Noc
opowiadania >



kiedy Marysia zaczęła płakać.


-Chyba jest głodna. –Uśmiechnęła się do lekarza. –Możemy wracać?


Mężczyzna uśmiechnął się i podszedł do kobiety.


-Jak masz na imię?


-Kinga. –Kobieta uśmiechnęła się i zniknęła za drzwiami.



Głośny trzask na korytarzu wyrwał mnie ze snu. W pierwszej chwili nie wiedziałem gdzie jestem, ani co tu robię. Przed oczami znów zobaczyłem wielki wyłom w ścianie palącego się domu. Rozejrzałem się po pogrążonym w mroku pokoju. Byłem tu całkiem sam. Powoli wygramoliłem się z pod kołdry i wstałem z łóżka. Jak najszybciej tylko potrafiłem ubrałem się w leżące na oparciu mojego łóżka wyprane i wyprasowane ubrania. Nie wiedziałem dlaczego, ale znów miałem bardzo złe przeczucie. Wyszedłem z pokoju na długi korytarz. Spojrzałem w prawo, a potem w lewo. Nikt nie zareagował na hałas. Na drugim końcu korytarza dostrzegłem podświetloną tabliczkę z napisem „Dyżurka”.


Kiedy zbliżyłem się do drzwi nagle cały korytarz rozjarzył się tysiącem jarzeniówek. Odruchowo zmrużyłem oczy i odwróciłem się na pięcie w stronę skąd doszły do mnie przyciszone głosy.


Dwie osoby wchodziły właśnie do jednej z sal. Nie zauważyły mnie. Odetchnąłem z ulgą, jakbym dopiero co uniknął nakrycia na gorącym uczynku.


Zwróciłem się w kierunku drzwi pielęgniarek, jednak nim sięgnąłem do klamki znów usłyszałem przytłumione głosy. Tym razem dochodziły z pomieszczenia przed którym stałem.


-Dobrze, że ten dzieciak tam był. –Jedna z osób po drugiej stronie stwierdziła.


-Mieliśmy dużo szczęścia to fakt, ale może się okazać, że na darmo ratował jej życie jeśli zaraz jej stąd nie zabierzemy.


Poczułem delikatne mrowienie w karku kiedy mówiły o mnie.


Dlaczego muszą zabrać stąd dziewczynę? Czy jest na coś chora?


-Przenieśliśmy ją do nas, a tutaj Jeremiasz ma na nią oko.


-Nikomu nie możemy ufać. –Jedna z osób po drugiej stronie podniosła głos. –Wiesz dobrze co może się stać jeśli ona zginie.


Dalsza część rozmowy utonęła w hałasie. Odwróciłem się, żeby sprawdzić jego źródło.


Te same dwie osoby właśnie wychodziły z pokoju popychając jakieś małe urządzenie przykryte prześcieradłem.




- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów