Wnet zapragną skrzydeł esej
opowiadania >



Maksymiliana aby go zapoznać z pewnym interesującym artykułem dotyczącym źrenicy oczu Madonny z Guadelupe.
- Zechciej ojcze Maksymilianie posłuchać- rzekł Juliusz- otóż:
„Kolejne powiększenie oczu Madonny dokonane metodą digitalową (2500 razy) pozwoliło odkryć dalsze sceny utrwalone w źrenicach Maryi. W odbiciach tych zachowane zostały wszystkie zasady optyki, tak jak w przypadku żywego oka ludzkiego. Na powiększeniu widać wyraźnie nie tylko dwanaście osób, ale np. sznurowadła siedzącego w kucki Indianina, czy też jego ozdobny kolczyk. Zdaniem wszystkich naukowców badających obraz Matki Bożej z Guadelupe, jest to jedyny na świecie przypadek utrwalenia się podobnego odbicia”.
- Ja myślę – rzekł Maksymilian – że Maryja da ludziom odkryć jeszcze wiele zadziwiających tajemnic.
Tutaj widzisz Juliuszu trzeba było czekać kilkaset lat na odkrycie metody digitalowej. Nowe odkrycia, które będą dokonane pozwolą odkryć takie tajemnice, które uświadomią że człowiek i jego wiedza czy technologia to zaledwie ziarnko piasku w porównaniu z Bożą Wszechmocą. Bo to odbicie w oczach Maryi to coś dokonanego jakby mimochodem, bez żadnego trudu, a jak wielkie i wspaniałe. Ale rzecz w tym by wierzyć i ufać w Bożą moc i potęgę. Bóg jest poza rozumem, poza wszelkim wyobrażeniem. Bóg jest.
Chodźmy Juliuszu posłuchajmy jak gra mistrz Jan Sebastian. To też przedsmak nieskończoności.

* * *

- Tak się zastanawiam – powiedział gospodarz Marcin Cumft – dlaczego Bóg dopuszcza do głosu te ideologie, które tworzą tylko zniszczenia, łzy i morze krwi.
Brat Albert, które nie rozstawał z Pismem otworzył je na Psalm 139 i zaraz zaczął czytać:
„Panie przenikasz i znasz mnie, …
Z daleka przenikasz moje zamysły…
I wszystkie moje drogi są ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku.
Ty Panie znasz je w całości”.
No właśnie – rzekł Marcin Cumft.
Nie tylko zna Bóg to słowo ale i konsekwencje jakie zasiew tego słowa przyniesie.
Wolność – przeradza się w samowolę.
Równość – niszczy piękno i ład a wprowadza chaos i najniższe instynkty biorą górę.
Braterstwo – bądź moim bratem albo cię zabiję.
To są oczywiście uproszczenia tym niemniej te hasła doprowadziły do rozlewu krwi i zniszczeń zwłaszcza w sferze ducha na niespotykaną skalę.
A przecież:
„Choć jeszcze nie ma słowa na języku.
Ty Panie znasz je w całości”.
Lecz ta lekcja jest konieczna. Musi człowiek przejść lekcję pokory. Musi zrozumieć że nie jest bogiem. A tak mało uczymy się z doświadczenia innych. Im się ciągle wydaje że już świat należy do nich, a za chwilę niczym są. Zerem.

* * *

„Niedaleko więc zaszedłszy ujrzeli obóz cały małych dzieciątek i pacholąt gnanych na Sybir, które odpoczywały przy ogniu…”
Jasiek usłyszał ze Juliusz zaczyna swoją opowieść, przysunął się trochę bliżej i z uwagą słuchał jago syberyjskich opowieści o Anhellim:
„…A w środku gromadki siedział pop na tatarskim koniu, mający u siodła dwa kosze z chlebem. I zaczął owe dzieciątka nauczać podług nowej wiary ruskiej i podług nowego katechizmu”.
Kiedy Juliusz skończył, Jasiek zaproponował swoją opowieść usłyszaną w mieście Będzinie w 2001 roku w miesiącu listopadzie.
- Mistrzu Słowa – z namaszczeniem zaczął Jasiek – poznałem pewną panią, która urodziła się w okolicach twojego Krzemieńca w miasteczku Szumsk. Ta świadomość że sto przeszło lat wcześniej ty Juliuszu tutaj żyłeś powodowała że mieszkańcy dumni byli że żyją gdzie ty żyłeś. W 1939 roku przyszli bolszewicy. Ty oczywiście ostrzegałeś że przyjdą ale wiesz nie dość uważnie ciebie czytają. I pani Alicja, która wtedy była kilkunastoletnią Alą i której życie w Szumsku wydawało się nudne i bezbarwne modliła się gorąco aby bolszewicy wywieźli ich na Syberię. Syberia – chyba pod wpływem twojego Anhellego – wydawała jej się taka poetyczna, taka ciekawa, taka baśniowa. Jednakże jak wiesz Bóg wysłuchał jej modlitwy – bo Bóg wysłuchuje każdą modlitwę – i na Syberię ona i jej rodzina nie pojechali. On wie lepiej co jest dla nas najlepsze w danym momencie. Ala zamiast na wschód pojechała na zachód i osiadła w mieście Będzin. I tam ją znalazłem, ciekawych historii Juliuszu wysłuchałem i opowiem je byś poznał co dzisiaj ludzie myślą o kresach, o twoich i Adama kresach, które już nie nasze ale w duchu ciągle nasze.

* * *

Michał Bułhakow, który dostrzegł wyraźnie że szatan przyszedł do Rosji w 1917 roku i działa oficjalnie, siedział w bibliotece zaczytany nad dziełami Aleksandra Sołżenicyna „Archipelag Gułag”. Kiedy Jasiek wszedł do biblioteki przeczytał mu fragment o nocnych aresztowaniach:
„Nocne aresztowania przeprowadza się u nas najchętniej bo mają ważne zalety. Wszyscy obecni w mieszkaniu obezwładnieni są przez strach już od pierwszego dzwonka. I mają też tę zaletę że sąsiednie domy i miejskie ulice nie wiedzą ilu w nocy wywieziono.”
Panie Michale – rzekł Jasiek – moja rozmówczyni pani Alicja taką historię opowiedziała:
„W naszym domu kwaterował naczelnik NKWD. Ale nigdy nie przebywał w domu w nocy, gdyż w nocy zawsze „pracował” aresztując, przesłuchując i asystując przy wywozie ludzi na Syberię o którą ja w wielkiej młodzieńczej nieświadomości
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów