Jest wiele słów, dla których człowiek nie jest w stanie stworzyć odpowiedniej definicji. Słowa te, są zazwyczaj najważniejszymi aspektami naszego życia. Szczęście – teoretycznie jest to pomyślny los i powodzenie. Miłość –jest to pragnienie szczęścia dla drugiej osoby. Jednak dla Milana szczęściem i miłością stała się jedna osoba. Jego wszelkie decyzje i plany podejmowane były z myślą o dziewczynie jego marzeń. Być może było to błędem, ponieważ powszechnie wiadomo, że wszystko co ludzkie ma swój początek i koniec. Zjawisko te można porównać do rzeki, która wypływając u swych źródeł nabiera mocy, staje się coraz silniejsza, szybsza i większa. I kiedy jest już u szczytu swoich możliwości, kiedy wydaje się, że nie są wstanie pokonać jej żadne przeszkody i tamy, właśnie wtedy nagle pochłania ją wielkie morze. Tak było też w przypadku Milana, którego życie zmieniło się gwałtownie. Wszystko to przez marzenia, które kiedy teoretycznie były już na wyciągnięcie ręki, okazały się tylko kolejnym z serii życiowych rozczarowań.
W życiu każdego z nas przychodzi moment, kiedy staramy się obrać odpowiednie priorytety i wartości. Decyzje te mają odzwierciedlenie we wszystkich naszych późniejszych wyborach i zachowaniach. Tego samego zjawiska doświadczył Milan, kiedy w jego młodzieńczym wieku przyszedł czas na wybór tego, co jest w życiu dobre, a od jakich zachowań należy stronić. Według niego wartości moralne prezentowane przez jego znajomych były powszechnym złem. Twierdził, że nie można żyć w szczęściu żyjąc wbrew sobie i podejmując tylko te łatwiejsze i prostsze decyzje. Najwięcej osiągają ludzie ambitni, ponieważ czasem trzeba pójść pod prąd, aby zdobyć więcej. Rzeczy trudniej zdobyte są zazwyczaj cenniejsze od tych, które przychodzą nam ze zdecydowaną łatwością. Życie nie polega tylko na tym, by łapać każdą napotkaną chwilę. Przede wszystkim ważne jest, by myśleć przyszłościowo. Nie tylko o sobie, ale przede wszystkim o tych, którzy są dla nas najbliżsi i najważniejsi.
Właśnie takie przemyślenia wyróżniały Milana z otaczającego go społeczeństwa. Z zewnątrz nie można było dostrzec w nim niczego nadzwyczajnego. Na pierwszy rzut oka przypominał swoich rówieśników, zawsze był osobą uśmiechniętą, towarzyską. Wysoki, wysportowany chłopak, którego charakterystyczną cechą były czarne jak węgiel oczy. Jego krótkie, ciemne włosy odbijały każdy blask padającego światła. Często odczuwał na sobie wzrok wpatrzonych w niego kobiet. Najwspanialsze było to, że w ogóle go to nie interesowało. Przelotne znajomości niebyły dla niego czymś pożądanym, niezbędnym. W jego sercu było tylko jedno miejsce, do którego wstęp miała jedynie wybranka jego serca. Owa postawa była powodem przez który Milan był jeszcze bardziej rozchwytywany przez płeć żeńską. Cóż, przecież najbardziej pożądane są rzeczy na ogół niedostępne. Młodzieniec mimo wszystko potrafił zachować zimną krew i nigdy nie dawał ponieść się emocjom. Jego głównym zainteresowaniem była nauka obcych języków, bowiem w przyszłości miał zamiar studiować językoznawstwo. Poza tym do jego dalszych zainteresowań należało bieganie. W dyscyplinie tej niejednokrotnie odnosił mniejsze lub większe sukcesy. Zawsze powtarzał, że potrafi znaleźć w tym sporcie chwilę odetchnienia od otaczającej go rzeczywistości, a ponadto mało jest rzeczy, które smakują równie niepowtarzalnie jak smak samodzielnego triumfu. W życiu był typowym indywidualistą, gdzie bardziej liczyło się dla niego dobro własne, niż korzyść ogółu. Uczył się w jednym z najlepszych liceów w Poznaniu, gdzie był jednym z wyróżniających się uczniów.
Jego grono znajomych nie należało do najszerszych. Najbardziej szanował tych, którzy byli z nim od zawsze. Nie był skłonny do nawiązywania nowych znajomości, aczkolwiek zdarzało się, że raz na jakiś czas w jego życiu pojawiał się ktoś nowy. Nie były to jednak relacje tak konkretne i zaawansowane, jak te nawiązane przed laty. Najlepszymi przyjaciółmi Milana była Amanda oraz Donat. Znali się od dziecka, wychowali się na jednym osiedlu i razem przeżywali wszystkie wzloty, upadki, jak i również powolne wejście w dorosłe życie. Etap przejścia z młodzieńca w dorosłość jest czymś szczególnym w życiu każdego z nas. To czas, kiedy przychodzi podjąć nam najważniejsze decyzje, które mają kolosalne znaczenie dla naszej przyszłości. Owe decyzje odciskają swe piętno na całym naszym życiu.
Jeśli chodzi o przyjaciółkę Milana – Amandę, to była ona typem samotnika. Nigdy nie oczekiwała od nikogo pomocy. Po nieudanej przygodzie ze swoim byłym chłopakiem stała się straszną feministką odizolowaną od otaczającego ją społeczeństwa, choć jej podejście do Milana wyglądało zupełnie inaczej. Była osobą niezwykle mądrą, potrafiła znaleźć rozwiązanie nawet w najtrudniejszej sytuacji. Gdy tylko ktoś z ich zżytej trójki znajdował się w tarapatach, niezbędnym fachowcem od rozwiązywania problemów była właśnie ona. Zawsze powtarzała jedną, jakże mądrą sentencję - ,,Nie ma co rozpamiętywać przeszłości, ani myśleć o przyszłości. Wystarczy skupić się na tym, co jest tu i teraz. Bowiem teraźniejszość staje się przyszłością, a następnie wraz z biegiem czasu przyszłość przekształca się przeszłość. Jeżeli tylko sprawimy, iż teraz, właśnie ten moment będzie taki, jaki być powinien, automatycznie tworzymy lepszą przyszłość i co za tym idzie - przeszłość. Niezbędne jest jednak, by wiedzieć w którym kierunku się kierować, dlatego każdy człowiek musi mieć obrany cel – nic poza tym.”. Maksyma ta wymagała od słuchacza wielu refleksji, lecz potrafiła wskazać pewną drogę. Amanda z fizycznego punktu widzenia była uważana za osobę dosyć przeciętną. Miała grono swoich wielbicieli, jednak personalnie nie była duszą towarzystwa, która zawsze znajdowała się w centrum uwagi. Starała się pozostać w cieniu. Miała długie, jasne włosy, smukłą twarz, a na szczególną uwagę zasługiwały jej przejrzyste, zielone oczy, oraz pełne usta. Jej ciało było symetryczne.
Donat natomiast był typowym, roześmianym nastolatkiem. Jego optymizm był widoczny z promienia wielu kilometrów. Nawet w sytuacjach bez wyjścia potrafił znaleźć iskierkę nadziei. Nie myślał zbyt dużo o przyszłości, starał się żyć z dnia na dzień i nie zamartwiać niczym szczególnym. Niekiedy miało to swoje dobre odbicie, jednak zdarzały się momenty, w których przydałoby się wylać wiadro zimnej wody wprost na jego głowę. Donat praktycznie nie posiadał wadliwych cech charakteru. Choć czasem bywał uparty, wszelkie zalety kreowały go na wspaniałego przyjaciela, który nigdy nie opuszczał tonącego okrętu i nawet w najtrudniejszych chwilach pozostawał z Milanem.
Cała trójka nastolatków wiodła spokojne życie, kiedy nagle w ich życiu pojawił się ktoś, kogo zupełnie się nie spodziewali. Do progu ich znajomości zapukała miłość, której być może nie byli jeszcze