W Garści
opowiadania >



w jakiś sposób zastąpiło samoświadomość. Nie chciało odejść, tylko wwiercić się w najgłębsze odmęty umysłu, zarazić je, przejąć i wypełnić niemierzalną udręką. Zgasł, ostatni haust powietrza opuścił jego płuca, mordęga dobiegła końca.


Szturchał zwłoki jeszcze parę razy, ale nie było już żadnej reakcji, w ciele nie było życia, serce przestało pompować krew, nie wypływała już, jedynie stygła. Tylko zwisające ślepie było delikatnie poruszane przez wiatr. A w stronę truchła zmierzało kilka mrówek, które wyczuły martwe, lecz wciąż świeże zwłoki. Dręczyciel wstał, nie miał tu już nic do zrobienia, grymas na jego twarzy zdradzał rozczarowanie, nie tak wyobrażał sobie śmierć, to po prostu się zdarzyło, śmierć nie była ekscytująca, nie wywołała też wyrzutów sumienia czy trwogi. Spojrzał z góry na trupa, jak owady kręcą się wokół niego, jak badają swoimi czułkami rozszarpane rany, jak wpełzają przez dziurę w oku do wnętrza, i próbują wyrwać coś dla siebie. Uniósł nogę, ciemna podeszwa zawisła nad czerepem i z mocą wgniotła się weń. Spod buta wydobył się chrupot miażdżonych kości, raz jeszcze podniósł nogę, i znów zgniótł, i po raz kolejny, jucha wypływała spod buciora, ale on nie przerywał, wpadł jakby w szał.


Uderzenia zainteresowały innych, ktoś do niego podszedł, stanął obok, zmierzył go srogim wzrokiem, po czym zapytał:


- Co ty robisz dziecko?


- Bawię się. - Powiedział chłopiec.


- W co się bawisz, i gdzie ty się tak upaprałeś... Boże drogi, rękaw cały zaświniony, dłonie we krwi, coś ty zrobił?! - Z niepokojem i troską zapytał mężczyzna.


- Oj, no nic tato, znalazłem na piaskownicy rannego wróbelka. - Zakomunikował malec.


- Brałeś w ręce martwego ptaka?! Przecież on może mieć różne choroby!


- Rannego... - Bronił się kilkulatek.


- Nie chcę tego słyszeć, i marsz do łazienki! Jakby się mama dowiedziała, co wyprawiasz...


- Ale nie powiesz?


- Nie powiem, ale już zejdź mi z oczu! - Rzekł surowym tonem, po czym głośniej zwrócił się do dwóch nastolatków:


- A wy tylko strzelacie z wiatrówki, i żaden się nie zainteresuje młodszym braciszkiem!



- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów