Historia pewnej znajomości
opowiadania >



był ostatni twój taki wyjazd – powiedział stanowczym tonem ojciec.
- Przecież ty też świętowałeś maturę. Nie wiesz, jak to jest – wtrąciła się do rozmowy matka.
- Owszem, świętowałem, ale nie w połowie sierpnia. Czy ty nie widzisz, że on kłamie?! – odpowiedział jej i wyszedł z pokoju.

ON
Kilka dni później znów siedział w pokoju i trzymał w dłoni telefon, który co chwilę tracił zasięg. Postanowił więc na chwilę opuścić mieszkanie z nadzieją, że na klatce schodowej telefon ożyje i pozwoli mu nie tylko wysłać, ale i odebrać wiadomość od niej.
Gdy wracał do mieszkania, na korytarzu czekał na niego ojciec. Tym razem, jakby przeszła mu złość i zupełnie innym tonem powiedział do syna:
-  Ale mnie przestraszyłeś. Gdzie ty chodzisz? – zapytał.
-  A wiesz tato, pomyślałem o tym, żeby wyrzucić śmieci.
-  O 1 w nocy? – zapytał retorycznie ojciec, który nawet nie czekał na odpowiedź i powolnym krokiem wrócił do sypialni, gdzie czekała na niego żona.

- I co to były za szmery? – zapytała żona
- Nie uwierzysz, ale wyobraź sobie, że nasz syn postanowił wynieść śmieci.
- Śmieci? – spojrzała na niego zaskoczona – Przecież ja wynosiłam je po kolacji.
- A w wiadomościach mówili, że ludność produkuje coraz więcej śmieci. Nie myślałem, że może to dotyczyć nas – odpowiedział jej z uśmiechem na twarzy.
- Co ty bredzisz? – na jej twarzy pojawiło się zaciekawienie.
- Bo widzisz, ja też kiedyś wynosiłem śmieci o 1 w nocy… Z twojego powodu – spojrzał jej prosto w oczy i przytulił do siebie. Po chwili dodał – Wiesz co, chyba jednak oddam mu kluczyki do samochodu.
- Ty jak chcesz, to potrafisz być kochany – odpowiedziała.

Był początek roku akademickiego. Ona wieczorem wracała od koleżanki do domu, a on właśnie kończył zajęcia na siłowni. Pomyślał, że skoro jest tak późno, to może ją odprowadzić do domu. Zgodziła się, choć zaznaczyła, że jeśli nie chce, to naprawdę nie musi. On jednak chciał.
Osiedlowe ulice były już praktycznie puste. Co jakiś czas przejechał tylko samochód. Było ciemno i pusto. Szli obok siebie i rozmawiali o minionym dniu. Wydawało się, że i tym razem w ich rozmowie zabraknie uczuć. Ta cisza i pustka wokół nich była jednak dla nich zbawienna.
- Kasiu, a ty mnie lubisz? – zapytał z drżeniem serca.
- No pewnie, że cię lubię – odpowiedziała i nagle poczuła, jak po jej ciele przeszedł dreszcz.
- Ale, jak bardzo mnie lubisz? – zadał kolejne pytanie, patrząc przed siebie.
- No bardzo – odpowiedziała.
Nagle zatrzymał się, spojrzał w jej oczy i zadał ostatnie pytanie tego wieczora.
- Ale tak bardzo, że gdybym cię chwycił za rękę, to byś jej nie puściła?
- Trzymałabym z całych sił i nigdy nie puszczała – odpowiedziała bardzo pewnie.


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów