Uzdrów znów moje serce.
opowiadania >











,,
- Zaraz wrócę. Nie martw się,
poradzę sobie sam. - zapewniał z uśmiechem Łukasz
gdy wyjaśniał Agnieszce że chce tylko
pójść do kawiarenki po drugiej stronie ulicy i zająć dla
nich wolny stolik na obiad. Zamierzali
zjeść na mieście ponieważ praktycznie od samego rana chodzili po
sklepach i wybierali wózek dla dziecka i materiały do jego
przyszłego pokoiku. Chłopiec miał 3
latka więc potrzebował zabawek i gier rozwojowych a oni mieli przy
zakupach takich rzeczy tak wielką frajdę że nawet się nie
zorientowali kiedy zrobiło się popołudnie. Na
szczęście wszystkie towary już zamówili z dostawą do domu
i nie mieli przy sobie wielu pakunków.
Łukasz b
ył tak szczęśliwy i podekscytowany zakupami że
dopiero pod koniec dnia odczuł zmęczenie z powodu kul z którymi
wciąż musiał się poruszać. Agnieszka
wiedziała że przesadzili i noga musi go bardzo boleć ale gdy byli
tak szczęśliwi nie miała serca zwracać Łukaszowi
bardziej stanowczo uwagi. Był jak małe
dziecko, nie chciał za nic przerwać wycieczki.
Oboje
czuli że oczekiwanie na adopcję małego Dawida jest
najpiękniejszym okresem ich związku. Zwłaszcza
od momentu gdy odzyskali siebie i przeżyli wypadek.
Agnieszka
straciła dziecko ale odzyskali coś bardzo ważnego
- wzajemną miłość i zaufanie. Pomogło
im to przetrwać załamanie nerwowe po wyjściu ze szpitala.
Nie
wiele rozmawiali na ten temat i wciąż ta strata ich
bolała, ale już było lepiej. Decyzja o
adopcji była szybka ale przemyślana. Nikt
nie powiedział na głos że jest jedyną rozsądną decyzją jeśli
chcą mieć dziecko. Bo Agnieszka
po wypadku już nie mogła, często płakała w samotności - nie
czuła się już jak kobieta. Pragnienie
macierzyństwa było silniejsze od niej, musiała mieć dziecko aby
zapomnieć o swojej stracie... Oboje go
pragnęli z całego serca pomimo iż za
pierwszym razem perspektywa ciąży była ich przekleństwem.
Czymś
co uruchomiło proces zniszczenia ich bliskości.
Najpierw Agnieszka odeszła ukrywając swój stan ponieważ nie
chciała aby Łukasz zrezygnował z kariery.Kiedy prawda jednak
wyszła na jaw i doszli do porozumienia pokochali to nie narodzone
maleństwo.To
był cud że utrata ciąży kolejny raz ich nie
rozdzieliła.



-
Kochanie nie wiem czy powinieneś, jesteś
taki zmęczony... Może wezwiemy taksówkę
i wrócimy do domu??? - spytała z troską czule gładząc
wierzchem dłoni jego policzek.



-
Wszystko będzie dobrze, poczekam na Ciebie po drugiej stronie ulicy
i tam odpocznę. Musisz mi pozwolić się
trochę usamodzielnić... To tylko kule...
- powiedział z gorzką nutą w głosie. Cieszył
się że wogóle może samodzielnie
się poruszać, tęsknił za tańcem na
scenie i śpiewaniem. Agnieszka się o
niego troszczyła i czasem denerwowało go że wciąż musi być od
kogoś zależny. Bolała go teraz głowa,
czuł że ból pulsujący w nodze roznosi się promieniami po
całym ciele ale chęć udowodnienia sobie poczucia samodzielności
była silniejsza.


-
Dobrze, szybko wróć... I uważaj na
siebie...


-
Aga przestań! - podniósł na chwilę
głos i zniecierpliwiony i wykrzyknął. Szybko
się jednak uspokoił i zrzucił swoje zachowanie na poczet bólu.
Z
czułością nachylił się i pocałował ją w usta.
Popatrzył
jej w oczy i powiedział:


-
Przepraszam. Zaraz wrócę,
przysięgam.


Pokiwała
niepewnie głową i odwrócił się. Powoli
pokuśtykał w stronę przejścia dla pieszych.
Spojrzał
jeszcze na nią przez ramię i krzyknął:


-
Wybierzesz mu sama piękne ubranka. A ja
zobacz! Radzę sobie świetnie...


Uśmiechnęła
się ciepło i weszła do sklepu. Przez
chwilę stała przed szybą i poczekała aż A.J znajdzie się po
drugiej stronie ulicy. Odetchnęła z ulgą
gdy to się stało i pozwoliła się
poprowadzić sprzedawczyni do półek z kolorowymi ubrankami.
Po
chwili zapomniała o całym świecie oglądając
śliczne miniaturk ubrań dla dzieci .Szybko
wybrała to czego potrzebowała i spojrzała na zegarek.
Minęło
już 20 minut a Łukasz jeszcze nie wrócił.
Ale
wiedziała że musi uszanować jego dumę i poczekać na
niego. Usiadła więc przy stoliczku dla
gości i wzięła do ręki czasopismo.
Słowa
jednak rozmazywały jej się przed oczami w
bezkształtną masę więc odłożyła je z powrotem.
Napiła
się łyk wody przyniesionej przez obsługę i nagle
się zakrztusiła. Z zewnątrz sklpeu dobiegł
głośny dzwięk klaksonu i hałas.Wstała
gwałtownie czując
nagłe ukłucie w sercu i wyjrzała przez szybę.
Na
zewnątrz coś się działo, nagle przed ulicą uzbierał
się tłumek gapiów. Ludzie tłoczyli
się coraz bardziej, ktoś krzyknął: Wezwijcie pogotowie! Z tłumu
wyłonił się jakiś męższczyzna i
krzycząc przepchał się przez tłum.
Zdenerwowana
wybiegła przed sklep i usłyszała przerażone
krzyki. Ludzie mówili o krwi
a na ulicy stała ukosem furgonetka. Kierowca
stał przed nią przerażony a krew odpłynęła
mu z twarzy. Cały się trzęsła
ale nie dlatego że był zdenerwowany. Był
pijany i lekko się zataczał, w pewnym momencie cofnął się krok
do tyłu i upadł. Zemdlał.


-
Jestem lekarzem odsuńcie się! Co z karetką?!Proszę ją wezwać!
Ktoś musi mi pomóc! - wołał męższczyzna którego
widziała wcześniej przez szybę. Nagle
zobaczyła na chodniku porzuconą, złamaną na pół kulę...
Szybko
odwróciła się i weszła z powrotem do sklepu.
Znowu
usiadła przy stoliku i zanurzyła twarz w dłoniach
szepcząc:


-
To nieŁukasz on zaraz przyjdzie. Na pewno
nic mu się nie stało... - była roztrzęsiona i ze strachem
patrzyła na wydarzenia na zewnątrz. Serce
jej waliło i nie mogła spokojnie oddychać.
Spojrzała
na zegarek i się rozpłakała.
a nie było już pół godziny. Za
długo...


 


Zmęczenie
przesłaniało mu wzrok. Z trudem wracał
powoli do Agnieszki. Wiedział że powinien
jej posłuchać i pójść z nią.
Stanął
przed przejściem zadowolony że załatwił wolny
stolik i sam dotarł tam gdzie zamierzał. Słońce
raziło go w oczy a z bólu

- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
AnastazjaWinkler Linia koment
Dodany:2009-05-21 08:47:05, Ocena: Brak oceny
Przepraszam za tą formę muszę dojść jak ładniebustawiac tekst przed wstawieniem.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów