Winda, ona i takie tam (Malarz 5)
opowiadania >



Masz telefon? Ja zostawiłam swój na górze. Wiesz – uniosła trzymaną w ręku butelkę z napojem – wyskoczyłam tylko po wodę. Moja torebka i cała reszta zostały w sali
- Nie mam – zaprzeczył Kryspin, odpowiedź podpierając ruchem głowy.
- Jak to? – spytała zawieszając na nim zdziwiony wzrok - Nie masz telefonu? Mamy dwudziesty pierwszy wiek.
- Wróciłem dopiero zza granicy. Ładowarka tak jakoś przypadkowo została w Hiszpanii. Jeszcze nie sprawiłem sobie nowego aparatu, ale przecież ktoś zauważy, że winda nie działa. To szpital.
- Może i racja. To w Hiszpanii nauczyli cię tak gapić się na kobiety?
- Ja się gapię? Przepraszam najmocniej. Nie zdawałem sobie sprawy. To na pewno dlatego, że jesteś tak blisko, fizjonomię masz ponętnie nieodpychającą, a ja jestem facetem, który od dłuższego czasu nie był z kobietą. Przepraszam. Już się poprawiam. Teraz będę patrzył w inną stronę – włożył ręce do kieszeni, oparł się o ściankę dźwigu i wzrok utkwił w górnym jego rogu. Joanna spojrzała na niego raz i drugi. Stał nieruchomo nic nie mówiąc ze wzrokiem utkwionym w martwym punkcie z komicznie pokornym wyrazem twarzy
- Tak. Tak jest zdecydowanie lepiej – zawiadomiła po chwili rozbawiona lekko widokiem
- Ale teraz to ty się gapisz. Czuję to. Proszę patrzeć w drugi róg jeśli łaska, bo czuję się skrępowany.
- No dobrze – Joanna włożyła ręce do kieszeni, oparła się podobnie jak jej towarzysz i również utkwiła wzrok w górnym rogu sufitu. Przez pewien czas stali w milczeniu w równym stopniu rozbawieni sytuacją. Po kilku minutach Kryspin przemówił.
- Nie działa. Przynajmniej na mnie. I tak to czuję.
- Co takiego?
- Chemię. Mogłabyś trochę uciszyć swoje feromony? Jestem tylko facetem.
- Przestań. Nawet się nie znamy – spojrzała na niego z oburzeniem.
- Oszukujesz. Czułem jak na mnie spojrzałaś – zarzucił od razu z udaną pretensją – To nie jest uczciwe
- No dobrze. Już nie patrzę w twoją stronę… ale wiesz. Z tymi feromonami to mam problem. Jeszcze jakiś czas temu robiłam z nimi co chciałam, ale ostatnio wcale się nie słuchają.
- Takie nieposłuszne bestie? Ujarzmić trzeba.
- Zdaje się, że ty mi w tym nie pomożesz.
- Nie wierzysz w moją umiejętność poskramiania?
- Ani trochę. Twoje to dopiero tu szaleją.
Tym razem oboje równo skierowali na siebie oczy i wymienili uśmiechy. Jej komunikat był jednoznaczny z tym, że czuje do niego pociąg fizyczny, czy mu się zdawało?.
- Widzisz? – spytała Joanna – i kto tu teraz podgląda?
- To powiadasz, że moje też szaleją? – patrząc na swą towarzyszkę spod brwi uśmiechnął się szelmowsko - Tylko wiesz. Moje robią to za wyraźnym poleceniem. Kazałem im działać ile mają tylko sił. Wszystko jest ustalone.
- Nie pochlebiaj sobie. Siła twoich feromonów jest raczej taka sobie, a ja, tak się składa, stoję na troszkę wyższym poziomie niż szympans. Dam radę – uśmiechnęła się.
- Szkoda – Kryspin znów przybrał komicznie cierpiący wyraz twarzy. – że dasz radę, miałem na myśli - Patrzył na nią nie odrywając wzroku, ona spoglądała na niego raz po raz, a feromony zagęszczały powietrze coraz bardziej. Kryspin, aby uspokoić myśli o podejściu do kobiety i zdjęciu z niej bluzki sam
z własnej woli zsunął się po ściance windy, usiadł i zakrył dłońmi twarz. Zaczął się śmiać.
- Przepraszam – wypowiedział po chwili – Jeszcze tak nie miałem, ale twoje feromony… niegrzeczne są... Chemia. Nie jestem szympansem, ani gorylem, ani lwem, tylko tym… no. Jak się nazywa ten ssak, którym jestem, bo zapomniałem - spojrzał na nią znowu.
- Homo sapiens – wypowiedziała szeptem lekko przechylając się w jego stronę, a jemu te słowa zdały się rozlać ciepłą falą po kręgosłupie. Przełknął ślinę. Znów na nią patrzył rozmarzonym wzrokiem.
- Jak stąd wyjdziemy muszę cię namalować. Muszę – zawiadomił – Pozwolisz mi?
- Namalować? Jesteś malarzem?
- No tak. Taki zawód. Nie mam dzisiaj narzędzi, ale możemy się umówić. Proszę – spojrzał błagalnie
- I mam uwierzyć, że jesteś malarzem? Na to wyrywasz panienki? I działa?
- Niezawodnie – potwierdził siląc się na powagę – To co? Dasz się namalować?
- A co będę z tego miała? Zapłacisz mi za pozowanie?
- Właściwie, to płacę tylko za pozowanie do aktów, a tutaj… - zastanowił się oczyma wyobraźni widząc już jej nagie ciało przed rozstawionymi sztalugami – Zgodzisz się na akt? – spytał z nadzieją.
- Nie – odpowiedziała krótko, a on wskazał ją palcem.
- Wiedziałem. Chociaż mogłabyś się zastanowić. Znalazłbym jakieś ustronne miejsce…
- W to akurat nie wątpię – przerwała mu, patrząc na niego spod brwi. Też usiadła na podłodze. Znów byli twarzą w twarz siedząc obok siebie na niewielkiej przestrzeni i prawie dotykając się stopami. Kryspin stwierdził, że to właściwie dobry pomysł, aby sprawdzić jak zareaguje na dotyk i szturchnął swoją nogą jej nogę. Spojrzała na niego wilkiem, a on natychmiast zareagował obroną.
- No co? Nic złego nie zrobiłem. Ja tylko tak – szturchnął ją znowu – tak to nawet siostra z bratem
i koledzy w piaskownicy. – na kolejne szturchnięcie zareagowała kopiąc go.
- Auu – zawył prawie udając płacz – To bolało. – Pomasował nogę. - To kiedy umówimy się na pozowanie? Będziesz tu jutro?
- Raczej będę.
- To przyniosę swój sprzęt. Umówimy się w którejś z sal, czy przed szpitalem?
- Naprawdę jesteś malarzem?
- Tak się składa, że niektórzy frajerzy płacą za to co namaluję, więc chyba tak, a ty?.
- Ja nie jestem malarzem.
- A kim jesteś? – spojrzał na nią badawczo, a w tym samym momencie winda drgnęła i ruszyła
- Za dużo chciałbyś wiedzieć. – odpowiedziała wstając pośpiesznie i wstał także on. Zaraz potem drzwi się otworzyły.
- Jutro o osiemnastej będę tu ze sprzętem. Będziesz? – chwycił ją
- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
dunaj Linia koment
Dodany:2013-11-04 17:43:07, Ocena: 6.0
Tego mi było trzeba. Z nieschodzącym uśmiechem czyta się od początku do końca. Czekam na więcej.

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów