Przeciwieństwa
opowiadania >



się po co tak naprawdę nadal z nim rozmawia, dlaczego nie zakończy znajomości, która i tak nie miała większego sensu... Przecież ciągle to powtarzali, przecież nawet zbyt dużo o nim nie wiedziała, a brnęła nadal w to, co nie miało przyszłości. Był jak magnes, a jednocześnie sprawiał, że czasami miała ochotę na niego wrzeszczeć. Uszaty z kolei zapewniał, że z nią jest inaczej niż dotychczas było z innymi, bo coś napomknął o jakimś wcześniejszym związku, ale czy mu wierzyła? Chyba nie. A może to z nią był jakiś problem? Może po prostu wbrew temu co o sobie do tej pory myślała, bała się ryzyka? Starali się spotykać jak najczęściej, zachowywali się jak para, a mimo to nią nie byli... I to było najdziwniejsze. Tak, jakby żadne z nich nie miało na tyle odwagi by coś z tym zrobić. Tylko czy w takim razie nie brnęło to w jakiś ślepy zaułek - tego Ruda niestety nie wiedziała, tak samo jak nie była pewna czy z czasem poczuje coś więcej. Miała wrażenie, że nadal poszukuje w nim tego mężczyzny z przeszłości, w jakim była naprawdę zakochana, lecz który to związek nie miał żadnych nadziei i chyba to był błąd, bo nadal trzymał ją w martwym punkcie. Bała się zaufać, by nie zostać zranioną po raz kolejny. Z jednej strony wydawało się jej, że Uszatemu trochę zależy, a z drugiej niektóre rzeczy jakie mówił sprawiały, że była pełna wątpliwości. Znalazła się na rozstaju dróg, bo wmawiała sobie, że to nie ma sensu i powinna była zakończyć to na samym początku, a jednocześnie ciągle coś ją do niego przyciągało, nieznana siła. Wtedy jeszcze wierzyła, że być może przeciwieństwa się przyciągają, a jeśli da temu wszystkiemu trochę czasu, może w końcu coś jednak z tego wyniknie.




***






Od pewnego czasu spotykali się, w miarę możliwości, dość regularnie, wtedy, gdy ona nie miała aż tylu zajęć, a on nie pracował. Jednak do tej pory widywali się na mieście, tym razem miało być inaczej. Ruda miała wolne mieszkanie, stąd postanowili, że spędzą wieczór u niej. Obejrzą coś, pogadają, a później oczywiście on pojedzie do siebie. Nic nie wskazywało na to, że ich drogi rozejdą się na zawsze. Nie wiedząc czemu, kobieta naprawdę cieszyła się, że go zobaczy, akurat dłuższy czas nie mieli możliwości się spotkać, ponieważ każde z nich miało sporo własnych spraw na głowie, a ona, co dziwne, zaczęła odczuwać lekką tęsknotę. On z kolei jadąc do niej, sam nie wiedział czego oczekuje. Liczył, że będzie mógł zostać, a tym samym może wynikną z tego inne, dla niego rzecz jasna, korzyści a czy dla niej - tego nie wiedział, ale myślał, że pewnie też. Chociaż znał jej upór, to jednak też słabość – zwykle ulegała jego namowom mimo rozsądku jaki w sobie miała. Zresztą nadal nie był pewny dwóch rzeczy. Po pierwsze: fascynowała go, to pewne, ale nie wiedział czy potrafi się w kimś zakochać. Lubił się z nią spotykać, chciał czuć dotyk jej dłoni muskających jego ramion, po prostu potrzebował jej bliskości. Z drugiej strony jednak nie był pewny czy ich związek miałby jakiekolwiek szanse, a wiedział, że nie mogą dłużej ot tak się spotykać, a kiedyś będą musieli podjąć jakieś dalsze decyzje bądź się wycofać, a zdawał sobie sprawę z tego, że w uciekaniu był całkiem dobry. Wieczór przebiegał im miło, kiedy tak rozmawiali i co dziwne – bardziej życiowo niż dotychczas, słuchali muzyki jaką obydwoje lubili, chyba jedyna rzecz jaka ich nie różniła, jak i po prostu leżeli wpatrzeni w sufit, milcząc, kiedy każde z nich zastanawiało się co dalej. W pewnej chwili Uszaty powiedział:




-Ty wiesz, że dzisiaj tutaj zostaję, prawda?




-Chyba żartujesz – odpowiedziała Ruda mając świadomość, że taki pomysł przyjdzie mu do głowy.




-Oczywiście, że nie, księżniczko – roześmiał się mężczyzna – no daj spokój, będziemy spać osobno, po prostu nie bądź zawsze taką realistką, bądź spontaniczna.




-Nie, to jest zły pomysł, nie możesz i tyle, masz wrócić do siebie.




Ruda była stanowcza, wiedział o tym, ale nie chciał dać za wygraną. Jednak mimo namów, nie zgodziła się, a wręcz podjęła jeden z tych tematów, który był nieunikniony.




-Powiedz mi tak naprawdę, czego ty chcesz? – zapytała w końcu – jaki jest sens z naszych spotkań, skoro nie jesteśmy razem, a zachowujemy się jakbyśmy byli, skoro odnoszę wrażenie, że jedyne czego chcesz, to mieć mnie blisko, czuć, że tutaj jestem, móc mieć się do kogoś przytulić, kogoś pocałować… Nie, to nie powinno tak wyglądać. A ja nie powinnam była na to wszystko do tej pory pozwolić - dokończyła dobitnie, sama nie wierząc, że takie słowa przeszły przez jej gardło. Co prawda, często o tym myślała, zastanawiała się, czy nie jest tylko jedną z zabawek w jego ręku, a nie potrafiła mu jeszcze w stu procentach zaufać. Stąd kierowana jakąś wewnętrzną siłą, postanowiła w końcu dowiedzieć się prawdy i zrobić cokolwiek z ich relacją, bo nie widziała sensu w takim spotykaniu się, lecz bez zapewnień co będzie dalej.




-Dlaczego wiecznie mówisz jedno i to samo zdanie: „to nie ma sensu”? – powiedział zdenerwowanym głosem Uszaty po czym dodał – źle ci jest, kiedy tak jestem tutaj, z tobą? Nie wydaje mi się.




-Ale czy Ty mnie nie rozumiesz? Nie wiem, czasami mam wrażenie, jakbym była jedną z jakiś naiwnych dziewczynek, które na siłę szukają bliskości. Cholera! – krzyknęła w pewnym momencie, po czym z większą już wściekłością dodała – nie możemy wiecznie tak się tylko spotykać, musimy wiedzieć, czego chcemy, bo to z czasem stanie się nie do zniesienia.




-Może taką właśnie jesteś… Może mi chodziło tylko o to, o czym mówisz, może i masz rację – zaczął swój monolog Uszaty, sam nie wiedząc, czy w końcu przez te jej wcześniejsze słowa miał jej dość, czy faktycznie mówiła prawdę, zwłaszcza, że wiedział jaki jest, a ona nie miała pojęcia, że już tyle kobiet po prostu było dla niego, czasami tylko jedno nocną, przygodą. – tak, masz rację. I wiesz, powinienem ci może to powiedzieć wcześniej, ale mam swoje problemy. Przyciągam kobiety jak magnes, a nie umiem ich przy sobie zatrzymać. Jedyne co mną kieruje, to pożądanie, a przed

- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów