Zapiski filozofa z wolnego wyboru
opowiadania >




Niemal wszystkie wspólnoty religijne uważają filozofów za wcielenie diaboliczne, powód jest bardzo prozaiczny - nienawidzą ludzi samodzielnie myślących.

Zostałem wychowany w kulturze katolickiej, gdzie najważniejsza jest wspólnota magiczna - z góry gotowymi formułkami, jednak okazało się z całą dokładnością ku zgrozie hierarchii kościelnej, że jestem człowiekiem bardzo mocno uduchowionym: tak więc wyżej wymieniona instytucja religijna kojarzy mi się po prostu z jednym wielkim grobowcem, gdzie obowiązuje kult jęczenia, męczeństwa i cierpienia, a przede wszystkim - niewiarygodnego do bólu upodlenia.

Proszę, uwierzcie we mnie: jam jest Niebo i Piekło, Alfa i Omego, Dobro i Zło... Cholera, po co mam sobie głowę zawracać pierdołami - w syna bożego też nikt nie uwierzył, dlatego krwiożercze zwierzęta w ludzkich maskach zrobiły z niego ofiarę na krzyżu: potrzebowali po prostu namacalnego dowodu.

Mój drogi wielebny: serdecznie zapraszam do mojego domu - trzydziestego trzeciego stopnia piekła! Rzekł z głębokim ukłonem do księdza (kolęda idzie, kolęda idzie, kolęda idzie) czort nad czortami, a jakby inaczej - prawdziwy Mefistofeles.

Jaka jest różnica miedzy teoretykiem a praktykiem? Ten pierwszy potrafi oceniać całość danej struktury, tworzyć nowatorskie idee i podawać w przybliżeniu prawidłowe liczby - doskonale rozumie, że otaczająca go rzeczywistość co sekundę zmienia się na lepsze lub gorsze. Natomiast ten drugi musi wszystko dotknąć palcem - inaczej w żadnym wypadku nie uwierzy - dokładnie w nic, nic i nic.

Tam gdzie istnieje władza, pieniądze i służby - spiski były, są i będą.

A więc tak naprawdę jestem bardzo dobrym człowiekiem i pragnę waszego dobra, a nie jak większość małych ludzi - krzywdy. Jeśli natomiast dobrze zrozumieliście moje słowa, to zacznijcie w końcu mnie słuchać - inaczej w ogóle wam nie pomogę.

Jeśli natomiast do twoich drzwi po raz kolejny zapukają ludzie z sekty świadkowojehowej, to powiedź im z całą godnością, że byłeś już w ich zborze - smakował ci placek chlebowy i czerwone wino, po prostu - palce lizać!

Dlaczego policjanci biegają z pałkami po ulicy? To bardzo proste - nie mają jaj!

Jestem po prostu jedyny w swoim rodzaju oryginalnym motylem - fruwam swobodnie po całym świecie, a nie jak duża większość ludzi: muchą, która bezmyślnie leci do każdego gówna.

A jakaś bardzo młoda dama z poważną miną pouczyła mnie wyjątkowo zatroskana: człowiek naprawdę inteligentny doskonale wiedziałby co ze sobą zrobić i nie głupiałby z nudów. Odparłem bardzo delikatnie: serdecznie dziękuję za uwagę, jednak jestem człowiekiem wyjątkowo głupim - nie potrafię nikomu włazić w dupę, a to tego jeszcze: bez jakiejkolwiek wazeliny.

A oto przykład polskiej gospodarki: pięciu fachowców naprawia zepsutą pralkę - pierwszy wyjmuje zepsute części, drugi podaje narzędzia, trzeci wszystko notuje na kartce, czwarty zamawia nowe części, piąty zakłada związek zawodowy. Czy warto dodawać kolejnych: tajnego współpracownika, osobowe źródło informacji i kontakt operacyjny?

Aby powstała tania siła robocza, trzeba najpierw sztucznie stworzyć wysokie bezrobocie. Pytanie natomiast brzmi: czy jestem autorem teorii spiskowej?

A oto prawidłowa definicja molestowania seksualnego: nie ma znaczenia słowo, gest i dotyk w żadnym kontekście, tylko - rzeczywiste zamiary, poza tym - człowiek zdrowy psychicznie posiada bardzo dobrze rozwinięty zmysł samozachowawczy, a więc w sposób naturalny powinien dokładnie wyczuwać nadchodzące zagrożenia, jasne - sprawa dotyczy jak najbardziej obojga płci (mówię wyjątkowo poważnie - bez jakiejkolwiek zjadliwej ironii).

I siła w kupie! A rozum w dupie? Podstawową zasadą w szermierce słownej jest po prostu filozoficzna względność.

Definicja niezatartego człowieka: każecie mi zapomnieć, abyście mogli mieć nade mną władzę, dlatego też dla przetrwania na tym padole głupoty - zawsze będę przypominał o własnym istnieniu (a ze przy okazji będzie was gryzło sumienie, to już całkiem nie moja wina).

Kusi mnie bardzo, aby kobiety zepsute nawracać, a święte natomiast demoralizować. Jednak najgorsze jest to, że naprawdę nie wiem skąd to się w ogóle bierze - może z cechy charakteru: przekory?

Według interpretacji psychologicznej na kanwie badań socjologiczno-filozoficznych bardzo często wyciągam prawidłowe wnioski dotyczące funkcjonowania danej jednostki społecznej na tle całości jakiejkolwiek organizacji (mówiąc prostym językiem: należy dokładnie znać tajemnice ludzkiej psychiki).

Poeta to taki człowiek, który widzi dużo więcej i z miłości wobec ludu - daje im bardzo ostre baty po delikatnym tyłku.

Tak więc kim jest osoba utrzymywana przez podatników, nie wytwarzająca realnego dobra i pouczająca na każdym kroku obywateli? Autorytetem moralnym? Mężem stanu? Trybunem ludu?

Zapewniam, sprawiedliwym sędzią będą czytelnicy, a nie intelektualiści z układów towarzyskich. Proszę więc o łaskawe wydanie sto tysięcy egzemplarzy tomików i ogólnopolską reklamę w prasie, telewizji i radiu. I co? Macie odwagę? A może brudne gacie?



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
lornez Linia koment
Dodany:2016-02-10 05:38:53, Ocena: 5.0
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów