Niedostępna (2) Po urlopie
opowiadania >



zaparkuję w innym miejscu zajmę komuś innemu miejsce i zacznę pracę po urlopie od konfliktu. Chciałabym tego uniknąć, zatem bardzo proszę, żeby zabrał pan swoje auto na inne miejsce. Zajmie to panu chwilę.
- A czy to nie będzie tak, że wówczas zajmę miejsce komuś innemu? – na to pytanie Adriana zmroziła tylko intruza wzrokiem, zatem już nie dyskutował, tylko schował telefon i wyjął z kieszeni kluczyki – No dobrze, dobrze. Skoro pani tak na tym zależy. – wsiadł do samochodu i przejechał dość sprawnie na najbliższe miejsce obok – należące do Patryka, ale tym już Adriana nie zamierzała się przejmować. Niech oni sami później dochodzą między sobą, które miejsce jest czyje. Adriana zaparkowała, zabrała swoją torebkę i wysiadła zamykając auto. On nadal tam był znów zajęty swoim telefonem.
- Już jestem, idę. Miałem tu tylko małe zamieszanie z samochodem. Czekajcie. – rozłączył się i podszedł do Adriany wyciągając dłoń. – My się jeszcze nie znamy. Karol Zieliński jestem.
- Jest wiele osób na świecie, których nie znam i jakoś nad tym nie ubolewam. – odcięła się Adriana nawet nie myśląc o podaniu dłoni. Imć Karol najwyraźniej trochę się zmieszał, ale machnął ręką.
- Poznamy się jeszcze. Muszę lecieć. – Poszedł w stronę redakcji krokiem faktycznie bardzo szybkim, niemal biegnąc. Adriana poszła w tym samym kierunku. Przemknęło jej przez myśl, że to nowy pracownik, ale w redakcji pracowało wiele osób. Nie z wszystkimi musiała blisko współpracować.


Wkrótce weszła do znajomego hollu, przywitała się ze znajomym woźnym. Elegancki mężczyzna w starszym wieku pokłonił jej się nisko i na wstępie powiedział kilka komplementów jaka to piękna, wypoczęta i tryskająca energią. Później winda, znajome piętro i Iwona – koleżanka w luźnych spodniach, zgarniętych w kucyk jasnych włosach i z okularami na nosie.
- No cześć. Dobrze, że jesteś. Nie uwierzysz co tu się dzieje. Armagedon normalnie. Nasze pismo zostało wchłonięte przez amerykańską Pandorę. Od paru tygodni są zmiany umów, kilka osób już wyleciało. Chcą wszystko pozmieniać. Dali nam nowego naczelnego. Codziennie wymyśla coś nowego, jakieś niestworzone rzeczy. Oszaleć można. Módl się, żeby twój dział mu się spodobał, bo jak nie, to aut. Nie ma przeproś. - Iwona mówiła niemal jednym tchem wysypując lawinę informacji.
- Powoli. Jaki nowy naczelny, jakie zmiany?
- Taki młody goguś, co to mu się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadał, bo pracował w piśmie w Stanach. Nic mu nie pasuje. Polak. Nazwisko polskie, więc Polak, Zieliński. Uwierzysz? Pewnie gej, bo zawsze taki wypacykowany…
- Że co? Możesz powtórzyć?
- No, właściwie to nie wiem czy gej, ale jest zbyt…
- Nie to. Chodzi mi o nazwisko.
- Karol Zieliński. A co? Słyszałaś coś o nim? …
Tak mniej więcej wyglądał powrót Adriany do pracy. W tym momencie miała serce na ramieniu.


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
bachacz Linia koment
Dodany:2015-03-19 19:21:39, Ocena: 6.0
Czekam na ciąg dalszy :)
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów