Para rękawiczek (zmieniony tytuł) część 1 - 13 sierpnia c.d.
opowiadania >



przejażdżce? Zmianiła ustawienia ekspozycji i przykucnęła. Nacisnęła spust migawki i od razu sprawdziła efekt. Za ciemne. Zakręciła pokrętłem przesłony, żeby była całkowicie otwarta i znów nacisnęła. Już lepiej, ale może być jeszcze jaśniejsze. Wydłużyła czas o połowę. Teraz powinno być dobrze. Zrobiła dwa zdjęcia i sprawdziła. Przesunęła się lekko w lewo i zrobiła serię potem jeszcze większe zbliżenie na główkę z czerwonym paskiem. Samczyk. Na koniec Iwona przejrzała wszystkie fotografie. „Urocza ptaszyna” stwierdziła.


Schowała sprzęt i spojrzała na zegar w telefonie. Za pół godziny kolacja! Już nie cackając się z ostrożnością, wstała, aż jej w kolanach strzeliło. Chciała iść przyśpieszonym krokiem, ale doszła do wniosku, że jednak lepszy będzie bieg. Sprintu nie lubiła, ale trucht jej nie zaszkodzi. Dojście na miejsce, gdzie był dzięcioł zajęło jej w sumie jakieś pół godziny. Tak podpowiadał jej zegar w głowie, bo na prawdziwy nie patrzyła.


Trucht skrócił jej czas powrotnej drogi o połowę. Była cała zdyszana. Ostatnio biegała na w-f-ie ponad rok temu. Jak mogła dopuścić do takiego zaniedbania? Masakra. Kondycję miała do bani. Chciała usiąść i trochę odpocząć na tarasie przed ich chatką, a potem dopiero iść do stołówki. Ma jeszcze piętnaście minut w zapasie.


-Ty co taka zziajana?- zapytała Ola, która pierwsza ją zauważyła. Całą paczką siedzieli przy stole i grali Ligretto.


-Masakra! Ja się do biegów nie nadaję- wydyszała- Weźcie, się przesuńcie... Albo nie.


Iwona usiadła na schodkach.


-Gdzie byłaś?- zapytała Agata, próbując jednocześnie skupić się na grze.


-W lesie, robiłam zdjęcia dzięciołowi.


-Udało ci się go złapać?


-Tak.


-Fajnie.


-A wy gdzie byliście?


-Nie czytałaś kartki na lustrze w łazience?


-Czytała. Zastanowiło mnie czemu beze mnie.


-A, tak jakoś wyszło...


-Ja ci dam jakoś. Myślałam, że umrę z nudów.


-Leżałaś na łóżku ze słuchawkami w uszach, myślałyśmy, że śpisz- usprawiedliwiła Ola.


-Aha- Iwona przyjęła do wiadomości. Faktycznie się trochę zdrzemnęła- Kto wygrywa?


-Alicja.


-Po kolacji też będziecie grać?


-Nie wiem.


-Za karę, że mnie nie zabraliście, będziecie musieli.


Iwona wstała, bo chciała jeszcze zanieść torbę do pokoju. Nacisnęła klamkę, ale drzwi się nie otworzyły.


-Kto ma klucz?


-Ja nie- powiedziała Agata.


-Ja też nie- powiedziała Alicja, która swój zostawiła w swoim pokoju.


-Też- dodała Sylwia.


Iwona podeszła do stołu.


-Przesuń się na chwilę- powiedziała do Thoma. Wsadziła rękę pod blat. Gdy wyczuła mały matalowy płaski przedmiot, chwyciła go.


-Kiedy żeście przyjechali, skoro drzwi są jeszcze nie otwarte?


-Może z pół godziny temu?- Agata nie była pewna- Karty leżały na stole, więc siedliśmy i zacząliśmy grać.


-Aha.


Iwona otworzyła drzwi i weszła do domu.




- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów