Nieznajomy
opowiadania >



efekt naprawdę zadowalający. Będzie Ci smakować.

Zachowywali się tak, jakby znali się od bardzo dawna, nie brakowało im tematów do rozmów, podobne rzeczy ich śmieszyły, ciekawiły, oboje potrafili słuchać. Gaduły z nich niesamowite. W tle leciała muzyka.
- Moja piosenka, zatańcz ze mną - poprosiła go.
- Nie mógłbym odmówić tak pięknej kobiecie.
To był dość wolny utwór, w pośpiechu opłukali ręce, żeby wzajemnie się nie pobrudzić. Zarzuciła mu dłonie na szyi - poczuł, że pachnie czekoladą i pomyślał, że najchętniej by ją schrupał tu i teraz. Objął ją w talii, jej włosy też ładnie pachniały. Czuł jak się porusza, jej kołyszące się piersi, bez żadnego stanika. Po chwili poczuł zapach kobiety, który bardzo mu się spodobał. Jego prawa dłoń nieco niżej się posunęła, na pośladek, delikatnie go ugniatał, zaczynała się prężyć, mruczeć. Coraz bardziej mu się to podobało, coraz bardziej jej pragnął. Wsunął dłoń pod sukienkę, drugą dłoń zaplótł we włosy na karku, wsunął język w jej usta, nie broniła się.
Poczuła jego twardniejącą męskość. Uśmiechnęła się do siebie, bo wiedziała, co to znaczy, wiedziała, że ich pieszczoty nie skończą się wraz z końcem piosenki, to będzie miało swój finał w kuchni albo w jej sypialni. Wzdychała i mruczała coraz bardziej.
Podniosła nogę i oparła na jego biodrze, teraz mógł gładzić jej udo, gładkie udo, pośladki, nie chciał posuwać się dalej, chciał ją pomęczyć. Gładził jej łydkę, dotarł do stopy - takie zgrabne, zadbane, delikatne, miękkie w dotyku - jeszcze bardziej się podniecił. Rozerwał jej sukienkę, ale rzucając nią w kąt trafił kota, który obrażony wyszedł z kuchni i gdzieś podreptał.
Chwycił ją za pośladki, uniósł, oparł na biodrach i posadził na blacie w kuchni, teraz wyraźniej czuł jej zapach. Pożądał jej jeszcze bardziej. Jego dłonie zachłannie wędrowały po jej ciele, całował ją po twarzy, lizał po szyi, ssał płatki jej uszu, schodził niżej, do piersi. Każdą ujął w dłoń, całował, lizał, ssał sutki, a ona coraz bardziej jęczała, piszczała, mruczała. Domagała się więcej i więcej, ale jeszcze sobie poczeka. Zdarła z niego koszulkę, zdziwił się, że ma w sobie tyle siły, zsunęła spodnie i bokserki. Czuł jej stopy na udach, zbliżające się do penisa, lekko go trącała paluszkami, a on w okamgnieniu twardniał, podobało się jej to. Teraz to on jęczał, mruczał, poddawał się jej pieszczotom. Ssała jego wargę, kiedy on masował jedną pierś, a drugą dłonią drażnił się ze szparką. Wyginała się jak prawdziwa kocica. Chwycił ją na ręce i chciał zanieść do sypialni, ale mu się wyrwała, podeszła do okna, odsunęła firanę, oparła się o parapet i wypięła. Nic nie musiała więcej mówić. Ale nie chciał jej dawać jeszcze tego co ona chce. Będzie taka spragniona, że sama będzie błagać o zaspokojenie. Uklęknął za nią, rozchylił pośladki - była taka gładka wszędzie, jak mu się to spodobało. Paluszek wsunął w cipkę, było tak wilgotno, wyprężyła się jeszcze bardziej, pieścił łechtaczkę i jednocześnie lizał anusa.
- Proszę weź mnie, teraz, ja już nie mogę wytrzymać...
- Och nie moja Piękna, to dopiero początek.
Dalej lizał jej anusa i pieścił łechtaczkę. Odsunęła się od niego, zauważyli przy okazji, że mają widownię, ale nie przeszkadzało to im. Odwróciła się przodem, namiętnie pocałowała i uklęknęła. Poczuł na jądrach jej dłoń, chwilę później język. Przeszedł go cudowny dreszcze rozkoszy, zaczęła ssać jądra. Było mu wspaniale, nie musiała długo czekać na jego reakcje, penis był jeszcze twardszy. Mógł podziwiać jej rozkoszne ciało - wypiętą pupę, która się poruszała. Wyobrażał sobie co by mógł z nią zrobić. Chwilę później zaczęła ssać jego penisa, takie nabrzmiałego, twardego, widział, że sprawia jej to przyjemność, dłonią pieściła jego pupę i jądra, na zmianę. Podniecała go ta kobieta, jej zapach, pewność siebie. Było mu wspaniale. Pieściła go z takim wyczuciem, doskonale wiedziała jak sprawić przyjemność mężczyźnie. Kazał jej wstać, chwycił ją na ręce i zaniósł do pokoju. Chciał ją położyć na łóżku, ale kocur zaczął mocno prychać, jednak wystarczyło, że ona tylko na niego spojrzała i już go nie było. Miała satynową pościel, duże łóżko z ramą. Zauważył kajdanki, skuł jej obie ręce, przykuwając do ramy. Poczuła się nieswojo, zauważył to, ale szepnął do ucha:
- Nie bój się, nie stanie się nic, czego byś nie chciała - w odpowiedzi tylko się uśmiechnęła. Gdzieś tam zauważył dwa szaliki, więc i nogi jej przywiązał. Była teraz całkowicie bezbronna i zdana na jego łaskę i niełaskę. A on chciał jej sprawiać rozkosz. Zaczął od delikatnego masażu stóp, ssał paluszki, co wyraźnie sprawiało jej dużą przyjemność, ocierał się o jej nogi, brzuszek, piersi, całował ją wszędzie, lizał, masował, ugniatał. A ona się wiła, jęczała i mruczała. Co jakiś czas lądował między jej nogami, żeby jej posmakować, była wspaniała! Nie mógł się nią nacieszyć, tym, że może ją mieć.
- Chcę Cię do ust jeszcze - poprosiła
- Wielbicielka seksu oralnego, jak cudownie.
Ułożył się do pozycji 69, musiał być delikatny, w końcu to ona leżała, a nie chciał jej sprawić bólu czy zrobić krzywdy. Nawet bez pomocy rąk radziła sobie świetnie, ale on też ją świetnie rozpraszał ssąc wargi, wsuwając język do środka, pieszcząc łechtaczkę czy wsuwając paluszek do anusa. Czuł, że robi się coraz bardziej soczysta, pachnąca, zaczynała delikatnie krzyczeć, dyszała. Cieszył się, że mógł jej rozkosz sprawić.
- Nie chcę jeszcze dochodzić - wysyczała, już nieco rozwścieczona, że się nią tak bawi.
- I nie będziesz, moja droga, jeszcze nie teraz.
Więc ssała go jeszcze intensywniej i tuż przed finałem przerywała mu.
- Tak chcesz się bawić, Piękna? Możemy i tak.
Odwrócił się, wszedł w nią. Wygięła się w łuk, głośno jęcząc, a on poczuł ją, taką naprawdę ciasną, mokrą, ciepłą. Cudowna! Rytmicznie się w niej poruszał. Nogi miała na tyle lekko zawiązane, że je wysunęła, mogła go objąć nimi, czuł jak te małe stopy go dotykają, piersi, miał pod sobą tę cudowną kobietę, kotkę. Drapała go po plecach, ale nie na tyle mocno, żeby sprawić mu ból. Czuł, że się zaciska
- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów