Początek
opowiadania >



ogromnymi białymi wrotami, na których widniało trzynaście złocących się znaków. Każdy z nich iskrzył się w niezwykły sposób. Gdy Kris odsłonił swój Znak na przedramieniu, jeden za nich rozjażył się srebrnym blaskiem i wrota powoli zaczęły się otwierać. Za nimi zobaczyła niezliczoną ilość gwiazd tworzących różne obrazy i wzory. Każda świeciła innym światłem, niektóre zdawały się do niej mrugać, inne zapalały się i powoli gasły, by za chwilę rozbłysnąć silniejszym światłem.- Gdy będziesz gotowa, Elizabeth przyprowadzi cię tu i wezwie twojego Gwiezdnego Patrona, który naznaczy cię Tatuażem.- Ale ona powiedziała, że to ma być jutro...- Co? Nie możliwe! - roześmiał się w głos. - Nawet ja dostałem swój tatuaż po dwóch tygodniach! Coś ci się musiało pomylić.- Może i jestem młoda, ale nie głupia! Rozumiem co się do mnie mówi! Skoro powiedziała, że to będzie jutro, to tak będzie!- Ale ty nic nie rozumiesz! Po otrzymaniu znaku będziesz widoczna dla demonów! Ty też będziesz mogła ich rozpoznać, ale bez szkolenia na niewiele ci się to zda, gdy ktoś cię zaatakuje!- Nie jestem dzieckiem! Dam sobię radę! A w ogóle to co cię to obchodzi! To nie twoja sprawa! - nie usłyszała co odpowiedział, bo odwróciła się i pobiegła wprost do windy, której drzwi zamknęły się tuż przed jego nosem. Wpadła do swojego pokoju i zamknąwszy kopniakiem drzwi, usiadła wściekła na łóżku i zaczęła czytać.
Zdenerwowany Kris wpadł do gabinetu Elizabeth bez pukania. Podniosła głowę znad jednej z ksiąg i popatrzyła na niego zdziwiona.- Czy jest jakiś powód twojego niegrzecznego zachowania? A może po prostu masz zły dzien i wpadłeś się tym ze mną podzielić?- Jutro zamierzasz wykonać jej Tatuaż!? Przecież wiesz, co to oznacza! Ona nawet nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, które ją czeka!- Uspokój się, Avenelu. Do póki będzie w Katedrze, nic jej nie grozi. Nie powinieneś się tym interesować. To nie jest twoja sprawa. Musimy zrobić to, co konieczne.- Ale ona nawet nie wie nic o swoich zdolnościach! Chyba nie myślisz, że nauczy się tego z książek, które od ciebie dostała.- Od tego, zdaje mi się, jesteś ty. Jutro zaczynacie trening. Musisz po prostu postarać się trochę bardziej niż zwykłe. Pamiętaj, że jest bardzo ważna, tak jak Steven. Nie wiemy, które z jego dzieci zna tajemnicę Księgi.- Ale Steven nie otrzymał jeszcze Tatuażu, więc dlaczego ona ma go mieć?- Już po pierwszym roku szkolenia zorientowałam się, że Steven nie nadaje się na Strażnika. To głupi dzieciak, który wszystko traktuje jak zabawę. Wczoraj Rada zdecydowała o odesłaniu go do Marschmillowów. Nie będziemy go już niepokoić. Za to Kasei... Pewnie słyszałeś o jej snach? Nikt z nas nie potrafi w ten sposób obserwować świata, a ona nas tam widziała. Z resztą, wiedziałam, że jest wyjątkowa, gdy zorientowałam się, że jest Dzieckiem Wężownika. Dlatego przydzieliłam ją tobie, Avenelu. Jako Książę Nadziemia musisz jej strzec. Wiesz, że nie należy lekceważyć decyzji Rady.- Tak, wiem. - Spuścił wzrok, nie mając więcej argumentów.- A teraz idź odpocząć. Jutro zaczynacie szkolenie.


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów