Wnet zapragną skrzydeł esej
opowiadania >



się modliłam. Przychodził w południe zmęczony, smutny, zamyślony jakiś i często wołał mnie i mówił graj Alicja!
I ja grałam na pianinie to co umiałam. Nie wiedziałam, nie zdawałam sobie sprawy co on w nocy robił, ale grałam mu naszą piękną pieśń religijną „Serdeczna Matko opiekunko ludzi, nie cię płacz sierot do litości wzbudzi”. On sobie nie zdawał sprawy co to za pieśń a ja myślę że był to z mojej strony nieświadomy hołd i modlitwa za te ofiary. Jego ofiary”.

* * *
W dworku w Radziwiliszkach trwa wesele. Michał i Małgorzata zaczynają nową drogę życia. Jakie będzie to życie? My mamy możliwość stworzenia im życia radosnego, życia bez zmartwień, jednakże byłoby ono nieprawdziwe. Ich życie będzie takie, jak czasy, w których przyjdzie im żyć.
Bo ktoś inny zadecyduje czy w ich życiu będzie więcej płaczu czy śmiechu.

* * *

Co jest, co było w tych kresowych dworkowych że budzą taką nostalgię?
Tamten świat odszedł na zawsze. Odżył w naszej książce. Zaludnił się różnymi postaciami a przyjdzie, przyjedzie jeszcze więcej . Kiedyś ktoś napisał książkę czyli swoją osobowość zawarł na kartach tej książki. Kiedy więc czytam ,czytasz książkę podejmujesz dialog z autorem.
Jasiek w bibliotece siedzi, zapalił wszystkie świece i listy pisze z zaproszeniami.Co jakiś czas posłańca wzywa a ten na koń wsiada i na pocztę podąża. A na ścianie frontalnej poczty godło Rosji, dwugłowy carski czarny orzeł.
A oni tańczą mazura, bigos jedzą i żubrówkę piją. Tymczasem gospodarz Marcin Cumft wyszedł dyskretnie. Poszedł do pokoju swojego, aby tam posłuchać radia. Bo Marcin Cumft nie wyobrażał sobie aby pod koniec dnia nie posłuchać rozgłośni polskiej ,, Radia Wolna Europa”
* * *

Jasiek rozesłał, jak się okazało, mnóstwo zaproszeń. Chciał również poznać ludzi, którzy swego czasu powiedzieli Chrystusowi „Nie”.
W tym miejscu gdzie zebrali się ci, którzy swoje życie ułożyli tak jak sobie życzył Mistrz z Nazaretu, przybycie ludzi dla których Jego imię było pustym dźwiękiem mogło być interesujące. Oni odeszli, ale ich „idee” zostały i zatruwają nadal umysły kolejnych pokoleń.
A może oni są jak ta woda z galilejskiej studni.
Jasiek rozwinął rulon i zaczął czytać pewien wiersz:
„Jestem wodą z galilejskiej studni
Już rozpoczęte przygotowania do weselnej uczty
Już goście sproszeni a wino w piwnicach
Sześć stągwi kamiennych czuwa
Oczekując Twojego przybycia i mojego
Ciągle jeszcze jestem wodą z galilejskiej studni”.

* * *

Słyszałem panie Marcinie, że chciałby pan tutaj zaprosić Andrzeja Towiańskiego.
Proszę pana niech pan tego nie robi. Wolałbym nie spotykać się z nim- rzekł Juliusz Słowacki.
To jest , to- przepraszam był szarlatan. Nie wiem, właściwie nie chcę wiedzieć , czy był on rosyjskim agentem, wiem jedno , zrobił on dużo złego. Nie przepadam panie Marcinie za Adamem, on za mną też, lecz co tu dużo mówić , Towiański go zniszczył. A przecież Adam to wielki Polak, to wielki Duch.
- Panie Juliuszu niech i on tutaj przybędzie , niech wyłoży swoje racje , mimo iż racji nie ma.
- Wszedł Towiański w nasze dzieje i chcąc nie chcąc musimy go znosić. Nasz on . Nasz on na zawsze.

* * *

Po tej rozmowie Juliusz poszedł porozmawiać z Wyspiańskim. Kilka razy przeczytał jego
,, Wesele” i nie mógł wyjść z zachwytu . Miał jednakże wrażenie że jakiś wpływ na twórcę ,,Wesela” wywarł. Czuł tam echa swojego ,,Króla- Ducha”. Cieszyło go to bardzo. Wszak w galerii aniołów , jego aniołów, Stachu zajmował miejsce pierwsze.


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów