" Miłość do ostatniej kropli krwi " cz. 3
opowiadania >



- Jak się czujesz skarbie? – mój ukochany spytał wyraźnie zmartwiony.


- Dobrze. Co się stało?


- Straciłaś przytomność, Stefan i Pearl przywieźli Cię tutaj. – i nagle w głowie znów rozbrzmiały mi słowa dziewczyny„ Jej Rose chce wyrwać jej serce ..”.


- Paul! Boję się! – wykrzyczałam ze łzami w oczach zrywając się z łóżka.


- Cii .. spokojnie. Jestem przy tobie. Połóż się.


- Ona mnie zabije! Mnie i Vanessę. Boję się Paul, tak strasznie się boję. – ciągnęłam nie mogąc opanować łez.


- Spokojnie Nino, nic Ci nie grozi. Nie pozwolę mojej siostrze skrzywdzić ani ciebie, ani twojej przyjaciółki. - uspokajała mnie Pearl.


- Jesteśmy tu po to by Cię chronić. – dodał Paul mocno przytulając mnie do siebie.


- Dlaczego to robisz? Dlaczego wolisz mnie chronić zamiast pomóc siostrze? – wykrzyczałam do Pearl.


- Bo ona odebrała mi wszystko co kochałam Nino. Takich rzeczy się nie wybacza. Przynajmniej nie tak łatwo. – odpowiedziała spuszczając głowę tak, że spod fali długich brązowych włosów widać było tylko wielkie zielono błękitne oczy przepełnione bólem.


- Gdzie jest Stefan? – zapytałam wyraźnie zaskoczona, że nie ma go jeszcze przy moim łóżku.


- Siedzi z Vanessą księżniczko. – powiedział Paul.


- Jak to z Vanessą?! Po co?! – zmartwiłam się.


- Uznaliśmy, że lepiej będzie jak pozna prawdę.


- Powiedzieliście jej?! – spytałam oburzona.


- Tak Nino, ma prawo wiedzieć co jej grozi. – dodała spokojnie Pearl.


- Jak to przyjęła?


- Nie będę Cię okłamywał, jest przerażona. – powiedział Paul spuszczając wzrok. – prosiła by ktoś z nią został. Nie chciała być sama, Stefan zgłosił się na ochotnika.


- Co zamierzacie zrobić? – zapytałam już odrobinę spokojniejszym tonem.


- Peral doprowadzi nas do Rose i zakończymy to raz na zawsze. – wyjaśnił Paul.


- Zabijecie ją?! – zdziwiłam się.


- Taki mamy plan Nino, ale nie będzie to łatwe. – dodała Pearl.


- Już późno! Proszę opuścić salę! Pacjentka musi mieć spokój. – przerwała pielęgniarka.


- Właśnie wychodziliśmy. – powiedziała Pearl obdarzając ją przy tym słodkim uśmiechem, po czym wzięła Paula pod rękę i wyszli. Tej nocy naszedł mnie koszmar. Gdy zamknęłam oczy ujrzałam Rose wysysającą krew z tętnicy mojej przyjaciółki oraz klęczącą przed nią zapłakaną Pearl trzymającą na rękach martwe ciało Stefana. Obudziłam się zalana łzami. Rozejrzałam się po pokoju, stwierdziłam, że to tylko sen i na powrót ułożyłam głowę na poduszce.


- To nie sen Nino! Tak się stanie! – usłyszałam cichy szept za swoją głową. Zerwałam się z łóżka.


- Vanessa? – zapytałam przerażona w złudnej nadziei, że to tylko moja przyjaciółka.


- Pudło skarbie, zgaduj dalej.


- Rose. – powiedziałam niemal bezdźwięcznie.


- W dziesiątkę!


- Zabijesz mnie? – spytałam przerażona.


- Nie Nino, jeszcze nie teraz. Zabawa dopiero się zaczyna. – powiedziała uśmiechając się złowieszczo.


- Więc po co tu przyszłaś?


- Chcę się dowiedzieć co knują Fellowie i Pearl.


- Z pewnością nie dowiesz się tego ode mnie! – wykrzyczałam stanowczo. Rose w jednej chwili znalazła się tuż przy mnie, ścisnęła moją szyje dłońmi, i powiedziała patrząc mi prosto w oczy:


- My się chyba nie rozumiemy. Ja nie proszę Nino, ja żądam. CO PLANUJE PEARL?!


- Chcą Cię zabić. – powiedziałam mimowolnie.


- Jak? – zapytała coraz głębiej przeszywając mnie wzrokiem.


- Tego nie wiem.


- Dobrze, dziękuje kwiatuszku , teraz położysz się spać i zapomnisz o tym, że tu byłam.


- Nino! Obudź się, wychodzisz księżniczko. – Se snu wyrwał mnie czuły głos Paula.


- Ubieraj się kotek, wypisali Cię. – poparła go Vanessa rzucając w moją stronę dżinsy i białą koszulkę. – wstałam z łóżka, ubrałam to co podała mi przyjaciółka, przeczesałam włosy i zeszliśmy na dół. Na parkingu stała duża, czarna terenowa Honda, za kierownicą siedział Stefan obok niego Pearl.


- Jak się czujesz kwiatuszku? – spytał, gdy wsiadałam do samochodu.


- Dobrze, dziękuję. – odpowiedziałam mu z wymuszonym uśmiechem. – jechaliśmy długo, nieznaną mi drogą. Zatrzymaliśmy się na jakiejś polanie, gdzie do wozu wsiadła długowłosa, zielonooka blondynka, towarzyszył jej postawny szatyn.


- Nino, Vanesso – to Blake i Klaus. – pomogą nam. – wyjaśniła Pearl.


- Nina, miło mi. – przedstawiłam się parze nieznajomych, po czym to samo uczyniła Vanessa


- Więc jaki macie plan Paulusie? – odezwała się Blake.


- Szczerze mówiąc, żadnego. Bardzo liczymy na pomoc Pearl. Tylko ona może nas doprowadzić do Rose.


- Tak zrobię. – poparła go Pearl. – ale jeszcze nie teraz. Moja siostra jest zbyt silna. Nie możemy uderzyć od tak, bez pomysłu.


- Chyba po to nas tu ściągnęliście, prawda? – zapytał Klaus.


- Cierpliwości Klausie, musicie nam zaufać. – uspakajała go Pearl.


- Więc gdzie zmierzamy Stevenie? – zapytała Blake.


- Do domu Vanessy, tam opracujemy plan działania.


- Dlaczego akurat tam? – znów wtrącił się Klaus.


- Bo tam moja siostra będzie chciała uderzyć w pierwszej kolejności Klausie. – spokojnie odpowiedziała mu Pearl. Po godzinie znaleźliśmy się już pod domem mojej przyjaciółki. Gdy weszliśmy do środka, wampiry zaczęły wtajemniczać mnie i Vanessę w szczegóły swojego planu:


- Zwabimy tu Rose. Powiadomię ją, że mamy jej sobowtóra i odstąpimy od niego bez walki, jeśli połknie haczyk wtedy odpowiednio przygotowani zaatakujemy. – tłumaczyła Pearl.


- A co jeśli nie połknie? – zapytała Blake z nutką niepewności w głosie.


- Wtedy będziemy musieli grać na zwłokę, być może ktoś z nas straci życie, ale cel uświęca środki. – wyjaśnił poważnie Stefan.


- Będziecie walczyć z nią sami? – spytałam zmartwiona.


- Nie martw się Nino, jesteśmy przygotowani na to, że Rose nie będzie sama. Prócz Blake i Klausa powiadomiliśmy jeszcze starych przyjaciół z Atlanty. Niebawem

- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
konik17ful Linia koment
Dodany:2012-04-14 11:58:11, Ocena: 5.5
ładnie, więcej opisu by się przydało

Ocenił/a na: 6
Pilar Linia koment
Dodany:2012-04-12 16:47:31, Ocena: 5.5
Kropki przed myślnikiem rozpoczynającym dialogi są zbędne. Brakuje mi przecinków w kilku miejscach, ale tylko kilku :) Ogólnie wrażenie pozytywne. Ja bym chciała, jeszcze więcej opisu, ale to może być tylko moje zdanie.

Ocenił/a na: 5
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów