Kowal i podkowa
opowiadania >



W dwutysięcznym szóstym roku...

Kujon

Mater! Mater! Mater!

Podmuch wichru uderzył w pień
drzewostanu - zakwitnął kwiat

przebiśniegu - nadziei cień,
jedwabna noc okryła świat -

lodowatym płaszczem dudni
półkolisty księżyc w studni,

wiarołomny - skalisty mróz:
naginacza pogardą darz -

krystaliczna perełko róż -
niepokorna - tchórzostwo karz,

lodowatym płaszczem dudni
półkolista mrówka w studni.

Kołysanka

Nihil novi...

To czarny las kołysze niebem
jak rozpieszczona burza
i to zdrętwiałe palce wichru
grają na zranionej strunie nieba
i to czerwone morze pełne leszczy
jak pożółkłe fale łąki w ogniu
złorzeczy wielebne pieśni niebu...

Poezja

Arts poetica!

Nazbyt dobrze
lubię oglądać znamię
w moim oku -

zachwytów nie ma końca:
pewna ignorancja
i psucie krwi

tym wszystkim
dla których kształt języka
jest środkiem do celu,

nazbyt dobrze
pociąłem lustro na kawałki -
słowa są trwalsze od brzytwy,

tak bardzo jestem chory -
ku zaskoczeniu świata
wciąż myślę!

Skorpion

Łukaszowi Jasińskiemu

Finish...

Biały motyl
zakołysał tęczą kwiecia

niczym skorpion w bursztynie -
posłuchaj jak umieram,

stadem muzyki jest deszcz
i deszczu stadem jest muzyka,

posłuchaj jak umieram
niczym skorpion w bursztynie -

zakołysał złudną wonią
czarny motyl...

Zacisze

Namaluj ostatni portret - odważnie
za ciszę - morderstwo nie jest karą,

iskierka - nieboskłonu zagubiona -
śpi krukowata sójka kasztanowców,

gra hosanna - spaliłem niezapisany
sennik - wietrzyk pokonał huragan,

czarnoziem jak pióro ciągle maluje
niewyraźnie zbrodnię morderstwa,

trumienny stolik z jaśminową nogą
prosi o śniadanie - jasnowidzących.


Oni

Zakompleksione autorytety marnej elokwencji
wciąż propagują faszyzm umysłowy - poprawne

politycznie racje - nie ważny jest brak szacunku
dla prawdy - godność mierzy się kłamstwami,

upartą odwagę głupotą - upodlenie zaszczytem -
gnijcie w zaścianku u świętych krów - bajeczni

bohaterowie w rękach wyrozumiałego wroga -
uklęknijcie - tak przecież będzie dużo wygodniej

ucałować stopy narzędzia kontroli - ku chwale
strukturalnemu totalitaryzmowi - zapamiętajcie

imię ukrzyżowanego - źródlana woda ze szczytu
obmyje piasek rzucony w twarz - łachmany błota.

Pandora

Ostatkiem sił podnieś wieko
marmurowej trumny - biała

chorągiewka tradycji - drży,
pogłaskaj przyjaciół familii:

bądź czaszką i piszczelami -
zabłyśnij mgiełką farmazona:

bądź ześwirowanym pajacem -
stwórz drabinę stowarzyszenia

pradawno umarłych poetów -
cichociemni zmartwychwstają!

Muza

Ofiarą całopalną niepokornie
dudniła - inkwizycja słowa,

spopielone karty płomiennie
tańczyły na stosie jak strzyga,

poczuj czarodziejski zapach
wiatroduja w szale uniesienia,

żarliwy płaszcz templariusza -
błogo sław mariażem krzyża

różanego - bogu sław czarta:
poezjo natchniona symbolem -

wskaż mi złodzieja przy stole:
ciśnie ciśnieniomierz ciśnienie -

trzy kolory dumają w dolinie
podkowy - zakutej z ukłucia.

Spacer

Może kiedyś przejdziemy się starym miastem,
poczujesz smak kostki brukowej - wszystko

działa na zmysły: okiennice, dachówki, ławki,
fontanny i malowidła,

dalej schodami zejdziemy na skarpę wiślaną,
nie ma tam tarasu z widokiem - wszystko

działa na zmysły: kwiaty, trawa, liście, krzaki
i cichy śpiew ptaków,

może kiedyś przejdziemy się brzegiem rzeki,
poczujesz smak mojej miłości - ona jest inna...

Względność

Obok wieżowca wieżowiec -
z wieży wszystko widać
widnokręgami widma,

obok latarni latarnia -
pod latarnią najciemniej
i najjaśniej pod latarnią,

drzewo obok drzewa,
pieszy obok pieszego,
słup obok słupa,
sklep obok sklepu,
kosz obok kosza,
ucho obok ucha,
oko obok oka,
krok obok kroku:

i temu podobnie
i tak dalej -

miłość obok nienawiści
i nienawiść obok miłości.

Róża

Annie Dybikowskiej

Corda!

Siedzi spokojnie
w starym wazonie
i pije wodę,

czasem promyczek słońca
pogładzi jej purpurę -
wtedy się uśmiechnie,

może jeszcze westchnie:
jeśli jakiś śmiertelnik
ucałuje jej kolce...


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Rex Linia koment
Dodany:2016-09-02 16:19:50, Ocena: Brak oceny
Tak powinna wyglądać oryginalna wersja wyżej wymienionego tomiku... Również, jakby inaczej: przy okazji: pierwszy wiersz napisałem w ósmej klasie, czyli: w podstawowej edukacji szkolnej, potem - walnąłem jakieś trzy arcydzieła w trzeciej klasie liceum zawodowego - pisemko szkolne z ogromną dumą wydrukowało na ostatniej stronie, proszę więc nie oceniać moich twórczych początków, tylko - zrobić głęboką analizę porównawczą, oczywiście: jeśli odwaga pozwala - warto pomyśleć nad obiektywną, bezstronną i merytoryczną krytyką. Z miłym pozdrowieniem - Łukasz Jasiński.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów