Zimowy Chłód
opowiadania >



stawiłam opór. A on zrobił to samo co ona! Zdarł ze mnie sukienkę! Wtedy był taki delikatny i miły, teraz robił to w szalę! Ich usta zaślinione... zaczęli nimi kłapać i oblizywać się, znów te potwory, te ostre zęby i smród...
 Zdjął marynarkę i rozpiął koszulę, opuścił spodnie i slipy do kolan, wygodnie rozsiadając się na skórzanych kanapach w eleganckim samochodzie. Był taki gruby że zajmował całe dwa miejsca.
 „Zostaw ją, poradzę sobie dalej sam” - Zwrócił się do tamtego, śmiejąc się. Chwycił mnie za ręce wielkimi spoconymi łapami i siłą posadził na swoich kolanach, po czym chciał zdjąć majteczki. Nie mogłam na to pozwolić, już nie mogę wytrzymać więcej zła! Nie chcę tu być! Ścisnęłam go za kroczę, wydał z siebie jęk i ohydny fetor z ust! Zdążyłam drugą ręką otworzyć drzwi, a do wnętrza wleciał zimowy chłód i drobinki padającego śniegu. Auto stało na światłach, wyskoczyłam na ulicę na śnieg. Biegnę ile sił w nogach, przez zaspy, jest mi coraz zimniej! Nie odwracam się, wciąż uciekam przed siebie, płuca wypełniają się coraz mroźniejszym powietrzem, jestem już taka słaba. Coraz wolniejsza... Słyszę za sobą kroki, z każdą chwilą głośniejsze. Nie mogę już biec, tak zimno i ślisko. Nogi ciążą mi, nie mogę ich unieść, padam. Dobiegają do mnie, jeden z nich odwraca mnie na plecy, dyszą jak głodne psy. Ich twarze się zmieniają, to są psy! Nie wiem który jest który, stają się tacy włochaci, jeden z nich wchodzi we mnie brutalnie, i wpycha głębiej i głębiej, nachyla się i wącha mnie. To tak boli, jakby zwiększał się we mnie i rozrywał mnie od środka z każdym pchnięciem...
 - Nieeeee!!!! - Krzyczała, i po chwili otworzyła spłoszone oczy, widząc obcą spoconą twarz, natychmiast wbiła w nią paznokcie. Chłopak zaczął krzyczeć i zaraz do pokoju wbiegło dwóch kolejnych młodych mężczyzn, jeden z nich przytrzymał jej ręce, a drugi wymierzył kilka ciosów w twarz, po chwili dziewczyna opadła bezwładnie na poduszkę. Nie straciła przytomności ale ogłuszona uderzeniami nie mogła nic zrobić.
 - Kurwa Młody! Co ty, nie umiesz małolatki powstrzymać, tylko drzesz się jak ciota! - Śmiał się jeden z nich, wystraszony chłopak dotykał poranionej twarzy i natychmiast wybiegł z pokoju do łazienki, obejrzał się w lustrze miał kilka szram. Mimo wszystko czuł zadowolenie, chociaż nie doszedł w niej do końca, a nie mogąc się powstrzymać dokończył pracę ręką...
- To co Radzio, teraz ty chcesz się zabawić?
- A co mi tam! Tylko Maciek...
- No?
- Trzymaj ją, bo ostra jest hehe - Oboje zaczęli śmiać się z Młodego, że będzie miał pamiątkę po pierwszym razie. Odwrócili dziewczynę na brzuch, a Radek bez większych problemów wszedł w nią i kontynuował to co zaczął Młody. Gdy skończył zapytał:
- Tyy, a właściwie to skąd ona się znalazła u Grubego?
- Mówił że wybiegła mu przed maskę, ledwie ją zauważył, hamował, ale nie zdążył, dlatego trochę posiniaczona jest. Coś tam mówił, że myślał że nie żyje, i nie chciał jej tak zostawić na ulicy, to zabrał tutaj. Mówi że jutro weźmie ją do szpitala...
- Aaa...
- Dobra, teraz moja kolej, poradzę sobie sam, weź zanieś młodemu ciuchy. 

 Wyszedł z pokoju po kilkunastu minutach z rumieńcami na twarzy, wyraźnie zadowolony, chłopaki siedzieli na kanapie, jeden z nich skręcał jointa.
- Uuu Młody... Kot cię podrapał hehehe.
- Spierdalaj!
- Dobra, dobra... No ale co, podobało się?
- Noo w sumie tak!
- Jak chcesz to możesz dokończyć, wątpię żeby się drugi raz wyrywała.
- Jak zjaramy...
- Oo dobrze mówisz, zapalimy, pośmiejemy się i druga rundka - Maciek usiadł między kolegami, zadzwonił do Grubego, pytając kiedy będzie, ten powiedział, że za jakieś pół godziny.

 Kilka minut później najmłodszy z chłopaków, wstał z kanapy, i powiedział że idzie do niej zajrzeć, i zaznaczył żeby mu nie przeszkadzać.
- KURWA!!!! Kurwa!!! Ja pierdolę!!! - Krzyczał po chwili z pokoju, chłopcy natychmiast poderwali się i wpadli tam w mgnieniu oka. Z początku nie wiedzieli co się stało, nie było nigdzie dziewczyny, a w pomieszczeniu zrobiło się strasznie zimno. Dopiero po paru sekundach jeden z nich zobaczył przywiązane prześcieradło do ramy okiennej. Maciek wyjrzał za okno, półtora metra niżej wisiało ciało dziewczyny powieszone na drugim końcu materiału.
- No kurwa pomóżcie mi, sam jej nie wciągnę!!! - Wrzeszczał na kumpli i razem wciągnęli nastolatkę do pokoju. Młody z przerażeniem na twarzy, chodził po pokoju i klął.
- Ja jebie, kurwa co my zrobimy, ja pierdole, to nie ja, jak już tu wszedłem to...
- Zamknij mordę! - Wydarł się Maciek, rozwiązując pętle na szyi dziewczyny i kładąc ją na łóżku, wokół karku miała siny pas. Wyjrzał przez okno, patrząc na ulice i bloki naprzeciw, nie wiedział pieszych, ani ciekawskich spojrzeń z okien. Była zima i dochodziła północ, więc ludzie raczej nie łazili po ulicach, jedynie czasem jakiś samochód przetoczył się przez jezdnie. Odwiązał prześcieradło z okna, zamknął je, zasłaniając firany.
- Ona chyba nie żyje... - Powiedział Radek, patrząc Maćkowi w oczy.
- Nikt chyba tego nie widział, musimy się jej pozbyć... Kurwa mać! Czym przyjechaliście?
- Moim samochodem - Rzekł Radek wciąż patrząc na dziewczynę, nie ruszała się.
- Dobra... Zrobimy tak, ty idziesz na dół do samochodu, czekasz tam i kurwa obserwujesz czy nie ma przypału! Ja z Młodym, kurwa nie wiem... Ubierzemy w coś... to ciało, i zniesiemy na dół, jak będziemy przy drzwiach wyjściowych, zadzwonię do ciebie i jak będzie czysto to wyniesiemy ją i wpakujemy do bagażnika. Więc kurwa idź i zaparkuj jak najbliżej! 

 Młody nie słuchał co mówi przyjaciel, stał sparaliżowany i patrzył na dziewczynę, myślał o tym co się stało, że nie żyje, że pójdzie do więzienia, że dziś wszystko się kończy. Uciekał myślami do imprezy, do tego iż mógł teraz tam być, chlać piwo, i myśleć jak poderwać jakąś laskę. 
- Aał! - Dopiero uderzenie w głowę oprzytomniło go.
- Słyszysz mnie! Idź poszukać jakichś ciuchów, jakieś spodnie, bluza coś, kurwa no rusz się!
 Maciek wziął nastolatkę i przeniósł do salonu, patrzył na nią przez parę minut, kręcił głową i zastanawiał się co zrobić,
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów