Detektyw Dżeki i jego rozwiązane sprawy
opowiadania >



Dżeki szybko schylił się pod łóżko i włożył pod nie łapkę, aż poczuł coś i okazało się, że wyjął spod niego szukaną przez nich oboje zguby. No i widzisz trochę nam to zajęło ale się udało, proszę bardzo to chyba należy do ciebie. Powiedział wręczając książkę właścicielce z uśmiechem na pyszczku. A Wiki mu podziękowała i od razu jeszcze w ten sam dzień udało jej się oddać książkę do biblioteki. I tak udało mu się rozwiązać kolejną zagadkę, w której użył swojego sprytu.


Rozdział czwarty


„Sprawa z dopisaniem ocen”


Przy kolejnej sprawie nikt nie musiał prosić Dżekiego o pomoc. Z własnej inicjatywy i bez chwili wahania zajął się tym problemem. A chodziło o to, że na zakończenie klasy drugiej gimnazjum nauczyciel zauważył coś niepokojącego. Gdy przyjrzał się uważnie ocenom, spostrzegł że niektóre z nich były przeprawione, widocznie grupa uczniów postanowiła, że dopisze sobie kilka pozytywnych ocen do dziennika. Nauczycielka wskazała trzy podejrzane osoby – dwie, które były zagrożone oraz jedną, której brakowało trochę do uzyskania czerwonego paska. W klasie było to troje imion: Ksawery (który był kameleonem) ledwo zdawał z klasy do klasy a z nim tak samo Witek (lampart) który miał ten sam problem i obawy co Ksawery, że mogą zostać na drugi rok w tej samej klasie. A trzecią osobą była największa „kujonka” którą była Luna (błękitna słonica w okularach) która zawsze dawała z siebie wszystko, ale w tym roku miała gorsze wyniki, więc nie mogła liczyć na czerwony pasek jak w zeszłym roku. Cała trójka miała motyw. Ale jak udowodnić ich nagłą poprawę sytuacji z ocenami w szkole. Po dłuższym namyśle postanowił, że pójdzie do Ksawerego i powie mu, że o wszystkim wie od Witka i pogratuluje mu pomysłowości. Ale żeby potem mógł to udowodnić i przekazać tę informację komuś innemu, będzie musiał nagrać rozmowę na swój telefon. Jak postanowił tak też zrobił. Wszystko poszło po jego myśli, Ksawery się przyznał do popełnienia przestępstwa oraz wydał jeszcze swoich dwóch innych znajomych ze szkoły. Od razu po rozmowie z Ksawerym młody detektyw pobiegł do gabinetu dyrektora który miał na imię Drawko (był myszoskoczkiem) na drugim piętrze. Pokazał Panu Drawce swój dowód którym była rozmowa jego z Ksawerym. Pan dyrektor był pod wielkim wrażeniem, że tak szybko udało mu się rozwiązać tę sprawę, więc wręczył Dżekiemu nagrodę którą była książka pod tytułem „Przygody młodego komisarza” a kiedy Dżeki odebrał swoją nagrodę, za którą ładnie podziękował już słyszał, że pan Drawko prosi aby pani Lili (była prosiaczkiem) która pracowała w sekretariacie poprosiła o wezwanie do niego osób które dopuściły się tego czynu i wymierzyć im odpowiednią karę. Dżeki był bardzo zadowolony z siebie, że znowu udało mu się rozwiązać kolejną trudną sprawę.


Kilka wskazówek


1) Dżekiemu udawało się rozwiązywać trudne sprawy bo działał we właściwy sposób którym było „odtworzenie wydarzeń przed zgubieniem czegoś”


2) Metodą „krok po kroku” w końcu po dłuższym czasie dojdziemy do „końca sznurka” i na przykład odszukamy zgubę.


3) Najważniejsza zasada bycia detektywem to: „jeżeli coś ci zginie, po pierwsze: nie wpadaj w panikę po drugie: usiądź wygodnie na fotelu po trzecie: uspokój się biorąc głęboki oddech. Po zrobieniu tych wszystkich rzeczy przypomnij sobie co robiłeś przedtem i dopiero zabierz się za poszukiwania.



- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów