Niespełniona Miłość
opowiadania >



aniołku, dziękuje że mnie wysłuchałaś. -Proszę, zawsze do usług. -Jesteś pierwszą osobą, której się zwierzyłem. Poczułem że mogę Ci zaufać. -Możesz Robercik, zawsze Cię wysłucham. -Za co? -By rozpierzchły się Twe smuteczki J -Dziękuje a to by znikły Twoje J -Dzięki Robciu J Jesteś kochany -Nie tak jak ty aniołeczku J -Oj bo znów mnie zawstydzisz. Późno już. Do jutra Robercik -Do jutra Natalko. Dobrej nocy i kolorowych snów. -Wzajemnie, trzymaj się cieplutko. -Ty również, pa. -Pa. Zasypiając: fajny jest, lubię go. Wieczory upływały nam na długich rozmowach w przytulnej restauracji Brasserie. Przy filiżance wyśmienitej francuskiej kawy zwierzałam Ci się ze swoich trosk, zmartwień. Otworzyłam swe serce opowiadając o swej samotności. Słuchałeś mnie bardzo uważnie i pomimo że sam miałeś kłopoty pocieszałeś, napełniałeś otuchą, nadzieją. Nasze rozmowy sprawiały że byłam silniejsza, radośniejsza, znów chciałam żyć. Miałam prawdziwego przyjaciela, na ramieniu którego zawsze mogłam się wypłakać. Bardzo szybko nasza przyjaźń przerodziła się w jedno z najpiękniejszych uczuć, któremu nie potrafiłam się oprzeć choć uwierzcie mi próbowałam z całych sił. Jednak serca nie da się zagłuszyć a miłości powiedzieć „nie”. Wyzbyć się jej, przynajmniej tej prawdziwej. A nasza taka była... nadal jest. Przyszła nagle, niespodziewanie. Rozkwitła w naszych sercach niczym majowy kwiat, najpiękniejsza z róż. Trzymając się za ręce, spacerowaliśmy wąskimi, uroczymi uliczkami, po krakowskim rynku gdzie zawsze kupowałeś mi bukiet czerwonych róż. Roziskrzonymi ogromem szczęścia oczami wpatrywaliśmy się w siebie, nie mogąc się sobą nacieszyć .Wśród wzlatujących gołębi niósł się nasz radosny śmiech i Twe piękne słowa: „Te róże bledną przy Tobie najdroższa. Jesteś moją najpiękniejszą perełką” Jadąc dorożką zaprzęgniętą w śnieżnobiałe rumaki szeptaliśmy sobie czułe słówka w tym to najcudowniejsze ze wszystkich: „Kocham Cię” Przytuleni do siebie karmiliśmy łabędzie, mewy. Cieszyłeś się razem ze mną gdy jadły mi z dłoni. Wieczory spędzaliśmy w Mauretani- w niepowtarzalnej barce zacumowanej przy bulwarze kurlandzkim. Gdzie w cudownej atmosferze kosztowaliśmy potraw i drinków z kraju Romea i Julii. Przepełniało mnie tak ogromne szczęście, ze niejeden raz tańczyłam z radością na chodniku ku zdziwieniu przechodniów. Aż chciało mi się krzyczeć z radości. Lekka jak piórko unosiłam się w powietrzu pośród puszystych chmurek. Najwspanialszą niespodzianką w mym życiu było twe pojawienie się w mym fotograficznym atelier i pytanie chcesz z pędzić ze mną święta i nowy rok w Krynicy-Zdroju? Bez chwili zastanowienia z radością w głosie odpowiedziałam tak. To było dzień przed Wigilią. W południe. Moim współpracownikom dałam wolne do 3 stycznia i pobiegłam się spakować- wyjeżdżaliśmy za trzy godziny. Mnie wystarczyła godzina. Czekałam z niecierpliwością wypatrując Cię przez okno. Gdy podjechałeś swym srebrnym terenowym fordem rangerem natychmiast wybiegłam na pole w padając Ci radośnie w ramiona. Pocałunek na przywitanie i po chwili jechaliśmy by przeżyć najpiękniejsze święta i najwspanialszego sylwestra w naszym życiu... W stojącej na skraju lasu, nieopodal cicho szemrzącego strumyka zaśnieżonej chatce w blasku świec połamaliśmy się opłatkiem a następnie zasiedliśmy do wigilijnej kolacji. Przytuleni do siebie, zapatrzeni w kominkowy płomień śpiewaliśmy kolędy w tym tą najpiękniejszą, najbardziej bliską memu sercu Cichą noc: Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem a u żłobka Matka Święta czuwa sama uśmiechnięta, nad Dzieciątka snem. Cicha noc, święta noc, pastuszkowie od swych trzód biegną wielce zadziwieni, za anielskim głosem pieni, gdzie się spełnił cud. Cicha noc, święta noc, narodzony Boży Syn, Pan wielkiego majestatu, niesie dziś całemu światu odkupienie win. Cicha noc, święta noc, jakiż w tobie dzisiaj cud, w Betlejem Dziecina święta wznosi w górę swe rączęta błogosławi lud. I Twoją ulubioną w śród nocnej ciszy: Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi: Wstańcie, pasterze ! Bóg się Wam rodzi ! Czym prędzej się wybierajcie, do Betlejem pospieszajcie przywitać Pana. Poszli znaleźli Dzieciątko w żłobie z wszystkimi znaki, danymi sobie. Jako Bogu cześć Mu dali, a witając zawołali z wielkiej radości: Ach, witaj Zbawco, z dawna żądany, tyle tysięcy lat wyglądany ! Na ciebie Króle, prorocy czekali, a Tyś tej nocy nam się objawił. I my czekamy na Ciebie, Pana, a skoro przyjdziesz na głos kapłana, Padniemy na twarz przed Tobą, wierząc, żeś jest pod osobą Chleba i Wina. W towarzystwie migoczących gwiazd po migoczącym się bielutkim arrasie poszliśmy do dzieciątka Jezus na pasterkę. W Boże Narodzenie Obudziłeś mnie pocałunkiem i zapachem przepysznego śniadania które przygotowałeś i podałeś do łóżka wraz z czerwoną różą. O łóżko oparty był piękny pakunek Co to?- spytałam zdziwiona. -Zobaczy aniołeczku J-odpowiedziałeś tajemniczo z uśmiechem na twarzy. Zaciekawiona ściągnęłam świąteczny papier. To co zobaczyłam zaparło mi dech. Oniemiałam. -Robercie...przepiękny-z zachwytem w głosie. Dziękuje J tonąc radośnie w Twych objęciach. -Podoba Ci się? -Jest przepiękny. Jeszcze nigdy nie dostałam swego portretu. Kiedy go namalowałeś? -W wolnych chwilach. -Nie mówiłeś że malujesz J -To moja ogromna pasja J -Zawieszę go w moim pokoju. Ładnie mnie namalowałeś J -Jesteś najpiękniejszą różyczką moja kochana perełeczko J Zauważywszy pojawienie się mego smutku. -Smucisz się? -Nie mam nic dla Ciebie. Sprawiłeś mi tak wspaniałą niespodziankę i cudowny prezent a ja nic nie mam dla Ciebie, nie zdążyłam nic przygotować ani kupić. -Nie martw się najdroższa, Ty jest mym najpiękniejszym prezentem Przytulona powiedziałam cichutko dziękuje. W promieniach zimowego słońca jeździliśmy na nartach. Spacerowaliśmy podziwiając niesamowite górskie krajobrazy. Wieczorem płakaliśmy na wzruszającym Love Story. Drugiego dnia świąt oddaliśmy się czarowi muzyki płynąc po tafli lodowiska. Po kolacji przy kominku odkryłeś przede mną swą drugą pasję-twórczość poetycką czytając mi swój wiersz, który napisałeś dla mnie: "MOJA WENUS" Z Achti odziana w szmaragdową koronkę wynurza się dziewczę. W czułych objęciach księżyca zatracona w poezji wiatru tańczy muskana dotykiem fal. Otulona falującym aksamitnym atłasem pachnąca ambrozją kosztuje owoców miłości. Następne dni upływały nam długich romantycznych spacerach, radosnym robieniu orłów na śniegu obrzucaniu się śnieżkami ,które zawsze kończyły się pocałunkami w śniegu. Wieczorami gdy nie toczyliśmy radosnej wojny na poduszki kończącej się ognistym, pełnym namiętności pocałunkiem; przy lampce czerwonego wina czytałeś mi przepiękne wiersze o miłości * ***[Odziana w kropelkową koronkę] Soczyście
- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów