Początek końca
opowiadania >



Był rok 2009 , Elizabeth już 21-letnia dziewczyna postanowiła przeżyć podróż swego życia . Wyjechać do Afryki Azji Chin Japoni... gdzie kolwiek się da . Chciała nauczyć się tamtejszych kultur , tradycji i kto wie może znaleźć miłość życią . Plany były wysokosiężne lecz najpierw trzeba było wyjechać . Żal było opuszczać swoje piękne rodzinne miasto , miasto rogalików , miasto miłości . Ale tak naprawdę nic jej tu nie trzymało . Ona adoptowana córka bogacza . Była już ustatkowana ale po co jej to ?. Po co życ w luksusach i szczyciś się że ma się wszystko . Elizabeth nie rozumiała tego przepychu może dlatego że wiedziała co to znaczy gryźć biede i nie jeść parę dni .Nie chciała żyć kosztem ojca i polegać w życiu jedynie na nim . Dziś dzień wyjazdu , dzień kiedy wreszcie będzie w pełni samodzielna , bez ojca i bez jego pieniędzy . W samolocie było słychać wrzaski małych dzieci cieszących się lotem samolotem.Godziny mijały a zarazem czas stawał w miejscu gdy tylko pomyślało się o to że juz nigdy nie wróci się do domu , do rodziny...Za pare minut miało odbyć się lądowanie . Jak za pierwszym razem dzieci były również chałaśliwe . Z pomocą mojego towarzysza zamówiliśmy przewodnika , a raczej mieszkańca tamtych rejonów - dziczy Afryki.Gdy byliśmy już na miejscy wszystko tak jakby prysło . Zamiast pięknych lasów tętniących życiem zobaczyliśmy brzydkie schorowane drzewa. Zwierzęta ociekały krwią , nie tylko swoją . Ludzie też tak jakby inni . Patrzyli na nas jak na odmieńców . W ich oczach widać było strach i przerażenie a zarazem dzikość i agresję . Jedynie nas z przewodnik był po nszej stronie . Czułam się jak wyrzutek . Marzenie o pięknej Afryce prysło . Zamiast miłych ludzi spotkaliśmy wygłodzonych i zagubionych ludzi. Przy nich człowiek czuje wstręt lecz nie do nich tylko do samego siebie . Narzekamy na to że los jest okrutny a tak naprawdę jesteśmy najbogatszymi ludzmi . Mamy co jeść i w co się ubrać . Narzekamy na to że skrobiemy biede . Gdyby cała Ametyka przyjechała do dziczy Afryki 75% ludzi po 2 tygodniach umarła z głodu a pozostali nie umieli by sobie poradzić . Nieliczni by przetrwali . W życiu jest źle , ale nie tak źle jak maja ci ludzie . Oni nie wiedzą co to taki iPhone a co dopiero inne '' cudne wynalazki ''. Niepewnym krokiem podeszłam do tych ludzi . Różnlili się od nas ale przecięż oni są na równi ze mną . Ja w oczach Boha nie jestem choć odrobinkę ważniejsza od nich . Nagle usłyszałam krzyk kobiety .... (...)


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów