia74 Linia koment
Dodany:2011-06-22 14:54:47, Ocena: 4.0
http://kwejk.pl/obrazek/173174/chi%C5%84ski,horoskop.html

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów