Ula
opowiadania >



prawie rudy i w przeciwieństwie do swego brata miał dość bujną brodę. Mimo tego Ula była przekonana, że jest niewiele starszy od niej. Kolejnym elementem, na który zwróciła uwagę był fakt, że starszy z braci dorabiał się coraz większego mięśnia piwnego, podczas kiedy młodszy był szczupły, a dziewczyna była przekonana, że robocza kurtka, której nie zdjął skrywa dobrze umięśnione ciało.


- Cześć, no już robię. Słuchaj, jest tutaj pani, której się zepsuł samochód parę kilometrów stąd. Mógłbyś z nią porozmawiać?


- No jasne. – Na twarzy Olafa od razu pojawił się szeroki uśmiech, kiedy podchodził do Uli. – Cześć, Olaf jestem. To co tam się stało?


- Ula. No nie wiem, gdybym wiedziała, to pewnie byłabym w stanie sama sobie poradzić.


- Hah, w sumie racja. Słuchaj, zjem śniadanie to odpalę lawetę i pokażesz mi gdzie stoisz. Może tak być?


- Jasne, dziękuję.


- Nie dziękuj mi jeszcze, nie wiemy czy będę w stanie ci pomóc. – Po tym zdaniu puścił jej oko i zasiadł przy stoliku.



***



- No więc co cię skłoniło do pchania się przez te góry samotnie? – Siedzieli już w szoferce lawety i wyjeżdżali z miasteczka. Najwyraźniej młodszemu z braci Sabrewskich cisza przeszkadzała bardziej niż starszemu.


- Praca. Znalazłam lepszą posadę po drugiej stronie.


- O, to fajnie. A czym się zajmujesz?


- Copywriting w najróżniejszych wydaniach. Generalnie można powiedzieć, że piszę ludziom rzeczy, których sami nie potrafią stworzyć.


- Brzmi ciekawie, ale jakoś bez entuzjazmu o tym mówisz…


- Wydaje ci się. Cieszę się, bo agencja reklamowa, w której teraz będę pracować jest bardziej prestiżowa i lepiej płaci. Będę się mogła rozwinąć.


- Skoro tak twierdzisz.



***



- To mój samochód, zatrzymaj się.


- Ok. O, nieźle wypchany, faktycznie przeprowadzka na całego.


Mimo tego, że nie rozmawiała z nim zbyt ochoczo, to Olaf nie wydawał się ani trochę zdeprymowany. Wręcz przeciwnie, im bardziej oszczędnych odpowiedzi mu udzielała w czasie drogi, tym jakby weselszy się stawał, a w oczach nieustannie igrały mu jakieś niespokojne ogniki. Jak na małomiasteczkowego mechanika wydawał się być nadzwyczaj inteligentny. Dobrze wyczuwał jej nastrój, kiedy wypytywał ją o pracę, a sposobem wysławiania się nie pasował do stereotypu. Wziął od niej kluczyki i zaczął odczyniać jakieś mechaniczne czary-mary, podczas kiedy Ula pozostała w ciepłej szoferce jego lawety i z ciekawością obserwowała jego działania. Po pewnym czasie wrócił, a jego mina nie wróżyła nic dobrego.


- No moja droga, mam wrażenie, że zostaniesz u nas na trochę dłużej. Chcesz wersję ze szczegółami, czy przejść od razu do wniosków?


- Mam szansę zrozumieć te szczegóły?


- Nie sądzę.


- No to poproszę wnioski.


- Ok. Zepsuło ci się coś takiego, czego nie jestem w stanie teraz naprawić. Muszę dopiero zamówić części. Z tego miasta, do którego zmierzasz, więc trochę im pewnie zajmie dotarcie tutaj, sama rozumiesz.


Ku swojemu zaskoczeniu, Ula poczuła jakąś dziwną ulgę na wieść o tym, że jeszcze jakiś czas zostanie tu uziemiona. Nie miało znaczenia, że pewnie będzie ją to sporo kosztować i że w nowej pracy będą źli, że tak zaczyna. Bardziej myślała o tym, że jeszcze przez chwilę nie będzie musiała stawiać czoła rzeczywistości.


- No cóż, skoro tak być musi, to chyba nie mam wielkiego wyboru, co?


- Też tak sądzę. Ale jest jeszcze coś. Dziś rano w radiu słyszałem, że mają nadejść pierwsze śniegi i to od razu dość obfite. Jeśli się tak stanie, to prawdopodobnie będziemy odcięci od świata. Możliwe, że całkiem długo. Wiesz, nikomu się za bardzo nie chce odśnieżać tylu kilometrów dla tych kilku osób żyjących u nas.


Myślał, że tą informacją tylko ją dobije, ale owa copywriterka uśmiechnęła się tajemniczo i spokojnie pokiwała głową w zamyśleniu. Cóż, nigdy zbyt dobrze nie rozumiał kobiet. Wysiadł więc z samochodu i zajął się wciąganiem jej wozu na lawetę.



***



Stała się rzecz zadziwiająca. Prognoza pogody sprawdziła się co do joty. Jeszcze tego samego dnia wieczorem temperatura gwałtownie

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów