Kowal i podkowa
opowiadania >



W dwutysięcznym piątym roku...

Nadzieja

Reverendissime domine...

Łososiu,
nie bądź pazerny -
unikaj jak czarnej dżumy
fontanny nadziei,

może
morze rzeki
jak oszalały potok
podczas słonecznej rosy
płynie do źródła
oceanu nadziei,

może
oaza oceanu
jak oszalałe rzeki
podczas sztormu powietrza
płynie do źródła
potoku nadziei,

może
potok rzeki
jak oszalałe wiry
podczas walecznego sztormu
płyną do źródła
wodospadu nadziei.

Łososiu,
nie bądź pazerny -
unikaj jak czarnej dżumy
fontanny nadziei.

Dialog

Vox populi...

Ty cierpisz (drwina - pytająco). Nie (kpina - lekceważąco),
a powinnaś (drwina - krzykliwie). Nawet wtedy (kpina -

obłudnie), kiedy nie zasłużyłam (kpina - wesoło). To pokusa
(drwina - krzykliwie), aby wokół (kpina - prowokująco)

siebie wszystko niszczyć (kpina - pytająco). To pycha
(drwina - krzykliwie). Duma (kpina - poważnie) mi na to

nie pozwala (kpina - podniośle), bo nie jesteś (drwina -
wściekle) tego godna (drwina - oburzająco). Honor mi nie

(kpina - poważnie) pozwala szargać godności (kpina -
dumnie). To przecież wolna wola (drwina - krzykliwie).

Nie boję się śmierci (kpina - spokojnie), ale cierpienia
(kpina - jękliwie). Kpisz (drwina - drwiąco). O tak (kpina -

kpiąco). Psia mać (drwina - wściekle). Cierpienie jest łaską
(łaska - nieśmiało). Przestań szydzić (szyderca - wesoło).

Miniaturka

Varsovia

To żaden grzech mieć w duszy
żołnierskie życie - mężczyźni,
kobiety i dzieci jak karczowniki
w germańskich łachmanach
toną w kanałach: nad nami
drżą płonące ruiny - posłuchaj
serca: nam nie kazano umierać
na kolanach - my mamy ginąć
z dwoma palcami przy skroni!

Holokaust

Opus Dei...

Czytałeś pismo starozakonne,
zauważyłeś błąd umysłowy -

(sobiepański szkic literalny,
nagusieńki mesjasz liberalny) -

naśladowałeś trybunał kłamców,
zbudowałeś kościół rozpustników -

wyśniłeś płótno szubienicy,
zobaczyłeś krzyż włóczni -

śledziłeś palcem czarne żebro,
czytałeś pięścią biały gwoźdź -

kupiłeś w kasynie bogate paski,
ubrałeś w domu biednego brata -

dłońmi byłeś ślepym mieczem,
kciukiem byłaś głuchego sznurka -

(krew - miłe nasze dziatki,
gniew - miłe nasze matki) -

niewinny jesteś podłej winy,
winy podłej jesteś niewinny -

dukaty płać starszym braciom,
armaty kup starszym braciom.


Pałac

Silva Rerum

Drzwi hedonistycznej auli
dziełem przypadku demona -
skaliste kryształki żyrandola,

kolumna doryckiej filozofii
dziełem przypadku kafelek -
marmurowe koronki pieca,

ogród helleńskiej rozpusty
arcydziełem przypadku ego -
lazurowe koniaki półwyspy.

Grób

Ze wszech kątów tańczy wicher
i powiewa cicho zawierucha,

każdy - mówił poeta - kolumną jesteś,

ze wszech kątów tańczy wicher
i powiewa cicho zawierucha,

zdrętwiał - kołysany las,
serce ziemi - przestało bić,

każdy - mówił poeta - kolumną jesteś.

Przyszłość

Na początku było słowo
i stało się ono zbrodnią.

Dziecię miłe,
nie patrz na wyblakłą ścianę,
nic już nie zobaczysz
i nie wylewaj nadaremnie łez,
przecież to nie twoja wina -
że ozdobione ramki obrazu
są podobne do wyblakłej ściany.

Dziecię miłe,
i nie patrz również błagalnie
jak umierający sens człowieka
na puste serce obrazu -
za to grozi kara śmierci,
którą przyniesie ci nowe prawo
bardzo podobne do bezprawia.

I słowo stało się zbrodnią,
bo ono było na początku.

Zima

Najbledniejszej zimy:

najzieleńszy leśny las
tak wybucha zielenią
jakby przyszedł wiosny czas,
lecz to lica się rumienią

najbledniejszej zimy:

najbielejszy zimny puch
tak topnieje bielą,
iż zostaje tylko duch,
lecz to łzy się dzielą

najbledniejszej zimy:

kryształowy mroczny ślad
jak spadające sople
zazielenił leśny las
najzieleńsze łez krople

najbledniejszej zimy.

Duch

Diabolos...

Końcem palców ściskam
wiatru wietrzne powietrze,

gorącym oddechem łaskoczę
kwaśną kroniką kartaczów,

skończył się film fabularny -
skradziono kolorowe kadry,

wędruję po scenie obrazu -
światłocień ramki trzeszczy,

kulawego ułana z czarną
opaską na oku - wypędzam...


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Rex Linia koment
Dodany:2016-09-01 13:11:11, Ocena: Brak oceny
Tak powinna wyglądać oryginalna wersja wyżej wymienionego tomiku... Również, jakby inaczej: przy okazji: pierwszy wiersz napisałem w ósmej klasie, czyli: w podstawowej edukacji szkolnej, potem - walnąłem jakieś trzy arcydzieła w trzeciej klasie liceum zawodowego - pisemko szkolne z ogromną dumą wydrukowało na ostatniej stronie, proszę więc nie oceniać moich twórczych początków, tylko - zrobić głęboką analizę porównawczą, oczywiście: jeśli odwaga pozwala - warto pomyśleć nad obiektywną, bezstronną i merytoryczną krytyką. Z miłym pozdrowieniem - Łukasz Jasiński.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów