Zwyczajnie - miłość (XX) Rodzicielska
opowiadania >



i nie chcę, żeby wiedział. Pojechał odwiedzić rodzinę. Jak stąd wyjdę pojadę do niego.
- Dokąd?! – oburzona Monika podniosła głos. – Do Bułgarii? W sam środek muzułmanów? W zagrożonej ciąży? No, chyba oszalałaś. Ja nie mówię, że Dawid jest zły, ale ty czytałaś jak oni traktują kobiety? Kobieta to towar, który można kupić i sprzedać, nie ma żadnych praw. Dawid, jak chce z tobą być niech przyjedzie tutaj. Niech pokaże, że mu zależy i chce z wami być. Tak?
- Ale on już pokazał. Przyleciał tu ze Stanów za ostatnie pieniądze, mimo, że mógł tam zostać i podjąć pracę. Postawił wszystko na jedną kartę. Tutaj pracował jako ochroniarz ryzykując życie, żeby nas utrzymać, bo innej pracy nie mógł podjąć. Ja wiem, że wróciłby natychmiast jakbym do niego zadzwoniła, ale sama chcę mu pokazać, że mi też zależy. Rozumiesz? Chcę zaryzykować, pojechać, poznać jego rodzinę, pokazać, że mnie stać na gest w jego stronę.
- I zaryzykujesz zdrowiem swoich dzieci? Ja na twoim miejscu bym tak nie ryzykowała.
Magda po wyjściu siostry myślała o jej słowach, wahała się. Może jednak lepiej byłoby zadzwonić. Tylko z drugiej strony, co by to miało być za małżeństwo, gdyby nie była w stanie zaufać swojemu mężowi i wyciągnąć ręki do jego rodziny?. Czuła, że tak powinna.
Wyszła ze szpitala po tygodniu. Zwykłe spodnie biodrówki zapinała bez problemu, ale wyższych w stanie nie włożyła. Koszulki też musiały być luźniejsze, aby dopięły się na piersiach i nie opinały brzuszka. Dostała witaminy, magnez, kwas foliowy do łykania, zalecenia oszczędzania się, zakaz większego wysiłku i masę zaleceń na temat zdrowej diety. Wróciła do domu a po zjedzeniu obiadu i rozpakowaniu się zajrzała na pocztę. Ku swemu zdumieniu znalazła trzy nieprzeczytane wiadomości od Dawida. Otworzyła natychmiast z uśmiechem. Pierwsza bardzo krótka. „Witaj. Nie odzywasz się. Nie piszesz. Czekam każdego dnia. To koniec? Wybrałaś?” Po dwóch dniach była druga, jeszcze krótsza. „Rozumiem, że milczenie jest odpowiedzią.” A Potem trzecia. „Napiszesz mi chociaż jak dzieci? Rosną? Wszystko z nimi dobrze?” Po przeczytaniu tego miała ochotę od razu pakować walizkę i biec na lotnisko, ale jej wzrok zatrzymała jeszcze wiadomość od Eleny. Otworzyła. „Magdaleno Dawid chce zrobić szaleństwo. Zrób coś szybko, napisz, zatrzymaj. Zabiją go. Chce jechać z dyplomacją do Afganistan, wolność dziennikarzy. Już wcześniej innych zabili. Tylko ty możesz zatrzymać. Nie słucha.”
Po przeczytaniu tej informacji Magda wzięła do rąk telefon i wybrała numer Dawida. Nie odpowiadał. Był poza zasięgiem. Spróbowała znowu, ale sytuacja się powtórzyła. Napisała na pocztę. Najpierw do Dawida: „Byłam w szpitalu. Znowu miałam problemy, ale już wszystko dobrze. Pakuję się. Czekasz? Kiedy mogę przylecieć? Gdzie mam wylądować? Odbierzesz mnie?” Potem napisała do Eleny pytanie „Czy jest jeszcze w domu? Możesz się z nim skontaktować i mu powiedzieć, że jadę?”
Kolejne godziny to znów było pełne napięcia oczekiwanie zanim Elena odpisała: „Pojechali wczoraj. Nie ma z nimi kontaktu. Módl się.”


- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów