Zimowy Chłód
opowiadania >



nie mogła się wydostać z moich ust. Nie przestawał, sięgał dalej, gładząc włosy łonowe, i jego ręce stawały się coraz zimniejsze gdy zaczął dotykać mnie z tyłu. Proszę nie rób mi tego! Błagam w myślach, ale on nie zważa na to... Okno spowił szron, a zza niego wygląda obrzydliwa twarz, wytyka jęzor i oblizuje zimne szkło. Szeptał abym się rozluźniła, że nic złego nie zrobi. Ale ja wiem, że jest inaczej, że kłamie, czuje to w chłodzie który wypełnił cały pokój.
 „Jestem lekarzem, chce tylko sprawdzić czy jesteś zdrowa, badam każde dziecko które tu przybywa.” A twarz za oknem coraz bardziej chucha w okno i otwiera ciemną gębę, oddycha coraz głośniej i szybciej, głośniej i szybciej. Słyszę tę jęki coraz wyraźniej, coraz bliżej.
 „Ta kobieta, wiem że ona jest nieprzyjemna, że cię bije i poniża, ja taki nie będę, obiecuje!”. Dlaczego kłamiesz?! Wiem, wiem że żadne jego słowo nie jest prawdą, a jednak tak bardzo chcę komuś zaufać! Proszę bądź dla mnie dobry, nie krzywdź mnie, zabierz mnie od niej! Zimno zaczyna ustępować, twarz za oknem się oddala, moje ciało ulega, staje się rozluźnione. On... on nie przestaje, a jego palce robią się tak przyjemnie ciepłe, wkłada jeden z nich do ust i oblizuje, uśmiecha się. Wsuwa w moją dupcie, delikatnie zagłębia do połowy, wyciąga i znów wsuwa. Za każdym razem jest coraz cieplejszy, moje ciało wypełnia to błogie gorąco. Powoli wsuwa i wyciąga, twarz za oknem ponownie się pojawia, śmieje się i wkłada do ust palec. Wkłada i wyciąga, tak jak on, coraz cieplej. To jest złe! Ale tak bardzo tego pragnę, to zło jest tak przyjemne.
 „Cii... ” Jego uspokajający głos mnie pociesza, pozwalam zrobić mu wszystko, jest mi ciepło i bezpiecznie... Wyciągnął palec, wstał i wyprostował się, natychmiast zrobiło się chłodniej. Z czoła spływa mi kropla zimnego potu. Coś mówi, nie słyszę wyraźnie, dopiero po chwili rozumiem sens słów: „Jest wszystko dobrze, a teraz powiedz jak masz na imię?”
„Julia...” Nieśmiało wycedziłam, przełykając ślinę, opuściłam wzrok, a oczy zaczęły wypełniać mi łzy. Pogładził moje blond włosy... Po czym zbliżył się do drzwi, otworzył je i zawołał tą straszną kobietę. Kiedy weszła kazała się ubrać iść do swojego pokoju, ale nie posłuchałam jej, stanęłam za drzwiami, i słucham co mówią.
 „Podoba się panu?” - Zapytała, jej twarz pojawiła się przed moimi oczami odsłaniając w fałszywym uśmiechy pożółkłe zęby.
„Jest idealna, nie będzie z tym żadnych problemów?”
„Ależ nie, oficjalnie nawet jej nie ma u nas, więc nikt o nic nie będzie pytał, a nawet gdyby, to i tak nigdy jej tutaj nie było.”
„Czyli tak jak się umawialiśmy 50 tysięcy.”
„Tak 50, czy w tej walizeczce, czy tam są te.. pieniądze?”
„Tak, to już pani walizeczka, jeśli chce pani przeliczyć, sprawdzić to proszę.”
„Nie, nie, wieże panu... Pan weźmie ją już teraz czy....”
„Ustaliliśmy, że jeśli spodoba mi się, to wyślę jutro po nią samochód.”
„Ależ tak, tak oczywiście...”
„Jeszcze jedno.”
„Tak, słucham?”
„Zauważyłem na jej twarzy ślad po uderzeniu, byłbym wdzięczny gdyby do jutra nikt jej nic nie robił.” - Może jednak jest dobry, może się mylę, tyle złego mnie spotkało, że już nie potrafię dostrzec w kimś dobra? Więc dlaczego czuje, że jest potworem, to co mi robił... To... już sama nie wiem...
„Ależ, oczywiście, oczywiście...”

 - Kto to jest? - Zapytał Radek, przyglądając się śpiącej dziewczynie, zwrócił uwagę na dość sporych rozmiarów siniak na jej udzie.
- Nie ważne - Rzekł chłopak w bluzie, zbliżył się do dziewczyny, i delikatnie obrócił na plecy, cały czas spała twardym snem nie reagując na to co się wokół niej dzieje. Powolnym ruchem zsunął z jej ud skąpe stringi, złapał za obie stopy i rozszerzył nogi mówiąc:
- Tylko spójrzcie na tą cipeczkę! Prawie nie używana! - Po czym zwrócił się do jednego z kolegów.
- Co Młody, ruchałeś kiedyś?
Speszony nastolatek zrobił krok w tył, lekko się zaczerwienił, i wycedził:
- Noo niee...
- To zaczynasz!
- Allee... Tak tutaj, jaa, ja jej nawet nie znam, ii.. i tak przy was mam... - Nie czuł się zbyt komfortowo w tej sytuacji, oczywiście miał ochotę na seks. Wiele razy o tym myślał, nawet dziś idąc na imprezę miał nadzieje na wyrwanie jakiejś panny. Ale co innego to sobie wyobrażać, a co innego stać przed nagą nieprzytomną dziewczyną.
 - Łoo romantyk, dobra wyjdziemy, a ty rób z nią co chcesz, taka okazja może ci się więcej nie trafić! - Przekonywał kumpla, ten rozejrzał się, poczuł jak w spodniach twardnieję mu penis. 
W końcu przytaknął, a kiedy koledzy wyszli pospiesznie się rozebrał. Zbliżył swoje ciało do ciała dziewczynki, najpierw dotykał jej piersi i lizał brzuch, ona nie reagowała, wydawała z siebie jedynie senne pomruki. Rozszerzył jej nogi i położył się na niej, nie wiedział co ma dalej dokładnie zrobić, próbował włożyć penisa do środka, lecz nie szło mu najlepiej. Zaczął się denerwować, aczkolwiek wziął kilka głębszych oddechów, następnie pomógł ręką wepchnąć członka w głąb ciepłej i wilgnej pochwy. Z początku czuł ucisk i niezbyt mu się podobało, było zbyt ciasno, ale po kilku następnych posunięciach zaczynał odczuwać coraz większą przyjemność. I posuwiste ruchy wykonywał coraz szybciej, precyzyjniej. Dziewczyna we śnie poczęła szybciej oddychać, wydając z siebie świszczące odgłosy.

 „To jest ta twoja nowa zdobycz?”- Pytał mężczyznę w samochodzie drugi człowiek w mniej więcej tym samym wieku około 50 lat, również dobrze ubrany, wyglądał na biznesmena lub kogoś takiego. Ja siedziałam cicho, ubrana jedynie w lekką sukienkę pod którą byłam prawie całkiem naga.
„Tak” - Odparł ten drugi i włożył mi rękę za sukienkę pieszcząc piersi.
„Jest jeszcze trochę krnąbrna, gryzie i drapie, ale przyzwyczai się!” - Dodał, wyciągnął rękę i sięgnął po szampana nalewając sobie i przyjacielowi do kieliszków. Patrzyłam dookoła, szukając gdzieś pomocy, oni widzieli we mnie swoją zdobycz, dostrzegałem ten drapieżny wzrok, ten obojętny uśmiech, ślina spływała im z ust, a oni stawali się coraz grubsi. 
„Chcesz pierwszy?” - Zapytał, a ten obśliniony podniecony wieprz natychmiast przytaknął.
Ich świńskie oczka łypały na mnie. On kazał mi się rozebrać, wiedziałam że nie jest dobry, że to wszystko fałsz,
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów